Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alice808

rozstanie i problem z powrotem

Polecane posty

Gość alice808

Czesc wszystkim mam taki problem jak wiele osób na tym forum a mianowicie z powrotem do byłego. Nasza historia zaczęła sie w lipcu zagadał do mnie z głupa na fb bo zobaczyl mnie w znajomych u wspolnej znajomej. Znałam go wczesniej bo gra w klubie pilkarskim ktorego moj ojciec byl sponsorem i czesto jego nazwisko obijalo mi sie o uszy. Na poczatku nie chcialam zeby do mnie podbijal bo jest ode mnie starszy o 11 lat i ma nieslubne dziecko ktore co prawda mieszka z matka i tylko zabiera małą na weekendy do siebie ale ma. Wiele rzeczy bylo przeciwne naszej znajomosci a juz na pewno moi rodzice ktorzy czekaja na ziecia ktory bedzie istnym ksieciem z bajki.. i o rodzicow caly ambaras bo oni stali sie przyczyna naszego rozstania. Ale po kolei to moje obawy i niechec do jakiegokolwiek romansu z kazdym spotkaniem sie zmniejszaly. Raz przypadkiem sie spotkalismy pogadalismy 10min innym razem umowilismy sie na piwo a pozniej to wszystko przeszlo w regularne pisanie smsow i na fb oraz spotkania "po kryjomu". Po 2 miesiacach takiego zycia zakochalam sie w nim i zdecydowalismy sie byc razem. Pomimo tego ze spotykalismy sie w ukryciu przed moimi rodzicami i wiekszoscia znajomych zeby sie nic nie wydalo to bylismy tak szczesliwi ze wydawaloby sie ze do konca zycia bedziemy razem. Polubilam jego rodzicow, oni mnie tez, moi znajomi polubili jego i sielanka trwałaby nadal gdyby nie moja głupota.. Moi rodzice zaczeli sie czegos domyslac zaczeli mnie sprawdzac kontrolowac a ja balam sie przyznac z kim jestem bo bylam kiedys w podobnej sytuacji i gdy sie wydalo to rodzice wszystko zniszczyli. Moglabym rzecz jasna postawic sie im ale wiem ze wtedy wystawiliby mi walizki za drzwi a ja koncze w tym roku studia mam do napisania prace mgr wtedy nie mialam tez pieniedzy zeby wynajac chocby pokoj. Dlatego tez w obawie zeby znow mi nic nie zepsuli sama z nim zerwalam. Wymyslilam milion powodow ktore mu podalam a ktore tak naprawde nijak sie mialy do rzeczywistosci. Wierzylam ze jak sprawa przycichnie rodzicow czujnosc minie to wrocimy do siebie a wtedy studia beda na ukonczeniu praca napisana a i grosza cokolwiek odloze. Po rozstaniu nie dawalam ze soba rady ciagle do niego pisalam widzialam ze on tez teskni za mna duzo rozmawialismy ale wtedy ja zaczelam mu robic wyrzuty a to ze wychodzi gdzies ze znajomymi, a to ze za duzo pije, a ze jest taki a nie inny itp Po tym wszystkim jego chec powrotu do mnie zaczela stygnac. Najpierw mowil ze musze zmienic swoje zachowanie bo przeginam. Kiedy zaczelam je zmieniac i naprawde sie zmienilam to powiedzial ze na chwile obecna do mnie nie wroci. Zaczelam ciagle naciskac nie wiedzialam sama co robic. Tydzien temu spotkalismy sie kazalam mu powiedziec wprost ze jesli jestem mu obojetna to niech mi to powie od razu zebym nie robila sobie nadziei, ale on stwierdzil ze to nie jest tak ze jestem mu obojetna tylko cos peklo ze juz go do mnie tak nie ciagnie przez te wszystkie moje awantury. Poprosilam o druga szanse ale powiedzial ze mi jej nie da bo nie wie czy to uczucie wroci i nie chce zebym cierpiala jeszcze gorzej. Dzis znow glupia klotnia przez smsy znow moje blagania i zapewnienia ze bedzie inaczej ze jestem inna osoba, ale on mowi ze wie o tym ale nie moze do mnie teraz wrocic ze co bedzie w przyszlosci to tego nie wie ale teraz nie bedziemy razem. Nie wiem szczerze co mam juz robic przez jedna glupia decyzje zniszczylam wszystko mimo ze nigdy nie przestalam go kochac. WIem ze wina lezy tylko i wylacznie po mojej stronie ale czasu nie cofne i nie zmienie glupstw ktore narobilam ale skoro nie jestem mu obojetna ani nie zranilam go przez jakas zdrade itp to moze jakas szansa jeszcze istnieje? niedlugo minie 4miesiace jak nie jestesmy razem ja nie moge bez niego funkcjonowac ale zrobie wszystko