Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość finansista

Mam takie zapytanie

Polecane posty

Gość finansista

Mam 45 lat i podoba mi się koleżanka z pracy, która od niedawna zaczeła pracę w mojej firmie. Ona jest ode mnie o dziewiętnaście lat młodsza. Więc poradźcie coś, jak mam do niej zagadać, co powiedzieć? Pracujemy w tym samym dziale, lecz w innych pokojach. Przez co kontakt z nią mam ograniczony. Nie wiem czy w ogóle byłaby mną zainteresowana. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość finansista
Nikt nie ma żadnej rady?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak się zastanawiam, jak w tym kraju ma być dobrze, skoro ludzie są po prostu leniwi? Prowadzę swoją firmę, mam niewielkie biuro z wejściem od ulicy, dobrze widoczne. Dosłownie ulicę obok znajdują się MOPS oraz Urząd Pracy. Prawdziwą plagą są ludzie przychodzący jedynie po pieczątki na "kolekcjonerskiej" kartce, którą pokazują w Urzędzie pracy jako dowód, że pracy szukają, ale jednak jej nie ma. Krótkie: "dzień dobry, mogę pieczątkę?" i już wyciąga mi rękę z kartką, na której jest kolekcja pieczątek chyba ze wszystkich okolicznych firm, gdzie oczywiście pracy nie ma. Ale jakież wielkie jest zdziwienie, kiedy odmawiam przybicia pieczątki, a zamiast tego proponuję pracę. Dystrybucja ulotek może nie jest pracą marzeń, ale płacę uczciwie za uczciwie wykonaną pracę, nie wymagam cudów, jedynie systematyczności i uczciwości, rozliczam z wykonanej pracy, bo już kilka razy się przejechałem na takich "uczciwych" ludziach. Po czym słyszę, że "nie ma czasu", "nie może", "za takie pieniądze woli siedzieć w domu" i wiele innych najbardziej bzdurnych wymówek. W związku z tym, że prowadzę biuro pośrednictwa finansowego, udzielam również chwilówek, za pomocą systemów, do których mam dostępy. I jakież jest moje rozbawienie, kiedy ów "nie mający czasu bezrobotny" przychodzi do mnie po kilku dniach z zaświadczeniem z MOPS-u o wysokości pobieranego zasiłku, dodatkowo zasiłku z UP oraz kilkoma innymi "wspomagaczami finansowymi" od państwa z powodu choroby/niezdolności do pracy/ trudnej sytuacji życiowej etc. Więc jak ludzie mają szukać pracy, skoro system popiera lenistwo, kiedy zdrowi, młodzi ludzie wolą siedzieć w domu na garnuszku Państwa zamiast uczciwie pracować? Rekordzistką była kobieta, lat 32, która w sumie od Państwa miesięcznie otrzymywała 2.700 zł z tytułu zasiłków, zapomogi, alimentów etc. Oficjalnie się przyznała, że pracować nie ma zamiaru, bo przecież to wszystko jej się od Państwa należy. Dodatkowo, na Tablica.pl wrzuciłem ogłoszenie o poszukiwaniu osób do dystrybucji ww. ulotek, skoro jednak tamci ludzie "nie mają czasu". Większość maili, pomijając pogwałcenie chyba wszystkich zasad ortografii i gramatyki wygląda podobnie, w stylu: "jestem zainteresowany/a, ile za godzinę?", albo "ile płacicie, nie mam za dużo czasu ale w łikendy mogę". Tak ma to wszystko wyglądać? Jak ma być dobrze, skoro leserstwo jest tak powszechne i akceptowane nawet przez system?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×