Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

narzeczony i pieniądze

Polecane posty

Gość gość

wkrótce zamieszkam z narzeczonym. Zarabiamy podobnie i ustaliliśmy, że pieniądze są wspólne. Zbieramy na wesele, wkład na mieszkanie itp. Jestem zła o to, że on rozdaje pieniądze swojemu rodzeństwu. Młodsza siostra zarabia tyle co my i wiecznie jej brakuje kasy, więc średnio raz w miesiącu dzwoni do mojego faceta i żebrze o kasę. My odkładamy pieniądze, staramy się żyć oszczędnie, a ona buja się po imprezach, koncertach, chodzi nawet do knajpy Gesslerowej a pod koniec miesiąca wydzwania o kasę. I mój facet jej daje, bo ona jest taka biedna! Czy po zamieszkaniu razem mam prawo zabronić mu dawać jej pieniądze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak każdy ma swoje, to nie poza tym nie ma co zabraniać, tylko spokojnie wyjaśnij

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli sie umawiacie, że macie jedno konto i zbieracie kasę na wspólnie ustalone cele, wtedy masz jak najbardziej prawo wymagać konsultowania z Tobą takich wydatków, bo to też jakby Twoja kasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście nie moze też być tak, że nikt nic sobie nie może kupić bez pytania drugiej osoby :) możecie sobie ustalić, że każdy "na siebie" może wydać miesięcznie...jakąś tam kwotę i wtedy jeśli chłopak ma ochotę dać siostrze z tej sumy, iech daje, jego sprawa, skoro woli tak niż np sobie kupić papierosy/książki/ubrania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak wspolna kasa to kazdy wydatek powinniscie omawiac razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale bez przesady, co miesiąc dawać jej 200zł, kiedy ona zarabia tyle co my

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedział, że to jego siostra i MUSI jej pomagać. Tyle, że my w kinie byliśmy z pół roku temu, a ona biega przynajmniej raz w tygodniu. Dlaczego on chce sponsorować jej rozrywki? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ogólnie nie mogę nic złego powiedzieć na jego siostrę, jak mówię, że jest niegospodarna itp. to mówi, że mam jej nie obrażać, ale to prawda przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli to nie prowo, to trochę lipna sytuacja. musisz postawić swojemu facetowi sprawę jasno tak, jak nam tutaj - skoro jego siostra też pracuje i zarabia, to z jakiej paki on ciągle ją dofinansowuje? a kiedy ona się za to jakoś zrewanżuje? w końcu on jest jej bratem, to może on do niej zadzwoni, żeby mu kasę dała dla odmiany, co? to masakra jakaś jest, mnie by chyba szlag trafił na Twoim miejscu. Skoro macie razem mieszkać, żyć i dzielić finanse, to nie powinnaś pozwalać na coś takiego, bo on już nie szasta tylko swoimi pieniędzmi, ale waszymi wspólnymi, powinien to zrozumieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podziel kasę, powiedz,że nie widzisz sensu łączenia, bo ze wspólnej kasy ciebie nie stać dokładać do jego siostry. To jego kasa, zrobi jak zechce, ale ja bym miała daleko w tyle utrzymywanie, wspieranie siostry, to nie przypadek losowy, choroba itp, gdzie trzeba pomóc, tylko pasożytnictwo i sępienie na frajerze. Ustale ile on odkłada, tyle i ty odkładaj, za życie po połowie, wszystko po połowie, jeszcze jecz,ż enigdzie nie wychodzicie, nic nie kupujecie, że co to za męczące życie z nim masz.Niech poczuje,że to,że razem oszczędzacie i sobie pewnych kwestii odmawiacia, co daje oszczędnośli nie = wspomaganie siosty na pierdoły/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem, że wyjdzie z tego gigantyczna awantura...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale on potrafi sobie nie kupić czegoś co mu potrzeba, np. butów na zimę, bo jej trzeba dać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ich matka jakiś czas temu powiedziała córeczce STOP, to teraz pasożyt przeniósł się na brata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ustalcie może kto ile może wydać na siebie , reszta do rozporządzania. Jeżeli ktoś chce komuś coś dać to z pieniędzy przeznaczonych na własne wydatki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem coś o tym.Tylko mój narzeczony ma 3 siostry!!! Jedna z nich naprawdę b. dobrze zarabia, ale nigdy nie starcza jej do końca miesiąca. Kino, kosmetyczka, fitness, zumba, angielski itd itp. Mnóstwo zajęć których nie mogę zapamiętać!!! Na pizzy byliśmy z pół roku temu. W kinie też coś koło tego!!! Na majówkę mieliśmy jechać w góry a jedziemy na jakieś ranczo znajomego. Myślałam że tam przynajmniej będą jakieś rozrywki, albo konie. A tam nie ma nic!!! Same lasy i stawy. Jak ja tam wytrzymam 5 dni!!! A paniusia jedzie ze znajomymi do Londynu!!!!!!! Szlag mnie trafia, że mój facet jest taki naiwny! Ona przecież ma swojego chłopaka, tyle że on trzyma kasę mocno przy sobie! A mój narzeczony jest najstarszy z rodzeństwa i czuje się odpowiedzialny za wszystko i wszystkich czego nie można powiedzieć o jego siostrze! Na początku przymykałam na to oko. Ale u nas też ślub zbliża się wielkimi krokami, a po jego oszczędnościach na ten cel już prawie nie ma śladu! Denerwuje mnie to bo mi nie zaproponował, że pomoże mi np. opłacić kurs na pracownika biurowego (szukam pracy), o kosmetyczce nie wspomnę!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
słuchajcie, takie dzielenie kasy między siebie i "niech on daje ze swoich" na dłuższą metę nie ma sensu. Jeśli oni razem mieszkają i jemu skończy się kasa (bo część odda siostrze), to co - autorka będzie sama sobie kupowała jedzenie i gotowała, a on będzie siedział obok i patrzył głodny, jak ona je? To nigdy tak nie będzie działać, nawet jeśli będą mieć osobne konta i teoretycznie każde swoją kasę, to i tak mieszkając ze sobą na dłuższą metę zawsze ta kasa jest w jakiś sposób wspólna. Przecież codzienne zakupy robi się dla obojga, wiadomo - raz jedno pójdzie do sklepu i zapłaci, raz drugie, ale przecież nie będą sobie osobno kupować jedzenia i środków czystości. Przecież jak jednej osobie zabraknie kasy, to i tak będzie zmuszona korzystać z pieniędzy drugiej osoby. Po prostu ta chora sytuacja musi się skończyć i facet musi przestać sponsorować siostrę, bo to jest kompletnie nienormalne. Dopóki mieszkał sam - OK, mógł robić, co chciał, ale odkąd ma tworzyć wspólne gospodarstwo domowe ze swoją dziewczyną, na takie rzeczy nie ma miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×