Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość matka inna niz wiekszosc

Moje dziecko nie jest dla mnie najwazniejsze. Nie umiem byc wspaniala matka

Polecane posty

Gość gość
Oczywiście, że nie jest żadnym wyznacznikiem. Ale dla jednego z gości liczy się przede wszystkim fakt, że tym określasz jakość całego swojego macierzyństwa. Otóż w ocenie pani hipokrytki osoba która postępuje jak Ty jest osobą niedojrzałą i niegotową do poświęceń. W mojej ocenie zaś wypowiadają się w ten sposób głównie osoby nie uznające cudzych argumentów (dlatego też nie warto ich przedstawiać, zostaną zignorowane) i przekonane o swojej racji w imię "moja racja jest mojsza niż Twojsza". Wszystkiego dobrego autorko, szkoda czasu na dyskusje z konserwą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Children shouldn't have to sacrifice so that you can have the life you want. You make sacrifices so your children can have the life that they deserve". czytaj tak długo aż zrozumiesz - nikt tu nie pisze, że należy poświęcić wszystko, chociaż i taką możliwośc trzeba brać pod uwagę decydując się na dziecko, bo nigdy nie wiadomo, czy nie urodzi się chore lub czy coś mu się nie stanie później, ale to za trudne, żeby sobie uświadomić na odpowiednio wczesnym etapie i podjąc odpowiednią decyzję, prawda?; macie konsumpcyjne podejście do dziecka i nie chodzi o detale, bo miłośc nie wystarczy; że zilustruję na przykładzie: jesli wasz mąż czy ukochany pewnego dnia powie - kocham cię nad zycie, ale muszę przelecieć tę blondynę spod siódemki, bo nie daje mi to spać, bo nie masz prawa mnie ograniczać, bo to za duże poświęcenie - ciekawe jak wam będzie z tym? przecież kocha, spędza czas, pomaga, rzelewa wypłatę na wspólne konto, tylko takie małe umoczenie potrzebne do szczęscia - będzie zapewne super:) liczy się miłość i szczęscie ukochanego:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama inna niz wiekszosc
''jesli wasz mąż czy ukochany pewnego dnia powie - kocham cię nad zycie, ale muszę przelecieć tę blondynę spod siódemki, bo nie daje mi to spać, bo nie masz prawa mnie ograniczać, bo to za duże poświęcenie - ciekawe jak wam będzie z tym?'' Moze nijak nam z tym bedzie, bo zyjemy w otwartym zwiazku i fizycznego zblizenia z inna osob nie uznajemy za zdrade? co ty na to? To oczywiscie przyklad, ale ilu ludzi tyle sposobow na zycie, nie musisz tego rozumiec, nawet nie musisz szanowac, ale dopoki komus krzywda sie nie dzieje to nie narzucaj krytyka swojego zdania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O matko, a co to za przykład? Mąż "przelatując" blondynę spod 6 Cię krzywdzi. Matka nie poświęcając Ci każdej minuty swojego życia chyba raczej nie, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bla,bla,bla... i dalej bajki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i dalej kompletny brak kumacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama inna niz wiekszosc
niektorzy chyba uwazaja, ze matka nie poswiecajaca sie w calosci dziecku je krzywdzi. A ja tam mam swoje zdanie na ten temat oparte na zywym przykladzie, a raczej przykladach: moja mama zawsze myslala o sobie, pracowala caly czas, wziela rozwod z moim ojcem, wyszla za maz drugi raz jak bylam dzieckiem, nigdy nie zapominala o sobie. Prowadzila zycie towarzyskie caly czas, miala przyjaciol, ktorzy do nas przychodzili, do ktorych chodzila, jezdzila z moim drugim ojcem (ojczymem) sama na wakacje, korzystala z zycia i byla przy tym wspaniala matka. Gdy wyjechalam na studia przynajmniej nie zatracila