Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotnica raczej

mieszkanie razem... to chyba był błąd

Polecane posty

Gość samotnica raczej

od niedawna mieszkam z moim mężczyzną i po pierwszej euforii czuję się coraz bardziej przytłoczona... z natury jestem introwertyczką, potrzebuję czasu dla siebie i spokoju - takiego odreagowania. zaczęło mnie drażnić to, że mój facet ciągle mnie dotyka, przychodzi do mnie, przytula się jak coś robię, nie da mi w spokoju poczytać książki tylko zaczyna się do mnie kleić i chce seksu... ciągle wymaga ode mnie uwagi, a mnie to po prostu irytuje, marzę o spokojnym wieczorze z książką, o pobyciu samej, bez rąk które ciągle mnie ścigają, bez wymuszanych pocałunków... straciłam do niego cały pociąg, zaczyna mnie to wszystko przerażać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spoko.... po maks roku mu przejdzie i będziesz sie wyżalić ze siedzi cały czas przed kompem czy co tam innego lubi robić zamiast poświęcać czas tobie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
ty go chyba raczej nie kochasz i nie pragniesz, co? jeśli między ludźmi jest chemia to wolą się jednak kleić, niż czytać książki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
ale ile można się kleić? to miłość polega na wyrzeczeniu się wszystkiego i wiecznym klejeniu do siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie, na początku zawsze tak jest, pozniej sie troszke znudzi i zauwazy ze tobie to nie do konca pasuje, ze potrzebujesz czasu dla siebie ;) pewnie jeszcze mieszkanie na tyle małe, że nie masz sie gdzie w spokoju zaszyć? U mnie było podobnie. Niech sobie chłopak zajęcie znajdzie, ja mojego wysyłam na strzelankę co weekend i mam pół dnia kompletnie dla siebie, raz w tygodniu potrzebuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
akurat mieszkanie mamy duże i jest gdzie się zaszyć. ja ogólnie bardzo lubię spędzać z nim czas, ale denerwuje mnie to, że teraz straciłam ten "czas dla siebie" i niczym się nie mogę zająć, bo on ciągle się kręci, przyłazi, dotyka, patrzy co robię. a ja chcę sobie pobyć SAMA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
jeśli bliskość drugiej osoby i przytulanie czy seks to dla ciebie "wyrzeczenia", to miłością bym tego nie nazywała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
jak chcesz sobie pobyć sama to się z nim rozstań. nie widzę problemu. czyżbyś mieszkała z nim tylko po to, żeby się wyrwać od mamy albo z akademika?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja cię rozumiem. bycie z kimś to nie tylko sex. trzeba dać sobie przestrzeń bo tak będzie i później. klejenie się cały czas to jak wynajęcie prostytutki, a tu chodzi o bycie ze sobą na co dzień, i zrozumienie, że każdy ma prawo ten czas wypełniać w/g swoich upodobań, co nie oznacza, żeby omijać sex, ale wiedzieć o tym, że nic na siłę nie jest przyjemne. co innego, jak oboje nie maja żadnych zainteresowań, niech się kleją, aż do sklejenia całkowitego. ci normalni jednak będą zachowywali się jak zawsze bo miłość ma to do siebie, że nie nakazuje niczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
a ja jej nie rozumiem. nagle po zamieszkaniu odkryła, że jej facet chce uprawiać seks. eureka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
mała pinezka, super, że nie widzisz problemu. nie rozstanę się z nim, bo go kocham. ale nie mam zamiaru zmienić się w przylepę która nic nie robi, tylko rzuca wszystko bo jej facet ma ochotę na seks/bezczynne leżenie we dwoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
czego tu nie rozumiesz? :o jak nie mieszkaliśmy razem, to seksu było duuużo więcej, ale po nim w końcu zostawałam sama i mogłam mieć czas dla siebie - a teraz, skoro siedzę w pokoju obok to on uważa, że powinnam leżeć przytulona do niego, a nie zajmować się swoimi sprawami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
nie, nie kochasz go, skoro jego obecność i dotyk ci przeszkadza. on to prędzej czy później zauważy. x od czytania książek to są czytelnie i biblioteki, nie trzeba od razu mieszkać z facetem. x no i skoro zamieszkałaś z nim, a nie potrafisz z nim pogadać o podstawowych sprawach ani nie pociąga się seksualnie, to po c/h/u/j z nim mieszkasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
