Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

KaLoLina

Zerwalam, co mam teraz zrobić?

Polecane posty

Jestem już z chłopakiem od ponad 2 lat. Ok, może i jesteśmy młodzi, ale każdy potrzebuje być kochanym przez drugą osobę. Przez ten okres ukladalo nam się pozytywnie. ;) Jak w każdym związku było kilka rozstań lecz trwały one bardzo krótko. Mieszkamy kilka km od siebie, nasze spotkania wyglądają, że tak powiem, trochę inaczej. Spotykamy się 1,2 razy w tygodniu, jak jest czas to nawet codziennie. Ogólnie wszystko jest fajnie, dogadujemy się bardzo dobrze, wspólne tematy (chociaż bardzo się różnimy). On nigdy na nic nie nalegał i mówił mi, że do niczego mu się nie śpieszy (mi także). Zawsze mnie wspierał, podnosił na duchu, pocieszał itd itd. Jednak ostatnio (1 dzień wiosny) miałam mały wypadek. Niefortunne skrecenie stawu skokowego. Kilka dni nie mogłam chodzic. Później się okazało że do tego wyskoczyly mi 2 palce (dowiedziałam się o tym prawie tydz. później). Przez ten cały czas wgl się z nim nie widziałam. On prawie wgl się nie odzywał, kilka sms'ów... Jak już 'mogłam chodzic' to od razu chciałam się z nim zobaczyć... On wtedy pisał że nie ma czasu. Próbowałam kilkakrotnie... Po prostu czułam jakby mu przestało zależeć... Po tyg zmagań napisałam mu, że zauważyłam w nim zmiany i, że przestało mu zależeć na mnie (dodam że rok temu zmienił szkole, nowi koledzy, z niefajna reputacja, no i do tego przeprowadził się z domu rodzinnego do swojej siostry i jej pomaga w domu). Na to wszystko napisał mi że po prostu nie chciał mnie męczyć i chciał zobaczyć się jak już wszystko będzie OK (ale ja już wtedy czułam się dobrze). Kilka dni zastanawiałam się czy to ma wgl sens, czy mu zależy... Nawet rozmawiałam o tym z najbliższą mi osoba, która stwierdzila, że on mnie wgl nie szanuje (często, żartem mówił do mnie spadaj itp). Przemyslalam to i napisałam mu co myślę... Że to nie ma dalej sensu jak mu nie zależy. Od tej pory przez tydz się nie odzywał... Myślałam, że jak mu zależy to przez ten czas się odezwie - nic. Więc ja odezwalam się do niego i skończyłam nasz związek. Teraz nie wiem co mam zrobić... Codzienne myli o nim, tęsknota... To był mój pierwszy, najlepszy, najdłuższy i najpoważniejszy związek... (Byłam jego pierwsza dziewczyna) Mija już kolejny tydz, a ja nie wiem co mam zrobić... Czuje, że go kocham... (chciał zbytnio tego nie okazywałam) . Nie wiem co mam teraz zrobić? Czy zrobiłam źle z tym zerwaniem? Pomóżcie... Proszę. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i rozumiem,że potrzebujesz opinii osób z zewnątrz, które powiedzą Ci on jest do doopy i ma Cię gdzieś, a Ty będziesz wynajduywać same pozytywy i zaprzeczać? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno prawie kazdy rozstal sie kiedys ,to normalne ze ludzie w trakcie zwiazku sie rozstają ..nic nowego .Ale lepiej sie rozstac niż ciagnac zwiazek bez sensu z uwagi na sentyment ... Po prostu to nie ten a Ty dla niego nie ta .To sie zdarza i nie ma co plakać nad prawdą ...poboli i przejdzie .Przekonasz się .Wszystkim przechodzi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×