Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Paweł83

Niechciana randka :(

Polecane posty

Gość Paweł83

Witam koleżanka z pracy zaprosiła mnie do kina pod pretekstem zakładu z moim kumplem o 6 opak Piwa to znaczy żartowali sobie że ona się nie umówi ze mną do kina i wynikł z tego zakład o te 6 piw i ostatnio mówi do mnie że nie może przegrać i kiedy do kina idziemy :( tylko w tym sęk że ja wiem że z tego nic nie będzie i teraz nie wiem jak delikatnie jej odmówić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może po prostu pójdź i zażądaj 3 piw? Trzy piwa są warte grzechu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paweł83
dobry pomysł XD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dobrze radzi, ja bym poszła będąc na twoim miejscu, jednak jako kobieta olałabym pana, niech stawia kumplowi 6 piw, ale tobie raczej nic nie grozi, w razie /w/ powiesz jej "myślałem że jesteśmy kumplami" i zaczniesz nawijać o pannie która ci się podoba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Drogi autorze, pomyśl ile my, kobiety mamy takich niechcianych randek w swoim życiu :( Pod pretekstem spotkania w większym gronie, a tu nagle wszyscy jakoś nie mogą, towarzystwo się wykrusza i zostaje "srandka" :( Dopiero po latach człowiek nabiera doświadczenia, ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak byłam młodsza to stawiano mnie niejednokrotnie w takiej sytuacji że chciało mi sie płakać, tak a propos randek. Faceci, naprawdę wam to nie przeszkadza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzy razy zet
ten zakład to ściema, chciała się z Tobą spotkać. Lepiej odmówić od razu, niż dawać nadzieję, która się nie spełni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem ze kolezanka jest szpetna ? Jesli tak to odmow ,a jesli jest ok to idz do tego kina co Ci szkodzi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym nie poszedł powiedział bym że kogoś poznałem i po kłopocie :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź, pod kinem zrób sobie z nią fotkę żeby mogła pokazać kumplowi, przeproś że coś ci wypadło i zniknij :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znaczy ja podchodzę do niej jak kolega ale ona liczy na coś więcej a zakład to kolega wymusił na niej a ja takiej wymuszonej randki nie chcę rozumiem że najlepiej takie sytuacje gasić w zalążku czyli powiem od razu że z tego nic nie będzie i apropo tak właśnie się kończą sfatania przez kolegów :/ niechcianymi randkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a i nie koleżanka nie jest szpetna ale uroda to nie wszystko jeżeli ktoś do siebie nie pasuje to nie wiem co by robił i tak z tego nic nie wyjdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona wymusiła, chciałeś powiedzieć, zrób tak jak radzę, strzel fotę i powiesz ze się śpieszysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja mam podobnie jedna 21 latka chce mnie koniecznie na piwo wyciągnąć, czy randkę bo jej się podobam, ja mam 30 lat ale ona nie jest w moim typie, a jej i moi znajomi stale mi cisną że mam się z nią umówić BO ONA CHCE...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
umów się i zacznij nawijać o innej koleżance, gdybym miała ten rozum co mam teraz właśni3e tak bym załatwiała niechciane srandki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tutaj człowiek się cackał, bo honorowy bo kultura osobista bo ktoś jest miły itd. jak cieć nie rozumie że go delikatnie spławiam to trzeba potraktować cepa jak sobie na to zasłużył. Skoro ktoś ma w d***e moje uczucia i mój komfort psychiczny to ja również mam to w DOOPIE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najgorsza randka jaka może być to niechciana i wymuszona a tym bardziej ustawiona przez kolegów którzy twierdzą że sam sobie nie poradzisz i potem tylko człowiek ma dylemat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up opisujcie swoje niechciane randki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to może ja opisze swoją, została zaaranżowana przez znajomych, od początku ścigały mnie złe przeczucia,a może to intuicja, cóż gdy się okazało że wszyscy zaniemogli mogłam zwyczajnie wykręcić się od spotkania. Po wszystkim czyli po nieudanej niechcianej randce próbie upicia mnie do nieprzytomności usłyszałam: nic dziwnego że nie masz chłopaka skoro nie chcesz d******y. Faktycznie byłam wtedy sama, po rozstaniu z chłopakiem, cóż mogłam być bardziej asertywna w stosunku do wieśniaka spod tarnowskiej wsi, oszczędziłabym sobie upokorzeń. Randka nr 2 nie z innym niechcianym nie doszła do skutku :) Byłam już trochę starsza i mądrzejsza :) Plan był taki: urodziny, morze wódki, wyjazd za miasto, na działkę do potencjalnego roochacza, zero autobusu, zero znajomości okolicy i mnóstwo alkoholu. Szczerze? Myślę że chciał mnie zg*****ć. Po wszystkim pewnie bym usłyszała że sama tego chciałam. Skąd wiem? bo odmawiałam mu już wczesniej wiele razy z dosyć marnym skutkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też opiszę. Moja pierwsza w zyciu randka. Oczywiście zaaranzowana przez kolezankę. Podobno wpadłam w oko jej koledze, dosyć przystojnemu. Od początku coś nie grało, przyznam się bez bicia miałam wówczas 12 lat, na randkę poszłam z ciekawości, nie byłam zbyt atrakcyjną dziewczyną ale wyglądałam o te 2-3 lata powazniej. Na miejscu okazalo się że owszem wpadłam w oko jej koledze, ale nie temu. No trudno się dziwic gdyz sama nie byłam zbyt ładna, oczywiście nie wiedziałam jak wybrnąć głupia sprawa, ale czego nie mogę zrozumiec to to, że kolezanka oszukała nie tylko mnie, ale też tego chłopaka, zdziwił się mocno kiedy powiedziałam ile mam lat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"09.05.14 [zgłoś do usunięcia] gość Też opiszę. Moja pierwsza w zyciu randka. Oczywiście zaaranzowana przez kolezankę. Podobno wpadłam w oko jej koledze, dosyć przystojnemu. Od początku coś nie grało, przyznam się bez bicia miałam wówczas 12 lat, na randkę poszłam z ciekawości, nie byłam zbyt atrakcyjną dziewczyną ale wyglądałam o te 2-3 lata powazniej. Na miejscu okazalo się że owszem wpadłam w oko jej koledze, ale nie temu. No trudno się dziwic gdyz sama nie byłam zbyt ładna, oczywiście nie wiedziałam jak wybrnąć głupia sprawa, ale czego nie mogę zrozumiec to to, że kolezanka oszukała nie tylko mnie, ale też tego chłopaka, zdziwił się mocno kiedy powiedziałam ile mam lat usmiech.gif" hahahaha koleżanka se niezłe "jaja" zrobiła z CIebie :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
koleżanka była niezłą kłamczuchą, mówiła o sobie i o innych niestworzone rzeczy, tzn. o sobie mówiła tylko dobrze, o innych wiadomo - tylko źle :) nie sądzę że robiła sobie ze mnie jaja, wiedziała ze nie przyjdę na randkę z tym drugim. Z resztą byłam za młoda na randki i nie chciałam iść, ale ciekawość zwyciężyła, temu gostkowi zależało, bo nie chciał się odczepić pomimo inf o moim wieku :\

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paweł83
jakąś to poszło wolałem powiedzieć prawdę jej niż dawać złudne nadzieje chyba dobrze postąpiłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to won s(p/r)ać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×