sensu zycia, bo wciaz miala wlasne zycie. Mama mojej przyjacilki z kolei poswiecila wszystko jej i jej rodzenstwu, gdy sie wyprowadzili to co tydzien mieli jej wizyty bo sobie nie potrafila poradzic z samotnoscia. Ja chce byc wciaz niezaleznym czlowiekiem jak moja mama by z wiekiem czerpac radosc z zycia a nie czuc sie zgorzkniala osoba ktora ma wszystko za soba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i dalej konserwa nie przyjmuje argumentow, zyj sobie i daj zyc innym i jak pisala autorka - nie narzucaj tylko dlatego, ze nie ogarniasz bleblajko ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
moim zdaniem problem nie jest w tobie tylko w stereotypie jaki panuje jaki ty masz w glowie na temat wychowywania dzieci. wiele osob wmawia jak powinno sie wychowywac dziecko jaka powinno sie byc matka, jest taki w polsce schemat i wszyscy musza robic taka samo bo inaczej sa jacys dziwni, moja corka wczoraj skonczyla 2 mc i ja jestem zadowolona ze jestem mama a wiesz czemu? bo nie robie tego co jest w schemacie zyje wlasnym zyciem i wychowuje tak jak ja uwazam ze bedzie dla mnie najlepiej, nie karmie piersia z wyboru, dziecko mam bardzo spokojne dzieki temu moge zrobic wiele rzeczy w domu, posprzatac, wyszykowac sie bo nie wyobrazam sobie siedziec caly dzien jak fleja i nawet sie nie umyc tak jak niektore mamy, uwazam ze jak dziecko poplacze to tez sie swiat nie zawali nie lubie nadopiekunczosci kiedy kobieta zapomina o sobie, o facecie i jest juz tylko dziecko, malo tego dziecko nie moze nawet zostac samo w lozeczku czesto mamy nawet do wc z dziecmi chodza bo mysla ze sie cos dziecku stanie, ja od urodzenia corki moge zostawic mezowi ja na kilka godzin moge isc do sklepu czy fryzjera a on sie bardzo dobrze zajmuje, oboje chcielismy miec dziecko ja mam 27 lat maz 34 i to nasze pierwsze dziecko ani ja ani maz nie mielismy jescze dzieci, uwazam ze nie powinno sie odwracac calego swiata bo sie rodzi dziecko wrecz przeciwnie powinno sie robic to samo co do tej pory i do tego zajmowac sie i kochac swoje dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
poza tym matki same przyzwyczajaja dzieci do bycia niesamodzielnymi.Dziecko nawet samo chwilke w lozeczku nie ma szansy popłakać bo mama już bierze na ręcę. Później dzieci wymuszaja placzem różne rzeczy bo dzieci nie są głupie. Uważam że matka powinna być kobietą elegancką pachnącą zadbaną i to nie oznacza że ona jest złą matką. Bo mam wrażenie że dla was bycie dobrą matką to znaczy chodzenie z tłustymi włosami i piżamie po domu cały dzień, i nie odpisujcie mi że wasz partner was tak kocha bo on was poznał jak byłyście fajne estetyczne babki na pewno, wiec taki gadanie że facet powinien zrozumiec ze jest dziecko jest mało przkonujące, dlatego jakaś estetyka musi być, najlepiej powiedzieć że sie nie da i koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaaa.... karmienie piersią to godziny spędzone na sofie i zaniedbanie - nie ma nawet co dyskutowac - to właśnie wy myślicie schematem, ale nie tym, którym trzeba myśleć, tylko tym rzekomo nowoczesnym, który stawia kobietę ponad matką, a prawda jest taka, że jak się decydujesz na dziecko to decydujesz się na bycie matką i najpierw matką, a potem kobietą przynajmniej przez ten czas kiedy dziecko jest całkowicie od nas zależne , matka nie wyklucza kobiety, ale dobra, nie zrozumiecie, więc nie ma się co produkować, a kto myśli schematem to widać po tym, co napisała koleżanka o jej wizji kobiety karmiącej piersią. I znamienne jest, że piszecie w skali, że