Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość onaaaaMAsiłę

Czy ten ślub ma sens?Pomocy!!!

Polecane posty

Gość onaaaaMAsiłę

Mam dylemat...jestem zaręczona w czerwcu biorę ślub jak na razie było w miarę ok,zdarzały sie kłótnie ale to jak wszędzie....ja mam córkę z wcześniejszego związku mówi do mojego narzeczonego tato. rok temu kupiliśmy mieszkanie na kredyt fakt mieszkanie na niego ale spłacamy je wspólnie....On ma pracę gdzie większość czasu jest w pracy a zarabia marnie,nigdy na niego nie mogę liczyć bo wiecznie go nie ma zapomina o wizycie u lekarza dziecka,nie dzwoni w pracy,nie ma ochoty na sex,nie przytula się itd a jak już jest w domu to woli z małą na rolki iść lub rower,albo śpi. Ostatnio mocno się pokłóciliśmy ponieważ 3 dni nie odzywałam sie do niego żeby sprawdzić jak sie zachowa ale on to olał podczas kłótni uderzyłam go pare razy a on wyrzygał mi że to jest jego mieszkanie itd,pracy nie chce zmienić tylko cały czas ja musze się dostosowywać (pracować,zajmować sie dzieckiem,gotować,sprzątać i przy nim chodzić) a on nic nie docenia i do tego jest mamusi synkiem nigdy nie możemy spędzić świąt troche iz jego troche z moją rodziną i sami ze sobą tylko zawsze z jego matka...nie wiem co mam robić czy ten ślub ma sens czy lepiej odejść i sie usamodzielnić beż niego boje sie ze dziecko bedzie teskniło,i moja rodzina uważa go za boga:/ więc pewnie będę miała gadane jaka to zła jestem....szkoda mi zostawić to mieszkanie ktore razem remontowaliśmy wybieraliśmy i w ktore też wkladałam pieniadze:( i ja go KOCHAM TYLKO CZY ON NAS TEŻ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rany boskie, po co ci on w ogole? Ty sie gimnastykujesz a on to laskawie przyjmuje. Ani twoje dziecko ani twoja rodzina nie biora z nim slubu tylko ty, wiec postaw swoje uczucia na pierwszym planie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
największą głupotą jaką zrobiłaś było to że mieszkanie na niego tylko zapisaliście, związek z deka beznadziejny, chyba się wkopałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tamtaramtammmmmmmmmmm
Taka wymówka przed ślubem kiedy razem łożycie na mieszkanie??? Nie wróży to dobrze... jak synuś mamusi to niech z mamusią siedzi. A córce nie wyjdzie na dobre patrzenie jak koleś nie szanuje jej matki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
teraz też mieliśmy kłotnie tel i powiedział on musi długi ogarnąc ona ma zmartwienia bo ma długi a to że ma mieszkanie a ja goła d...pę to już nie bierze tego pod uwagę....na coś pracowałam coś dawałam od siebie a teraz mam znów na stancję i od zera zaczynać jak mnie to boli!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
bo doradca finansowy nam tak doradził że na jedną osobe przy jego zarobchach łatwiej bedzie dostac kredyt....a po slubie i tak bedzie wspolne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po ślubie nie będzie wspólne bo to jego majątek osobisty ;) nabyty przed ślubem OMG baby co raz głupsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
ale po ślubie malżonkowie mogą sobie przekazywać majątki itd i w świetle notariusza nie jest to tak kosztowne jak przed ślubem a jak nie to po 5 latch małżenstwa majątek jest wspolny...a nie miałam sie żenic po to żeby za 5 lat sie bic o mieszkanie tylko dla stabilności i uczucia a taki cyrk teraz wyszedl to sie nie spodziewałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
onaaaMaSile ale po ślubie malżonkowie mogą sobie przekazywać majątki itd xxx ale on nic ci nie przekaże!!! to mieszkanie jest jego i będzie jego - ty się dokładasz bo w nim mieszkasz, na dodatek z dzieckiem - więc to, że płacisz to żadnej łaski nie robisz!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w świetle notariusza nie jest to tak kosztowne jak przed ślubem a jak nie to po 5 latch małżenstwa majątek jest wspolny... xxx jaki wspólny??? kto ci takich bzdur naopowiadał???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale idiotka! wychodzi za mąż, żeby nie stracić NIE SWOJEGO mieszkania ha ha ha ha ha ha ha!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to Cię wkopali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
nie rozumiem oburzenia bo post nie tyczy sie kredytu hipotecznego a poza tym nie płacę za to ze mieszkam tylko dałam z oszczedności życia 18 tysięcy a poza tym jak sie ma "wspólny budrzet" to nie licze za co płacę czy za jedzenie czy za mieszkanie i idiotami to są ci ktorzy nie rozumieją postu...bo nie pytałam jak wyłudzić mieszkanie....i nie napisałam ze się żenię zeby nie stracić nic tylko napisałam ze nie po to sie żenie żeby sobie wydzierać co kolwiek tylko z miłości!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale gdzie ta miłość autorko ? Przeczytaj co napisałaś i zastanów sie co dalej , tylko bez sentymentów na zimno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to nie rozum dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro dałaś "oszczędności swojego życia" i płacisz raty - to dlaczego nie jesteś współwłaścicielem mieszkania??? jesteś aż tak zakochana że aż ślepa, czy po prostu chora psychicznie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
może zakochana może głupia,jak sie jest z komś 6 lat to nie myśli sie o tym ze ktoś jest ok przez ten czas a jak tylko pojawi sie kredyt i problem finansowy to ktoś sie zmienia....i chce cie ogolić jak ktoś dalej nie zrozumiała to nie pytam jak mam mu zabrać to mieszkanie,jak mam go ogolić itd tylko pytam doświadczonych czy jest sens z kimś z takimi cechami charakteru sie wiązać na całe życie czy wypominanie za darmo i udowadnianie swojej racji i wyższości wiecznie przez niego mnie kiedyś nie wykończy itd!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przecież i tak z nim zostaniesz chociaż sama wiesz , że to nie ma przyszłości, sex nie, rozmowa nie,obecność w życiu rodziny też nie. szkoda Tobie kasy, szkoda dziecka, tylko zycia Tobie nie szkoda,Rozumiem Twoje obawy dlatego jego wyrzygiwanie, że mieszkanie jest jego natychmiast powinnas wyjaśnić tzn. dowiedzieć się jaką drogą chodzi jego świadomość co do tego dokąd zmierzacie i jak w razie rozstania ma zamiar Ciebie spłacić lub wesprzeć na nową drogę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
dziękuję gość ostatni.... takie odpowiedzi są właśnie cenne! czy zostanę nie wiem chciała bym usłyszeć kobiety ktore podobne rzeczy przerabiały...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tatuś dziecka -zły ,obecny narzeczony-zły ,tylko ty wspaniała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to się wkopałaś z tym mieszkaniem... zostaniesz z niczym, nawet nie masz jak udowodnić, że dałaś te 18tys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z mieszkaniem naprawd sie wkopalas. Nie ma czegos takiego, ze wszystko staje sie wspolne po 5 latach malzenstwa. Mieszkanie jest na jego i pozostaje jego nawet gdy wezmiecie slub i gdy sie rozwiedziecie nic z tego nie dostaniesz. On musialby na Ciebie przepisac polowe mieszkania, obojetnie czy teraz cz ypo slubie. Bez przepisania na Ciebie polowy, nie nalezy Ci sie nic. Wiec wtopa. 18 tys. to nie mala suma. O ile nie masz rachunkow na to wszytsko to raczej tych pieniedzy juz nie ujrzysz. Uwazam, ze powinnas zaczac z nim normalna rozmowe na temat tego co jest nie tak i jakby to zmienic. Nie w domu, bo znowu sie poklocicie, zaczniecie wyzywac i bic (czy Wy jakas patologia jestescie?!). Idzcie na kolacje do restauracji i pogadajcie tam, to moze w neutralnym srodowisku bedziecie umieli utrzymac emocje na wodzy. Zobacz czy da sie cos ustalic. Obawiam sie jedna ze powinnas sie zaczac szykowac do tego zeby spakowac manatki :O Sama przenigdy nie chcialabym byc w takim ukladzie, gdzie funkcjonuje jak sluzaca. Ale kazdego co innego uszczesliwia. Szkoda tylko tego dziecka...robisz jej w zyciu straszne zamieszanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpowiadając na pytanie z tematu .Nie ,ten ślub nie ma sensu .Facet jest nie do życia ,spiepszysz sobie zycie i dziecku .Tyle .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie wime bo to dziwnie wygklada na pewniaka :) www.youtube.com/watch?v=glVAzwRFphs