zeby kiedys do niego wrocic. Mozecie cos poradzic? Co robic? Przestac sie do niego odzywac i w ogole przestac bywac tam gdzie on? Moze za miesiac za dwa za mna zateskni? W tym momencie jestem w stanie zrobic wszystko zeby tylko gorzej go do siebie nie uprzedzic.. Tylko nie mowcie zeby o nim zapomniec bo nie zapomne nie mam juz 17 lat i nie przezywam szkolnych milosci tylko wiem ze to co czuje do niego jest prawdziwe i nie minie od tak. Pozdrawiam i prosze o jakiekolwiek sugestie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zachowałaś się bardzo niedojrzale zrywając z nim, skoro tak bardzo go kochałaś, popełniłaś głupotę. Ale napiszę Ci od serca, że ten facet to i tak kompletne zero, więc naprawdę nie masz za kim płakać. I tak myślę, że by Wam i tak nie wyszło, bo on Cie nie kocha tak jak Ty jego, Tobie bardziej zależy i to widać od razu. Jakby Cię kochał to by Ci wybaczył, przecież go nie zdradziłaś. A on Ci nie wybaczy bo Cię i tak od początku nie kochał. Domyślam się, że facet jest po 30tce, jak na swoje lata bardzo niedojrzały, Ty też ale jesteś młoda więc to normalne w tym wieku. Natomiast on to taki niedojrzały 30letni cwaniaczek, co jednej kobiecie już zniszczył życie, zrobił jej dziecko i zostawił jak mu się znudziła. Mimo 30tki na karku to on zamiast spoważnieć, założyć rodzinę, to jak sama piszesz, imprezuje, spotyka się z kolegami, niczym jakiś gó\wniarz 18 letni. Wiem że wydaje Ci się, że straciłaś miłość swojego życia ale to tylko Twoje urojenia, bo ten facet od początku miał Cię w du\pie. Pewnie miał już sporo związków i nie przywiązuje się do kobiet tak bardzo, mu bez różnicy Ty czy jakaś inna. Ten koleś to naprawdę nic specjalnego. Wiem że rodzice bywają upie\rdliwi i lubią wtykać nosa w nieswoje sprawy, ale czasem warto ich posłuchać. W tym przypadku myślę, że Twoi rodzice mieli rację, że go nie lubili. 30letni ru\chacz co zrobił dziecko kobiecie i ją zostawił? Naprawdę marzysz o kimś takim? Przecież jakbyś Ty zaszła w ciążę, to też by Cię zostawił, skoro już raz tak zrobił. On nie szanuje kobiet, zabawił się Tobą i porzucił jak zużytą szmatę. Nie masz za kim płakać i nie pisz nic do niego, on już do Ciebie nie wróci, nie łudź się. Za bardzo Ci zależało i przegrałaś. On ma przewagę i to widzi, to daje mu satysfakcję, że jakaś 10 lat młodsza gó\wniara za nim płacze. Egoista myślący tylko o sobie, bez uczuć, patrzący tylko na to, żeby się zabawić. Wykorzystał Ciebie, nie kochał Cię od początku. Po prostu zerwij kontakt z nim definitywnie. Choć jest Ci bardzo ciężko, ale naprawdę uwierz mi starszej koleżance, że on już na pewno do Ciebie nie wróci, bo mu się znudziłaś, poza tym to zwykły du\pek. Zostawił kobietę z dzieckiem, a teraz udaje kochanego tatusia. I z tego powodu też się ciesz, że Wam nie wyszło, bo to niefajnie bawić czyjegoś ba\chora. Zrobisz sobie swoje dziecko z jakimś bezdzietnym mężczyzną, po co Ci ru\chacz co ma już dziecko z inną kobietą? Głowa do góry, wszystko się ułoży. Zajmij się czymś, jakiś sport, książki, nauka. Z czasem Ci przejdzie uczucie do niego, a za parę lat zrozumiesz, że ten facet to kompletne zero. I proszę Cię, nie odzywaj się do niego, nie upokarzaj się przed nim, nie płaszcz, bo to go pewnie tylko denerwuje, ale też daje mu swego rodzaju satysfakcję, że taki jest cudowny i się pewnie śmieje z Ciebie przed swoimi kolegami. Obleśny niedojrzały szczeniak. Właśnie powinnaś mu pokazać, że masz go w du\pie, a nie że Ci zależy. On i tak już na bank do Ciebie nie wróci, bo to taki typek co lubi jedną dziewczynę poobracać jakiś czas, potem się znudzi, i szuka nowej panny. Tylko się poniżasz przed takim śmieciem, takim dnem. Odpuść sobie. Domyślam się, że Ci ciężko, ale uwierz mi, to naprawdę minie a czas leczy rany. Wydaje Ci się, że Twój świat się zawalił ale musisz w sobie znaleźć siłę i zwalczyć to. Uda się. Trzymam za Ciebie kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×