trzeba wszystko poświęcić - nie, nie trzeba, w przypadku zdrowego dziecka nie, wcale tego nie piszę, ale wy traktujecie dziecko przedmiotowo - miałyście nastawienie, że nie poświęcicie tego, tamtego, czy czegoś innego, wyliczacie dziecku ile mu dacie, żeby nie poczuć się uzależnioną, czy nie daj boże nieszcześliwą, a żadna nie napisała, że da dziecku tyle ile ONO BĘDZIE POTRZEBOWAŁO, ile będzie najlepiejvdla niego - to jest istota macierzyństwa, nie znacie swoich dzieci, nie znacie ich potrzeb, wychowujecie tak, żeby wam było najlepiej - co koleżanka powyżej napisała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i bycie matką nie oznacza zaniedbania - na litość! naprawdę tylko dzięki butelce potraficie się ogarnąć? strasznie jesteście ograniczone:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wlasnie udowodnilas, ze to Ty myslisz schematycznie, kolezanko z 22:55. Wrzucasz nas wszystkie do jednego wora twierdzac, ze mialysmy odgorne zalozenie. Nie, ja nie mialam zadnego zalozenia a tym bardziej odgornego. Do pewnych wnioskow doszlam z czasem zajezdzajac sie prawie do nieprzytomnosci przy pierwszym dziecku. Przy drugim juz tego nie robie (takze w stosunku do pierwszego) i o dziwo moje dzieci na tym nie cierpia. A obie corki karmione byly piersia i to 2 lata - oto Twoje "nieszufladkowe zalozenie". I wlasnie dlatego dyskusja z osobami twojego pokroju nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu zas jest ogromna strata czasu. Po prostu nie rozumiesz, ale.. jak pisala Autorka: nie musisz rozumiec, co nie uprawnia Cie do uogolniania ani oceny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to chyba jest jasne na czyjego posta odpisywałam ostatnio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama inna niz wiekszosc
ja nigdzie nie pisalam ze karmienie piersia to zaniedbanie ale nie wiem w czym gorsze jest mleko odciagane? Nie zgadzam sie natomiast z tym, ze jest sie przede wszystkim matka. Niby dlaczego nie mozna byc i matka i kobieta, ja zawsze bylam przede wszystkim kobieta. Malutkie dziecko tez ma ojca, czy wasi mezowie stali sie przede wszystkim ojcami a nie mezczyznami? Jakos w to watpie. Jestesmy zawsze ludzmi na pierwszym miejscu a potem dopiero odgrywamy role, ktore wybralismy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
nie masz racji ze kp to schemat, ja sie wczoraj nie urodzilam tylko zyje juz troche na tym swiecie i wiem jak kp wyglada bo nie jestem odludkiem i kobiety w moim otoczeniu rowniez karmia. Po pierwsze nigdy nie nakarmilabym dziecka poblicznie piersia dla mnie osobiscie jest to niesmaczne i w 21 wieku nie powinno sie publicznie karmic dziecka tak jak nie powinno sie publicznie przwijac pampersa bo sa do tego odpowiednie miejsca. Na twoj zarzut odpowiem ze najpierw wlasnie jest sie kobieta bo z faktu bycia kobieta moze wynikac bycie matka a nie na odwrot. nie tlumacz mi ze kp jest tak wygodne i wszedzie mozna wyjsc, bo nie mozna wlscie dlatego ze musisz to dziecko publicznie nakarmic a ja tego nie bede robila. Nie wyobrazam sobie jak koledzy czy kolezanki z pracy moglyby mnie widziec polnago czy sasiedzi bo ja nadal chce byc atrakcyjna i w zwiazku z tym moje cialo nie powinno byc widziane dla wszystkich. kazdy ma prawo myslec inaczej ale to wlasnie ty myslisz schematem atakujac mnie ze nie karmie piersia bo dla ciebie to jest wyznacznik macierzynstwa dlatego moim zdaniem nic soba sama nie reprezentujesz myslac w ten sposob. Osoba ktora nienawidzi innej osoby za jej wybory nie zasluguje sama na szacunek