Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość trudnna

Życie po zdradzie

Polecane posty

Gość trudnna

Witam Was pisze tu bo chce sie poradzić , sprawdzic jak to o czym napisze wyglada z innej strony ... jestem mężatką od 5 lat a w związku 8 mamy dwojke dzieci moj maz mial kochanke odszedl do niej ich zwiazek trwal niedlugo na poczatku trudno bylo mi ale z biegiem czasu zaczelam sie wtedy zastanawiac czy nadal go kocham czy to bylo zwykle przyzwyczajenie ale maz postanowil wrocic niby mu wybaczylam chodz nadal kazda nasza klotnia konczy albo zaczyna przez z nia lub o nia . W czasie ich romansu ona zaszla w ciaze maja coreczke ... i moze wszystko bylo by dobrze gdyby nie to ze ona mu utrudnia kontakty z mala stawia warunki i najwazniejsze nie chce go uznac za ojca a on podstepami ktorymi rani mnie probuje spotkac sie z mala . wydaje mi sie ze jest nniedorosly emocjonalnie sam nie wie czego chce sama juz nie wiem co myslec na poczatku bylo ok teraz klocimy sie na okraglo o wszystko nie zwazajac na slowa sa mile chwile ktore trwaja krotko a pozniej slowa ktore rania i to bardzo porownywanie mnie do niej tzn mowienie ze jestem gorsza ja nie jestem w stanie od niego odejsc ze wzgledu na dzieci ciezko jest mi podjac taka decyzje nie wiem co mam zrobic nie mamy ze soba o czym rozmawiac po kazdej klotni probujemy od nowa to juz trwa dwa lata meczy mnie nie wiem co mam robic z jednej strony chcem to naprawic a z drugiej wiem ze sie nie zmieni ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z boku wyglada to niestety beznadziejnie,nie dosc ze zdrada,to jeszcze maja razem dziecko ja bym sobie dala spokoj,ale rob jak uwazasz,kazdy jest inny pewnych rzeczy nie spüosob wybaczyc,np zdrady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jesteś z nim ponieważ ...? Dla dobra dzieci? Acha, czyli dobrze jest jak dzieci widzą niekochających się, raniących rodziców z których przynajmniej jedno nie dorosło do związku? Co to daje dzieciom?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudnna
staram sie żeby dzieci nie byly uczestnikami klotni ale wiem ze one widza i cierpia ... jestem bo nie potrafie konsekwetnie tego zakonczyc nie widze innego racjonalnego wyjscia i trwam w tym ... wiem ze wytlumaczenie bo dzieci jest bezsensowne ale wlasnie przychodzi wtedy ten moment ze zastanawiam sie czy ja jeszcze go kocham ...nie wiem strach ze bede do konca zycia sama , czy bede w stanie zapewnic moim dziecia godne zycie , nadzieja na to ze cos sie zmieni ze on sie zmieni ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeeli zona oszcędza c**ę i zajmuje się tylko dziećmi kochanka jest potrzebna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi o same kłótnie. Ludzie się spierają i kłócą. Pytanie czy dzieci widzę że łączy was coś więcej, miłość, szacunek. Cokolwiek pozytywnego i wspólnego. Bo jeśli łączy was nienawiść, złość, kasa czy uzależnienie - to potem same mogą mieć tendencje do takich związków. Dzieci mogą też zrozumieć, że czasami lepiej wyjść z czegoś niż cierpieć. Cierpienie "dla dobra dzieci" tworzy syndrom ofiary, matki polki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie dorabiaj ideologii, jesteś z nim bo nie masz gdzie i za co pójść, bo zamiast dokształcać się i zabezpieczyć i zawodowo i finansowo, Ty postanowiłaś że poświęcisz się dzieciom a mąż zapewni wszystko...tylko jak każda nie przewidziałaś że mężczyźni nie lubią kur domowych, tylko ciągnie ich do ambitnych dziewczyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no wlasnie finansowo sama sie zabezpieczam nie jestem od niego zależna i nie jestem kura domowa pracuje sama na siebie mam swoj honor i na swoje potrzeby mam swoje pieniadze nie biore od niego ...jedynne co to daje na potrzeby dzieci nie wiem czy ambitna dziewczyna wiaze sie z zonatymi mezczyznami robi sobie z nimi dzieci i pozniej ich szantazuje ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudnna
to wygląda tak ze mamy wspólne pasje i cel ... ale nie we wszystkich sprawach sie zgadzamy ... czasami mialam takie wrażenie że robie to wylacznie dla nich że oni moga przez to cierpieć bardziej niz jak bysmy byli osobno i proby odejscia moje konczyly sie jego staraniami o nas i wracalismy do siebie ... finansowo ja jestem w lepszej sytuacji niz on bo mieszkanie jest mojej babci wiec to on musial by się wyprowadzic , mojemu mezowi zawsze ciezko przychodzilo okazywanie uczuc ... jezeli chodzi o kobiety ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli jesteś niezależna finansowo...nic nie stoi na przeszkodzie. Może nie od razu rozwód, ale przynajmniej separacja. Będziesz wiedziała czy mu zależy. I koniecznie terapia, sami nie dajecie sobie rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudnna
caly czas nalegam na choć jedno spotkanie z terapeuta ale on twierdzi ze z czasem wszystko sie wyprostuje wróca stare czasy .... ale wiem że oboje popelnilismy bledy ale naprawic musimy je też oboje a nie ja sama probuje rozmawiac o chwilowej separacji ale to konczy sie klotnia ... wlasnie caly czas zastanawiam sie co czuje do niego bo nie jestem od niego zalezna pod zadnym wzgledem ale jednak cos ciagnie mnie do niego ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wejdz sobie na temat "Gdy mąż ma dziecko z inną kobietą"albo "Zycie po zdradzie-nutka optymizmu". Zobaczysz,ze nie jest łatwo a bez terapii małżenskiej/rodzinnej to ani rusz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×