Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

studia

Polecane posty

Gość gość

Często mówi się, że studia to najpiękniejszy okres w życiu. W moim przypadku to nieprawda. Kończę właśnie studia i muszę stwierdzić, że najlepsze czasy dla mnie to było liceum. Pierwsze szalone imprezy, pocałunki, seks...wtedy w ogóle wszystko było takie pierwsze, nowe i pociągające. Byliśmy zgraną paczką, która spędzała dużo czasu razem. Na studiach to już każdy biegnie w swoją stronę, nie ma tego poczucia nowości, jedności. Nie chcę za długo:) Też macie takie wrażenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok, a jak to było w Twoim przypadku. Napisz coś więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie. W liceum bardzo dużo się uczyłam. Miałam poza tym inne zajęcia. Poczet sztandarowy. Koło plastyczne, germanistyczne, matematyczne. Korki z 2 przedmiotów. Studia. Manewrowanie pomiędzy dwoma ciężkimi, technicznymi kierunkami na dwóch uniwerkach. Niemniej pierwsze miłości, imprezy, czasami trawka ;) Tak czy inaczej też się nie wyszalałam ponieważ sesja i własne projekty były ważniejsze, Teraz kilka lat po studiach jest super ! Pracy dużo, własna firma. Ale nauka popłaciła ponieważ zarabiam dość sporo. I stać mnie na wakacje zagraniczne 3 razy w roku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćka
Ja jeszcze na początku liceum biegałam po podwórku i bawiłam się w coś co jest mieszanką podchodów i chowanego, grałam w kosza, wydaję wojnę i w palanta. Robiliśmy ogniska i paliliśmy papierosy, czasem ktoś pił, ale głównie chodziło o ognisko, grę w karty, kradzież sklejek z tartaku i jabłka w cudzych ogrodach. Seks, imprezy, pocałunki, moja paczka do chlania piwska i ludzie którzy mnie naprawdę znają jako dorosłą osobę była dopiero na studiach, ale też nie wśród ludzi ze wspólnych studiów, głównie wśród mieszkańców akademika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
ja mam dopiero 24 lata i u mnie to może bierze się stąd, że na studiach nie miałem dziewczyny ( inaczej niż w liceum) i w ogóle jakieś takie poczucie osamotnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
alkohol w sumie nigdy nie był dla mnie ważny, chodziło głównie o zabawę i poczucie przynależności. O dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Być może najpiękniejszy. U każdego może być inaczej. Nauka jest trudna mimo wszystko dużo się tu nauczyłam i czuje się lepiej i jestem spokojna jak nigdy. Nie pamiętam czy kiedykolwiek tak dobrze spałam jak nauczyłam się spać tu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
ale mi nie chodzi o samą naukę, tylko o życie, czyli to co jest najważniejsze w życiu młodego człowieka. Życie jest ważniejsze jak ma się 20 lat, niż jak ma sie tych lat 50.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
to współczuję takiego życia:) Ja miałem czas na życie tylko, że jakoś byłem sam i nie potrafiłem znaleźć sobie paczki znajomych, dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie lubię znajomych z grupy. uważam, że mają upośledzoną mentalność ludzi naszego pokolenia. na roku są 2 osoby, z którymi mam bliski kontakt. (z 200)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
nouvelle: co to znaczy upośledzoną mentalność ludzi naszego pokolenia? Ja jestem rocznik 90, więc trochę starszy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja 94 (nie 95, jak sugeruje mój nick) - lenistwo intelektualne - nadmierny ekstrawertyzm, uzewnętrznianie się - zero pokory - ogólnie każdy przekonany o swojej wyjątkowości, chociaż większość z nich to intelektualne zera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie np. na roku sami notariusze i prokuratorzy. chociaż ze wszystkiego lecą na 3 w drugim terminie, nic sobą nie reprezentują, ale i tak uważają, że będą kimś. niekoniecznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autortemattu
no pewnie tak, ale jak będą mieć znajomości albo odpowiednich rodziców to pewnie coś z tego będzie. Tak już w życiu jest. Smutne, ale prawdziwe. Nie ci do czegoś dochodzą, co coś sobą reprezentują, ale ci, co mają plecy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
egzaminy na aplikacje są państwowe, na notarialną jest trudny, a na prokuratorską przyjmują tylko 50 osób w skali całego kraju (3 os. na jedno województwo), także nie mają szans się dostać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×