Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

przerwa w związku?

Polecane posty

Gość gość

No więc.. Byłam z chłopakiem 8 miesięcy. Był to mój pierwszy facet. On już wcześniej miał kogoś. Wcześniej spotykaliśmy się jakoś przez niecały rok. Mam 20 lat, on 22. Nie mieszkamy blisko siebie, więc nie ma możliwości, żeby się często widywać. Na początku, wiadomo, motyle w brzuchu i te sprawy. Mimo, że tak rzadko się widzieliśmy spędzaliśmy czas na przeróżne sposoby. Niestety wszystko zmieniło się od początku tego roku. Najpierw sesja uniemożliwiła nam przez miesiąc nasze spotkania, mimo, że studiujemy w tym samym mieście. On mieszka tam, ja dojeżdżam z innego miasta. Było tyle nauki, a zwłaszcza u niego, ponieważ jest na trudnym kierunku, że nie było czasu, żeby się zobaczyć. :( Ale nie chcieliśmy, żeby któreś z nas cokolwiek zawaliło, więc wytrzymaliśmy. Chcieliśmy gdzieś wyjechać na ferie, ale okazało się, że mamy ich tylko 4 dni, a on chciał też wrócić do domu, bo już dawno nie był u rodziców, więc odłożyliśmy jakiś wyjazd na później i zadowoliliśmy się 2 dniami spędzonymi ze sobą na miejscu. Gdy dostaliśmy nowe plany zajęć okazało się, że jedynym dniem, w który będziemy mogli się spotykać jest piątek lub sobota. I tak nie wiem.. jak teraz o tym myślę, od tego czasu trochę w nasze spotkania wkradł się taki schemat. Gdy się już zobaczyliśmy szliśmy na obiad, później jakiś spacer, a na wieczór albo on wracał do domu na weekend, a jeśli nie to spędzaliśmy go razem zazwyczaj u niego oglądając jakiś film albo w kinie. Będąc u niego nie zawsze byliśmy sami, bo dzieli pokój z kolegą, więc nie było mowy o jakimś większym zbliżeniu się do siebie, pobyciu sam na sam. Jeśli już była taka sytuacja, że byliśmy tam tylko we dwoje czasami zostawałam na noc, żeby jak najwięcej czasu spędzić razem. Uwielbiałam to uczucie, że jest przy mnie gdy zasypiam. :) Ale od początku tego roku było tak może z 3 razy. Dlatego tak bardzo czekaliśmy na jakiś weekend, w który moglibyśmy gdzieś wyjechać i się oderwać trochę. No i czekaliśmy na majówkę. Ale w kwietniu zaczęłam czuć, że nasze uczucie słabnie. Jednak żadne z nas nie zaczęło rozmowy na ten temat. Rzadko rozmawialiśmy o swoich uczuciach. I tu był błąd. zmartwiony Gdy tydzień temu zobaczyliśmy się po świętach, ustaliliśmy, że jedziemy na dwa dni w góry. Nie mogłam się doczekać! uśmiech Ale na następny dzień dostałam wiadomość, że nie potrafił mi tego powiedzieć wprost, ale chce ze mną zakończyć, że nie widzi dla nas przyszłości, i choć wie, że bardzo mnie to zaboli, to nie chce mnie oszukiwać ani nic obiecywać. Powiedział, że nie chce ze mną zrywać kontaktu, dobrze nam się rozmawiało i jestem jedyną osobą, której może w 100% zaufać. Załamałam się. Odpisałam mu na następny dzień. Przede wszystkim, że mam do niego żal o to, że to zrobił, i że zrobił to w taki sposób, i że nawet nie porozmawiał ze mną o tym wcześniej. Ale wyznałam mu w końcu też swoje wszystkie uczucia wobec niego. W odpowiedzi (pokrótce, bo dostałam litanię) że on tak na prawdę nie chce tego wszystkiego kończyć, tylko po prostu w pewnym momencie nie wiedział na czym stoi, czy coś między nami jest czy nie.Spotkaliśmy się na następny dzień i szczerze porozmawialiśmy. Powiedzieliśmy sobie co nam w ostatnim czasie przeszkadzało. Poprosił o przerwę, że musi od tego trochę odpocząć. Że musi skupić się teraz na studiach, bo jego rodzice nie będą mu wiecznie pomagać finansowo. Chce się przekonać czy zatęsknimy za sobą, czy między nami naprawdę coś jest. Uznał, że jeśli tak to wróci to ze zdwojoną siłą i będziemy wiedzieć, że to jest "to coś", a jeśli nie to po prostu nie pasujemy do siebie.Chce przez ten cały czas utrzymywać ze mną kontakt, wiedzieć co u mnie słychać itd. A ja nie wiem co robić.. Nie odezwałam się do niego od tamtego czasu. Trochę mam żal do niego, ale z drugiej strony to całą to sytuację próbuję jakoś zrozumieć, bo oboje nie byliśmy pewni co ta druga osoba do nas czuje, a nie rozmawialiśmy o tym. smutny uśmiech Nie wiem czy się odzywać normalnie czy trochę pomilczeć i dać mu zatęsknić.. Boję się, że jeśli zupełnie zerwę na ten czas kontakt pomyśli, że mi nie zależy. A ja cały czas o nim myślę.. Co robić? Jak myślicie, mamy szansę jeszcze być razem? Wiem, że to może głupie takie pytanie na forum, ale potrzebowałam się komuś wygadać, komuś kto nas nie zna, kto może ocenić tą sprawę obiektywnie. Może ktoś też miał taką przerwę w związku i mógłby mi doradzić jak się zachować. Zależy mi też na opinii mężczyzn. Chciałabym się dowiedzieć jak Wy to widzicie. ;) Z góry dziękuję za wszystkie rady. Jeśli ktoś to w ogóle przeczyta, dziękuję! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i ja to wszystko przeczytalam i jestem kobieta,ale nie wiem co madrze moga poddpowiedziec Ci faceci.ucz sie.a facet jak mowi zeby poczekac tzn koniec zwiazzku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez mi się tak wydaje ze jak chce przerwy to oznacza ze chce zakonczyc zwiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce mi sie czytać, ale wnioskuję, że jest to pierwszy Twój związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielona721
jeżeli Ci na nim zależy to szukaj wyjścia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uwazam ze zaslugujesz na kogos kto bedzie ci okazywal ze za toba szaleje i bedzie z toba chcial byc na zawsze. prawdziwe milosci raczej nie robia sobie przerw, albo sie kocha i jest sie ze soba albo nie. postaw sprawe jasno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×