Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

problem z czepiającymi sie tesciami

Polecane posty

Gość gość

jestesmy malzenstwem od 4 lat i mamy 2-letniego syna.rodzice meza nigdy za mna nie przepadali. wlasciwie nie wiem dlaczego. najpierw napisze jaka jest nasza sytuacja: maz pracuje a ja zajmuje sie domem. co prawda nie zarabia kokosow i nie mamy mega auta ale jakos nam starcza. dwa lata temu wzielismy mieszkanie na kredyt a wczesniej wynajmowalismy to tu to tam. tescie odwiedzaja nas raz na ruski rok i zawsze sie czepiaja. maz pracuje calymi dniami i praktycznie jestem caly czas sama z malym. tescie nigdy nie pomagali nam ani finansowo(tego akurat nie oczekujemy ale sami z siebie mogli by czasem nas wspomoc) ani w opiece nam malym. nigdy sie nim nie interesowali. nigdy nie wzieli go nawet na glupi spacer. nie odwiedzaja gdy jestesmy chorzy a mieszkaja 3 domy od nas. od poczatku krytykowali mnie jako matke (wpadlam m.in. przez to w depresje-teraz jest juz dobrze dzieki mojemu mezowi). ostatnio nawet sie czepiaja ze pospieszylismy sie z kupnem mieszkania- mamy male mieszkanie 40 m. na wieksze nie dostalibysmy kredytu.stwierdzili ze bedziemy mieli ciasno gdybysmy mieli miec jeszcze jedno dziecko(narazie nie planujemy bo chce pojsc do pracy). za co oni mnie tak nie lubia? dbam o dom. o ich syna. nie jestem z jakiejs patologii. moi rodzice pomagaja jak moga choc przeciez nie musza. mieszkaja ponad 100 km od nas a i tak czesto nas odwiedzaja. przynajmniej raz w tygodniu. wtedy biora malego na miasto albo zajmuja sie nim w domu a my z mezem mamy czas zeby w spokoju zrobic zakupy albo wyjsc do kina czy restauracji. zawsze dadza jakis grosz na wnuka(wiadomo a to buty potrzebne a to cos innego albo chociaz kupia dla niego owoce czy soki-to bardzo duzo bo moj tata powaznie choruje i wydaja mase pieniedzy na leczenie). tescie nawet sie czepiaja ze synkowi czesto kupujemy zabawki czy markowe ciuchy. nie rozpieszczamy go jakos specjalnie przeciez. maz juz przestal sie nimi przejmowac. mowi ze ma ich gdzies bo nie pomagaja nam w zaden sposob a jeszcze maja jakies ale. twierdzi ze to ich strata ze nie interesuja sie wnukiem bo to oni na tym traca. oni swiata nie widza po za swoja corka, jej mezem i ich synkiem(mieszkaja w jednym domu). zajmuja sie ich malym od urodzenia. babcia do dzis kapie karmi zabawia. do tego zajmuje sie calym domem kiedy coreczka gra sobie caly dzien na komputerze. to po prostu len smierdzacy. a ja jestem czlowiekiem ktory wszystko bierze do siebie. boli mnie to ze tam mnie nie cierpia. musialam sie wygadac. czy ktor mial podobny problem z tesciami lub rodzicami? ja nie chce konfliktow ale z nimi sie nie da normalnie zyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co za różnica dlaczego cię nie lubią? tak mają i już. Potrenuj wd***emanie, wyjdzie ci na zdrowie. Nie musisz się z nimi użerać, po co w ogóle ich zapraszasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
.gjb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie lubią cię i już. Jest za to sporo innych ludZi, którzy cię lubią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinni sie cieszyc ze sobie radzicie. dziwni ludzie. olej ich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak pójdziesz do pracy to może się uspokoją i przestaną czepiać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie podobnie, a jesteśmy po ślubie już 15 lat.Teść nawet próbował nas rozwieść. Ja jestem tylko żoną ich syna. Obca dla teściów. A moje dziecko, to dziecko obcej baby, a nie ich wnuk. Dziecko ich córki, jest na piedestale, najlepsze i zawsze mają dla niego czas. Na początku to boli, myślałam, że się coś zmieni i będzie lepiej, ale nie. Gdybym była jeszcze niemiła w stosunku do nich to o.k. Z perspektywy