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PPLL
uważam tak samo jak wszyscy, z mieszkaniem zrobiłaś źle, miłość miłością ale trzeba też patrzeć na sprawy realistycznie, tzn nie dać się wykorzystać... a on to chyba robi, tzn musisz mu się podporządkowywać. Na twoim miejscu bym się wyprowadziła z prośbą o trochę czasu na zastanowienie, i w ten sposób zastanowić się co dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja kolezanka miała podobnie, znalazła faceta , jak sie potem okazało lenia, nigdzie nie chce z nia wyjśc,tylko jego mamusia jest na jego miejscu, tesciowa jej to stara zżęda, co chwile dokucza synowej, dziewczyna musiała uciekac z domu, jak prosiła męża zeby cos powiedział mamie swojej to miał to w d***e, nigdy sie za swoja zona nie wstawi,ma ja gdzieś, a po slubie są rok. Jak masz dylematy rozejdz sie nim, kolezanka żałuje po dzis dzień że była taka głupia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaMaSile
hahahaha nie mogę śmieszą mnie niektórzy skąd wniosek o patologii z własnego wzoru czy jak jesteśmy normalną rodziną dziecko chodzi do prywatnego przedszkola ja pracuje w księgowości a mój narzeczony jest przedstawicielem....odpowiadając na wcześniejszego gościa "tatuś zły narzeczony zły tylko ja super" mam wady jak każdy a na temat tatusia nie wypowiadałam się więc skąd możesz cokolwiek wiedzieć tatuś zrobił mi dziecko a za 3 miesiące następnej a po 3 latach podobno ma już 4 z moim więc to człowiek nie myślący głową więć zamknij d**ę jak nie wiesz!!! do ostatniej dziewczyny a koleżanka mieszka z teściową czy sami mieszkają??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×