Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem w zwiazku....

Polecane posty

Gość gość

Mam 29 lat, jestem w zwiazku z moim facetem od ponad roku. Najpierw byl to zwiazek na odleglosc (pracowalam w innym miescie), pozniej go nie bylo kilka tyg, wkoncu zamieszklalismy razem w styczniu i sie mijamy. Kiedy moj facet idzie na 6 rano do pracy to ja zaczynam prace o 13, wiec jak on wraca z pracy to mnie nie ma i na odwrot. Jak ja mam 2 zmiany to jestem w domu o 22 to on z kolei szykuje sie do spania bo na 6 do pracy.Mamy tylko weekendy dla siebie ale tez nie jest kolorowo, bo on czesto w soboty pracuje. Dla mnie naturalne jest to ze skoro tak nam sie grafiki ulozyly to dzwonie do niego i tu pjawia sie problem. Ciagle slysze ze on nie ma czasu rozmawiac ze dzwonie w zlym momencie. Musze dodac ze nie zawracam mu glowy w pracy, ewentualnie zadzwonie wtedy kiedy ma przerwe ale i tak slysze ze nie ma czasu bo musi zjesc albo ze nie chce aby ktos sluchal naszych rozmow. Ja z kolei mam taka prace ze moge smioalo dzwonic, wiec kiedy jestem w pracy a on ma wolne to do niego dzwonie i slysze ze albo w zlym momencie dzwonie bo on teraz je obiad, albo jedzie na silownie, albo jest z kolega albo jest zmeczony i chce spac. Beznadziejnie sie z tym czuje bo odbieram to tak jakby mu nie zalezalo jakby mnie splawial. On sie tlumaczy ze takie jest zycie ze po pracy trzeba cos zrobic a on nie ma czasu wisiec na telefonie. Sama nie wiem co mam o tym myslec. Dla mnie wazna jest relacja i taki telefon w ciagu dnia kiedy nie widzimy sie jest dla mnie bardzo wazny, ale wiem ze on gada ze mna na sile bo wolalby np lezec i ogladac tv. Co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
CZy to ja jestem upierdliwa baba czy uwazacie ze jemu przestalo zalezec i mnie olewa? SZczerze piszcie jakos udzwigne ta prawde...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poagadaj z nim o tym szczerze. Masz 29 lat, powiedz czy chcesz mieć dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
MOja kolezanka jego tlumaczy i mowi ze to ja zawracam biednemu chlopakowi glowe. A ja sie zastanawia czy jak sie kogos kocha czy to nie jest naturalne chcoiec z ta osoba spedzac czas, albo rozmawiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To niech to on dzwoni do Ciebie wtedy kiedy ma akurat czas, skoro twierdzi, że Ty dzwonisz nie w pore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie raz mu o tym mowilam, on jednym uchem wpuszcza a drugim wypuszcza mowi mi ze zzedze i ze robie z igly widly. Z tym zrzedzeniem to troche racji ma, przyznaje sie bez bicia..... O dziecku mysle ale w tej chwili nie mozemy sobie na to pozwolic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko ma byc pod niego? To kiedy ja mam ochote na rozmowe to nie moge? Dla mnie to jest dziwne ze zaczynam miec wyrzuty sumienia ze mu zawracam glowe. CZuje sie jak zebrak, wciac zebram o jego czas o uwage. Czytalam psychologiczne ksiazki i wedlug nich popelniam blad bo za bardzo pokazuje mu ze mi zalezy. Tak jest????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nietstey tak jest.... ja mam podobnie z mężem, tzn on do mnie dzowni z pracy, ale chodzi o inną kobiete. ja mu truje ciagle o niej bo wiem ze mu sie podoba, a on ma tego dosc, a jak nie pokazuje ze o to dbam to sam przylazi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jesteś upierdliwa. Jednak jeśli się mijacie, to on powienin najpierw poświęcić Tobie parę minut i zadzwonić do Ciebie, a później iść z kolegami, siłowni itp. Myślę że powinnaś z nim porozmawiać bo co Ci z takiego związku gdzie czujesz się olewana? Przecież godzinami nie wisicie na telefonie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja sie zastanawia czy jak sie kogos kocha czy to nie jest naturalne chcoiec z ta osoba spedzac czas, albo rozmawiac? xxx tak!!! jak się kogoś kocha to chce się z nim rozmawiać i spędzać czas!!! ja jestem 13 lat po ślubie i też mijamy się z mężem w domu bo on często pracuje na noce, wraca rano, kiedy ja wychodzę do pracy - ale wszystkie weekendy spędzamy razem, bo on tego bardzo chce, mało tego potrafi 3 - 4 razy dziennie do mnie zadzwonić, ot tak, żeby zapytać co słychać, kiedy wrócę, jak tam w pracy, albo czy zdążymy wyskoczyć na miasto coś zjeść zanim on pójdzie do pracy moim zdanie ten facet zamieszkał z tobą tylko z jednego powodu - żeby było taniej i żeby był seks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