i nie ma zadnych wiekszych wartosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko- zazdroszcze Ci i tylko takie matki podziwiam. Ja nie chcę i nie życze sobie, by dziecko kiedykolwiek stało się dla mnie najważniejsze Ja marzyłabym, by najbardziej kochać męża i nasz związek, a dziecko jako jego owoc, jako kogoś, kto uosabia naszą wzajemną miłość i o kogo wspólnie dbamy stając się tym samym dla siebie najbliżsyzmi ludźmi i rodziną (my, tzn j ai mąż) Jednak moje marzenia nigdy się nie spełnią, bo nie będę miała dzieci. Zbyt wiele kobiet zapewnia, że dziecko po prostu kocha się najbardziej, bardziej od meża, a ja tego nie akceptuję W związku z czym marzę o ukochanym mężczyźnie i zwierzętach. Niech się stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
przepraszam z gory za bledy w pisowni ale pisze z telefonu komorkowego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to chyba jest jasne, ze skoro piszesz w liczbie mnogiej to nie odnosisz sie tylko do posta jednej osoby, gosciu, absurdalna jest twoja jednozdaniowa odpowiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
i jeszcze moge napisac ze zalezy jakie dbanie o siebie masz na mysli bo wiem ze sa kobiety ktore umyja zeby i buzie rano i uwazaja ze sa zadbane. Ja zawsze bylam elegancka, kp niestety wymaga wiekszego luzu u mamy, ja chodze co dzien w szpilkach bardzo wysokich nie mam innych butow niz szpilki i nie mam zamiaru zaczac ubierac sie na sportowo dlatego ze mam dziecko i mam je nakarmic, mama karmiaca publicznie w szpilce 12 cm nie wiem czy nie wzbudzlaby wiekszego zainteresowania ps wspomne jeszcze ze mam dlugie wlosy do polowy plecow i nie mam zamiaru ich obcinac tak jak niektore mamy mowia zeby mi bylo wygodniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uwaga do ogólna była potem - gdybyś tego też nie zrozumiała:) a co do poświęcenia, moja mama pracowała, wychowała nas, a trochę nas było, nie wiesza się na nikim, nie jest samotna, ma koleżanki i towarzystwo, odwiedza rodzinę, nie jest zgorzkniała, mimo tego, że to my byliśmy na pierwszym miejscu i dla nas to wszystko robiła i np. dopiero teraz ma czas i może sobie pojeździć po świecie i pozwiedzać; co do jednego wora to same się tu wrzuciłyście w tym temacie:) Bycie matką to rola? Bycie ciężarną też? Naprawdę? Przeskoczyłyście już biologię jak widzę? Brakuje tylko sztucznej macicy do pełni szczęscia, żeby nie było rozstępów na brzuszku.... I jak wam tu przetłumaczyć rzecz najprostszą pod słońcem? Tworzycie życie, a zachowujecie się jakbyście wystrugali Pinokia, to jest naprawdę straszne. Naprawdę? Zawsze byłaś przede wszystkim kobietą? A nie prawda, bo najpierw byłaś noworodkiem bez świadomości kim jesteś, potem dzieckiem, potem dopiero zostałaś kobietą, więc nie zawsze nią byłaś:) Nawet nie rozumiesz tego co piszesz ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
moim zdaniem autorko powinnas zalozyc temat ze twoje dziecko jest dla ciebie najwazniejsze ale ty sama tez chcesz byc nadal dla siebie wazna, bo w polsce mama jest wyrzucana do smieci po porodzie takie jest moje zdanie, slowa do kobiet karmiacych bardzo czeste ze strony rodziny no no daj cyca.... no ludzie ! i jak ja mam tego nie krytykowac jakby mi ktos z rodziny powiedzial ze mam dac dziecku ,, cyca ,, to bym go chyba zamordowala, i fajnie ze karmicie piersia ale powinnyscie sie szanowac i traktowac siebie same elegancko a skoro wtaczacie sie same w role matki polki z cycem to przykro mi z tego powodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niekumata konserwa na zawsze pozostanie niekumata konserwa; matka moze i wielu was wychowywala ale efekty widac - nie udalo jej sie wychowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