aha, mieszkanie z facetem = zakaz czytania we własnym łóżku? :D tylko seks? Twoim zdaniem kobieta służy tylko do tego, czy co? nie pojmujesz, że ktoś może mieć swoje zajęcia które lubi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty pinezka, jakaś roszczeniowa jesteś. nie dostrzegasz, że niekoniecznie trzeba pójść do biblioteki, żeby w spokoju, w domu, w którym przebywam z facetem móc sobie poczytać, zająć się sobą. swojego faceta też kocham, ale my sobie nie wchodziliśmy od początku w drogę, a sex mamy udany, tyle, że my wiemy, kiedy chcemy go oboje. nikt z nas nie robi czegoś z przymusu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
a to nie umiesz gęby otworzyć i powiedzieć, że masz inne zajęcia? skoro nie dogadujecie się w podstawowych sprawach to kiepski związek i chyba czas się rozstać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
"nikt z nas nie robi czegoś z przymusu." x no jak jest seks z przymusu to się chyba zgłasza g***t? x kto płaci za to mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka jasno pisze i ja ją rozumiem. ale tobie pinezka czegoś mało :D dobijasz mnie swoja prostotą myślenia, dlatego opuszczam ten topic. a tobie autorko życzę abyś porozmawiała z facetem o swoich potrzebach, on także powinien to pojąć. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
umiem otworzyć usta i powiedzieć (gębę to może Ty masz), piszę o tym, jak mnie drażni jego zachowanie, jak siedzę sobie i coś robię a mimo to on przychodzi i mnie dotyka, z nadzieją, że zaraz będzie z tego seks. a mnie to drażni i odbiera ochotę na cokolwiek. co innego było, jak się po prostu spotykaliśmy - wtedy po prostu oboje lecieliśmy na siebie napaleni, bo spotykaliśmy się żeby spędzać czas tylko ze sobą. a przy wspólnym mieszkaniu jednak sytuacja się zmienia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
i co mają zrobić ludzie z forum? jak ci pomóc? po co tu w ogóle przyszłaś? wracaj do mamy/akademika i po problemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
1. skąd wiesz, czy moja mama w ogóle żyje 2. w życiu nie mieszkałam w akademiku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
kto opłaca to mieszkanie? i po co razem zamieszkaliście, kto na to naciskał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pinezko, bo ci żyłka pierdząca pęknie od napinania. Samotnico, różne są etapy w związku, bywało (czego już prawie nie pamiętam;( , że mąż się do mnie kleił, a mnie to trochę przytłaczało, teraz się zrobiło odwrotnie i ja raczej potrzebuję więcej czułości i przytulenia (na starość;) Ale może dobrze się stało, bo mogę odczuć to, co on kilkanaście lat temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
po co się pytasz? i tak mi niczego nie doradzisz, skoro nie rozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
samo klejenie ok, fajnie jest czuć pożądanie drugiej osoby, albo po prostu czule się tulić. mnie drażni to, że teraz jakby straciłam coś, czego potrzebowałam - mój azyl. jestem introwertyczką i muszę podładować baterie, żeby funkcjonować. poza tym mam swoje zajęcia, z których nie chciałabym rezygnować... i nie znoszę, jak ktoś mi w nich przeszkadza, a mój facet to ciągle robi i obrzydza mi tym siebie. zastanawiam się jak to ogarnąć, szczerze mówiąc to nawet się nie spodziewałam, że tak to może wyglądać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz mu ze nie chcesz i zeby sobie poszedl. jak kocha to poczeka az bedziesz miala nastroj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
no to sorry, nikt ci nie pomoże skoro jesteś samotnicą i nie wiesz, z jakiego powodu zamieszkałaś z facetem. x nie jesteś przypadkiem opóźniona? ludzie zwykle wiedzą, po co coś robią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotnica raczej
no oczywiście, że mu mówię, tyle, że on teraz jest w szoku, że nagle "nie mam ochoty", bo przedtem faktycznie niemalże zawsze miałam. a teraz przestałam, bo mi to obrzydził dając do zrozumienia, że skoro mieszkamy razem i jestem pod ręką, to powinnam być ciągle gotowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie mozesz go gdzies wyslac do pracy zagranice ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała pinezka
a to ten facet siedzi 24/7 w domu, że musisz być ciągle gotowa? do pracy nie chodzi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×