MAmy mozliwosc sie spotkania bo ja zajmuje sie dziecmi. Jak jest ladna pogoda a teraz jest to wychodze z nimi na spacer albo na plac zabaw, on moglby do mnie przyjsc ( wszystko sie dzieje na tym samym osiedlu), nie raz mu proponowalam aby sie przylaczyl do spaceru i zawsze mial wazniejsze sprawy, albo rewmont balkonu (fakt polozyl kafelki i pomalowal szczebelki), wczoraj jak mu to zaproponowal to odmowil bo musi skosic trawnik no bo jak to mowi sam sie nie skosi ma dzialke to musi tam robic. Ja to wszystko rozumiem ze praca ze obowiazki, no ale czy w tym wszystkim jest miejsce dla mnie? Kolezanka mowi zebym pokazala mu ze mam wlasne zycie i zaczela go olewac to wtedy zacznie sie starac. Myslicioe ze jak kobieta pokaze ze za bardzo jej zalezy to tylko traci na tym???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na sex tez nie ma czasu no bo kiedy? Kiedy on wstaje rano na 6 to ja spie. Ewentualnie w weekendy, no ale czesto jest tak ze sie klocimy i mi sie wtedy odechciewa. Ogolnie to jest fajny wartosciowy facet, nie chce go przekreslac. Ktos mi kiedys powiedzial ze nie mozna wymagac zmiany od drugiego czlowieka, za to my mozemy sie zmienic. Wiec moze ja tez popelniam mase bledow i dlatego on mnie olewa? TRuje mu o tym non stop wiec moze to jest jego taktyka obrony . Nie wiem naprawde, ale ja jestem taka ze jak jest problem to lubie to omowic a nie tlamsic w sobie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiec moze ja tez popelniam mase bledow i dlatego on mnie olewa? TRuje mu o tym non stop wiec moze to jest jego taktyka obrony . tak tak! broń i usprawiedliwiaj misia! całą winę bierz na siebie! a wszystko to dlatego, że nie dopuszczasz do siebie oczywistego faktu - jesteś po to żeby było taniej i ktoś przecież musi sprzątać i gotować!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co mam zrobic? Sama rozmowa nic tu nie da, on juz ma dosyc tych rozmow....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a spieprzać z tego chorego związku ile sił w nogach!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli chodzi o gotowanie i sprzatanie to dzielimy sie obowiazkami. Kto ma 2 zmiany ten robi obiady. KIbla ja nie ruszam, on sprzata. Obowiazkami dzielimy sie sprawiedliwie. Nie chce z siebie robic cierpietnicy, ale nie raz juz o sobie slyszalam, ze mam strasznie trudny charakter i ze jestem maruda, zdaje sobie sprawe ze swoim wad, no ale ja go nie olewam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytalyscie ksiazke,, dlaczego faceci kochaja zolzy,, i ,, dlaczego faceci poslubiaja zolzy,,? Przeczytalam je i znam te zasady i wedlug autorki wszystko robie nie tak. Ona uwaza ze nie mozna pokazac ze nam zalezy bardziej, bo to oni maja za nami biegac i o nas zabiegac a w moim zwiazku jest na odwrot. Znam te zasady a mimo to kolejny raz popelniam te same bledy, nie moge sie powstrzymac zeby nie zadzwonic, a powinnam to ja odbierac tel od niego. Czy uwazacie ze garnie takiej takiej niedostepnej przyniesie pozytywne skutki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
WSzystkie go przekreslacie? Dla mnie to ostatecznosc, a pozatym jest jakies uczucuie nbie jest mi obojetny no i chcialabym sobie wreszcie ulozyc zycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzis mialam rozmowe w sprawie pracy , nawet nie zapytal jak mi poszlo. Widzielismy sie przez chwile ( jakies 2 min) nawet sie ze mna nie przywital tylko podszedl i zaczal witac sie z dzieckiem ktorym sie opiekuje. POwiedzialam, ,, dziecko wazniejsze ode mnie?,, a on ,, ze dzios nie ma ochoty sie ze mna calowac. Czuje sie upokorzona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widze ze wiekszosc nie ma takich problemow jak ja, szczesciary....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×