widzisz kochana masz ze soba problem bo obrazasz kogos za ich wybory, sama pewnie masz kiepskie zycie bo jak bys miala fajnie to by ci sie nie chcialo obrazac innych na kafe, ty sie dowartosciowujesz czym wlasciwie? tym ze kp? ze nosisz dziecko non stop? ze nie zostawisz z tata na kilka h a sama nie pojdziesz do fryzjera np? a moze ty nie masz na fryzjera, moze cie facet zostawil i poszedl do innej bo mial dosc twojej nienawisci jaka masz w sobie, zastanow sie co ty sama chcesz od ludzi i kogo chcesz naprawiac i pouczac i po co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama inna niz wiekszosc
nie urodzilam sie matka, a kobieta. Ok, najpierw bylam dzieckiem, dziewczyna potem kobieta,ale nie matka. To rola jaka obralam i na jaka sie zdecydowalam. Bardzo mnie ciekawi bez zlosliwosci jak ty postrzegasz bycie mama skoro to nie jest twoja role w zyciu. Nie wiem czy mam szanse tutaj na spokojna dyskusje bez jadu, docinek i krytyki, ale naprawde bylabym ciekawa jak dla ciebie jest postrzegana rola czy tez bycie matka. Bo juz wiem, ze to jak ja postepowalam i postepuje ci sie nie podoba, ale dlaczego to nie wiem. Tekst o pinokiu to dosc lichy argument bo tak samo moge powiedziec o mamach ktore nie zostawiaja z nikim dzieci, ze traktuja je jak maskotki bez ktorych zyc nie moga. Tylko, ze mi nie chodzi o wzajemne dogryzanie sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wifigdańsk
autorko a co jesli nagle niespodziewnie stałabys się samotną matką? musialabys się poswiecic w 100%,juz nie byłoby rautunku u tatusia gdybys nie dawała rady,musialabys dac i koniec. i co,podjełabys się nadal macierzynstwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i Heloiza przyszła - helou:) tregdwwgw - nie wiem ile masz lat, ale jeśli więcej niż 30 to strach się bać - to że polemizuję nie znaczy, że nienawidzę - tak myślą nastolatki dziewczyno! owszem karmiąc piersią można wyjść, można podróżować, zjeść kolację w restauracji - wszystko to robiłam i nikt nigdy nie widział skrawka mojego ciała, rzadko kto się orientował, że w ogóle karmię, po drugie nigdzie nie pisałam, że to jest wyznacznik macierzyństwa, ale jeden z ważnych czynników i to pisałam w stosunku do postu tytułowego autorki, która poczyniła pewne założenia właśnie; a ta reszta co piszesz mnie nie dziwi - powtarzam po raz kolejny - kota trzeba sobie było sprawić, bo psa i dziecka szkoda. nie, nie masz się stać noworodkiem, ale bycie matka nie jest rolą tylko naturalną konsekwencją decyzji o posiadaniu dziecka - nadal nie rozumiesz chyba co się z tym wiąże prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tregdwwgw
mama inna niz,,, masz racje ja tez nie wiem o co tej pani chodzi czy moze powinna napisac temu niemowleciu bo przeciez ona kiedys byla niemowlakiem i tak sie zachowuje, gosciu twoja nienawisc z czegos wynika zastanow sie nad tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka inna niz wiekszosc
na samotne macierzynstwo bym sie swiadomie nie zdecydowala, ale gdyby tak wyszlo w tzw''praniu'' to wzielabym to na swoj***arki aczkolwiek chcialabym by ojciec dziecka bral czynny udzial w zyciu dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pokaż tam gościu z łapką po czym wnosisz, że nie udało jej się wychować? :) pewnie znowu nic nie pokażesz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×