Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

NIENAWIDZĘ!

Polecane posty

Gość gość

Ludzie, pomóżcie. Jest pewna osoba, której nienawidzę do tego stopnia, że nie mogę sobie poradzić sama ze sobą!!Czuję się skrzywdzona i oszukana przez tą osobę!!Jak zapomnieć?Wybaczyć nie wybaczę, ale jak mam do cho***y zapomniec?!Pisanie tzw."listów" do tej osoby, których nigdy nie wyślę, nie pomaga!!Odechciewa mi się wszystkiego przez tą osobę, kompletnie zniszczyła moje poczucie własnej wartości!!Oszukała mnie, udawała takiego dobrego, a jest chamem do kwadratu!! Musiałam się wyżyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nienawiść to okropne uczucie. Ono zniszczy jedynie Ciebie. Mam wrażenie, że sama sobie nie pomożesz. Warto skorzystać z porady psychologa i grup wsparcia, tzw.terapii grupowej. Nie marnuj życia na nienawiść i złe emocje🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ideolog_Gender
zrob to inaczej wybacz - poczujesz sie wolna i nie zapominaj 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciiiiiiiiiiiiiiii,meliske polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam dokładnie to samo, zatruło to całe moje życie. Nie sądziłem że coś takiego w ogóle istnieje, aż tak. Chyba musze iść na jakąś terapię bo nie potrafię sobie z tym poradzić :( czuję się jak kompletne zero. A mam dzieci i muszę to wszystko ukrywać żeby ich nie krzywdzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mogę wybaczyć!!Wybaczenie to tak jakbym pogodziłą się z tym i to zaakceptowała. I tak, niszczy mnie to...Chciałabym zyc tak jak dawnej, bez tego okropnego "bagażu", bez czucia się jak zero...Czuję się najgłupszą, najbrzydszą osobą świata. A najgorzej, że taaak bardzo się wtedy otworzyłam i pierwszy raz zaufałam.Pierwszy i ostatni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jesteś jak jakieś moje lustro, bo ja też tak się bardzo zaangażowałem. Pokładałem w tym wszystkie nadzieje, marzenia i czułem się bezpiecznie i miałem dużo siły mimo problemów. Teraz to wszystko mnie tak przyniotło :( gdzie ja miałem rozum...po prostu zaufałem, po tylu latach myślałem, że takie szczęście mnie spotkało i odwdzięczę się tym samym i jeszcze dużo więcej. Teraz to nie jest nawet pustka to jak jakaś okropna choroba zjadająca mnie od środka :( i nawet nie mogę tego ujawnić muszę robić dobrą minę do złej gry. Bo życie kilku osób jest zależne ode mnie. Zwariuję zaraz :( tak mi strasznie przykro :( nie wiem co dalej :( jak nigdy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już,juz tęsknię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też muszę udawać i robić dobrą minę i muszę grać, że mam zlew na to, żeby nie dać nikomu satysfakcji. A każdej nocy ryczę jak głupia, ale potem wstaję jest nowy dzień i na nowo gram. I tak już od prawie 2 lat...Czasami myślę, że to jakaś kara, pokuta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"życie kilku osób jest zależne ode mnie"? weź przestań! :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może o dzieci mu chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może pozwól na upłynięcie dostatecznej ilości czasu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czas jest najlepszym lekarstwem.:) Będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 23 lata. Ile jeszcze czasu ma upłynąć?2 lata to za mało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staram sobie wmówić, że postępowanie zależy od sumienia postępującego. Jeżeli ktoś nie ma problemu ze swoim-ja na to nie mam wpływu...Ja mogę spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że NIC NIE ZROBIŁAM, NIE SKRZYWDZIŁAM. Ale to pomaga na chwilę... Pozostaje mi jedynie wierzyć, że karma wraca.;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to cały czas trwa :( i rośnie. Czy to będzie jakiś mega wybuch ? Czy to mnie rozerwie na strzępy ? Czy jeśli to przeżyje to pomogę innym ? Czy ja naprawdę będę tak z***biście silny, dzięki tej strasznie chorej sytuacji ? Tylko czy ja w ogóle to przeżyje...słabo się strasznie czuję, w prawdziwym znaczeniu tego słowa...i oczywiście sam, sam sam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy te łzy to się tak produkują w nieskończoność ? tylko takie przerwy...dużo łez 15 min spokoju i znów :( i tak ciągle...qrcze...ludzie do mnie dzwonią ...a ja nic...tyle tracę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli budujesz swoje poczucie wartości na podstawie opinii innych to pozdro🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego ktoś mi się wcina na mój wątek?Rozpocznij, proszę swój wątek, bo potem nie wiem które odp są do Cb a które do mnie... Nigdy nie budowałam swojego poczucia wartości na opinii innych, ale tym razem stało się inaczej. Czuję się jak kupa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I tak od kilku miesięcy :( chyba zaczęło ie 2 lata temu :( nikt nie ma pojęcia, rano się do wszystkich uśmiechałem, żeby nie zobaczyły :( i dałem im pieniądze na wydatki na życie...I tylko powiedziałem, że głowa mnie boli i że idę się położyć, a one ok. To wszystko...ja nie tęsknie..ja chyba tak bardzo kogoś pragnę już sam nie wiem, może tęsknie, wszystko w jednym. Tylko jedno...pogodzić się, z tym co usłyszałem, ze nie będzie nic z tego..tylko tyle i już i nic więcej. I normalnie żyć, bez takich marzeń. I żeby nie zachorować, żeby zdrowia nie stracić, strasznie się boję..Boję sie ze wyjdę z tego i kiedyś powiem Nie. tej osobie. mam taki piękny widok z okna i co z tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przepraszam, już nie będę tu pisał, ten tytuł tak na mnie zadziałał, sory. hej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spoko.;). Przynajmniej masz dla kogo żyć, nie jesteś sam. Poza tym wnioskuję, że ejsteś facetem, a Wam łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziekuję, nie jestem sam, tylko taka samotność serca, wiesz kocham dzieci ale nie mam tej, która na prawdę kocham, kobiety i tylko to muszę ogarnąć, tzn jest ich mama, ale zatraciłem to uczucie, albo nigdy go nie było tak naprawdę, raczej na pewno bo widzę co się ze mną dzieje, tego nie da się kontrolować nawet, ale spróbuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałem takie inne osoby i zwyczajnie urywałem kontakt mimo, że czułem potrzebę wyjaśnienia lub pojechania centralnie w twarz. To jednak starałem się zachować klasę i zwyczajnie to pominąć, to błahe, jeśli ktoś nam szkodzi i tego nie rozumie. możemy zrobić tylko papa w kierunku tej osoby i luz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 35
to dopada różnych ludzi w różnym wieku, tylko dla czego jest tak że angażuje się tylko jedna strona, myślałam że to jest właśnie to, że teraz już nie będę samotna, myślałam że on też to czuje bo wszystko na to wskazywało.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×