czasu twierdzę, że otwartość, serdeczność, pomoc w stosunku do niektórych ludzi nie ma najmniejszego sensu. Teraz,gdy teść pozwala sobie na złośliwe uwagi pod moim kątem, przytyki i jakieś insynuacje ( powszechne nawet w większym towarzystwie) nie jestem dłużna i z uśmiechem na twarzy odpowiadam w podonym tonie. Do tego mój teść nie lubi być przyłapywany na kłamstwach. Przestałam być taktowna, bo to niewiele dawało. Po prostu nauczyłam się nie udawać, że deszcz pada. Jest jakieś ale to odpowiadam z uśmiechem, ale stanowczo. Chce wpaść o 15.00 do nas, niestety nie pasuje mi. Najwcześniej za dwie godziny. Nie pasuje mu. O jakże mi przykro. NIE MARTW SIE. Nie warto. Rada : nie mów źle o teściach do męża, wystarczy, że będziesz stwierdzać fakty. Nie pozwalaj na to, żebyś musiała sie dopasowywać do ich pomysłów. Żyj według tego czego ty pragniesz. To twoje życie i twój czas, a im nie jesteś nic dłużna. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tescie nigdy nie pomagali nam ani finansowo(tego akurat nie oczekujemy ale sami z siebie mogli by czasem nas wspomoc) ani w opiece nam malym. nigdy sie nim nie interesowali. nigdy nie wzieli go nawet na glupi spacer. no tak, bo oni mają obowiązek przecież żebyś ty księżniczko w domu siedziała. idź do pracy, zapracuj sobie to i może na jakiś szacunek zasłużysz póki co to tylko nogi rozłożyłaś gupia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie było podobnie, teściowie tez za mną nie przepadali, ponieważ mam średnie wykształcenie, dla nich to było zbyt mało, ( sami go nie mają), na początku nie pracowałam, bardzo zależało mi na tym żeby mnie polubili i to był błąd, po paru latach nie zależy mi na tym czy mnie ktoś lubi czy nie, wiem że zmienili do mnie stosunek, pracuję , może to o to im chodziło, ale powiem tak moja teściowa nigdy zawodowo nie pracowała, ale obgadywać że ktoś inny nie pracuje to potrafi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
życie jest tylko jedno, szkoda czasu na ludzi którzy Cie nie lubią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wszystkich da się lubić,tu popadło na ciebie,ja mam 2 komplety teściów (rodzice męża się rozwiedli i jak ja go poznałam oboje już byli w drugich małżeństwach),obie pary zgodnie uważają się za teściów,i ok, i o ile ojciec męża i jego żona są naprawdę ludzie do życia jak najlepsi dziadkowie to męża matka też niby ok,ale jej mąż to strasznie próbuje nas wychowywać kierować,doradzać nastawiać na drugich,zawsze dużo ma do powiedzenia,bo my to robimy źle,bo on to by tak i tak,ale na gadaniu się kończy,męczy zwyczajnie,jak mąż z ojcem i jego żona skręcali meble w dziecięcym pokoju i go aranżowali to doprowadzał wszystkich do nerwicy krytykowaniem,a sam nawet imbusa do ręki nie wziął,a po co przewijak,jak mozna na łóżku pieluchy zmieniać,a po co komoda jak szafa wystarczy,a na cholerę fotel u małego w pokoju jak karmić mogę w salonie,a matka męża przy swoim mężu przytakuje jemu i też narzeka,ale jak tylko on zniknie z pola widzenia czy słyszenia to chwali i mówi jak ładnie czy tam co i żeby ich nie słuchać,bo jemu to nic nie pasuje.Więc wesoło. Na święta też będzie ciekawie,będą u nas na śniadaniu może nie zdążą się pokłócić choć teściowa żartuje,że jak rano będzie już nakręcony to wrzuci mu do żurku środki nasenne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Synowi kupujesz markowe ubrania, z których wyrośnie za miesiąc, a sama pewnie z mężem chodzisz w szmatach. Dlatego cię nie szanują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a moze byscie tak z cała rodzina usiedli i RUZANIEC zmuwili. ja tak zaproponowalam tesciom to zaniemowili. ale potem nabrali szacunku. zamiast sie kłucic i narzekac mozna zrobic cos razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×