Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość moze przyszla mamusia

LUTÓWKI 2015

Polecane posty

Gość karol_ala
kochne jestem asytentkom gina i wiem co mowie, te fora i te głupoty i dobre rady dzialaja wam na psychike a potem wychodzi stres całą ciąze i l4 od poczatku ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Asystetka a nie asystentkom ...boze slownik sobie kup. A co to za zawod w ogole? Nie slyszalam nigdy o takich studiach...jestes polozna czy poprostu cos na ksztalt sekretarki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brzuch sie dziewczynie stawia, ma skurcze przepowiadajace a laska pisze ze jest ok! Bo jest asystentkom po szkole dla asystentkow chyba hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niee no jest asystentkOM i robi usg, cytologie porody odbiera :D pobiera wie ze czytam fora- i pzez to ze czytamy te fora to jestesm na l4 bo zmuszamy lekarzy do wystawiania ich ?! W ogole to fajowa jestes pierwsze posty i juz zwracasz sie d nas " kochane" zawsze tak masz? Wydaje mi sie ze to wazne,specjalne slowo i nie warto go naduzywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym odwazna jestes. Stawiasz zdecydowana diagnoze juz po kilku zdaniach ( dziewczyna napisala ze boli) nie dopytujesz o nic ..zaden ginek bez szczegolowego wywiadu i badania nic takiego by nie orzekl... Osmieszasz sie brakiem profesjonalizmu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malutka86
Witam :) Gościówa nie lekceważ tych bóli i jedźcie prosto do szpitala!!! Ja miałam skurcze i malutkie plamienie - i zostawili nas na obserwacji, podali leki i może dzisiaj dopiero wyjdziemy do domu :) Wszystko się okaże po porannym obchodzie i badaniach... xxx Madi no pokaż nam Waszego psiaka - prosimy o zdjęcie :D xxx Życzymy miłej niedzieli :D Odezwę się później, jak będę miała jakieś nowe wieści :) xxx Buziaki :*:*:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale się dzieję, dziewczyny współczuję Wam tych stresów, święta w szpitalu itd. koszmar, ja jak się dowiedziałam, że nie wyjdę w poniedziałek tylko najwcześniej we wtorek to płakałam z bezsilności i stresu bo już było dobrze i byłam uspokojona a tu znowu coś. Najgorsze dla mnie było to, że trafiłam na lekarkę, która zamiast ze mną porozmawiać, wytłumaczyć mi bo ja nie mam obowiązku się na tym znać przybiegła i narobiła histerii jakby się poród zaczął. Mam nadzieję, że nie trafię na nią podczas porodu. A jeśli chodzi o mądre komentarze, typu, że miałyśmy leżeć a nie leżałyśmy i teraz musimy w szpitalu być to wsadźcie je sobie w d*** bo nie da się przewidzieć jak się ciało zachowa. Dziewczyna przyszła na salę do nas w sobotę ze skurczami i w niedzielę poszła na porodówkę. A w środę była u swojego lekarza i było wszystko w jak najlepszym porządku. Kolejna trafiła na oddział ze skracającą się szyjką leżała od piątku pod kroplówkami, dostawała leki a we wtorek rano okazało się że szyjka już się nie skraca, ale się rozwiera. I co też dlatego, że nie leżała? Bo z kroplówką i w szpitalu to można tak biegać jak w maratonie. Głupie pieprzenie. Święta były ale oczywiście znalazły się życzliwe znawczynie. Gościówa ja bym nie lekceważyła chyba tych bóli, wiadomo każdy unika szpitala jak może, ale bóle takie jak na okres są podobno niebezpieczne. Czasami lepiej się przebadać i uspokoić, albo nawet niech nas zasilą jakimiś lekami i jeszcze trochę wytrzymać. Więc mam nadzieję, że podjechałaś do szpitala mimo wszystko. Malutka współczuję Ci trzymaj się tam, jesteś pod opieką lekarzy to bądź spokojna. Ja odkąd wyszłam nie mogę poradzić sobie z bólem głowy, całymi dniami mnie boli i już nie wiem jak temu zaradzić. W Wigilię znowu miałam stres, napinał mi się brzuch tak jak jakoś w 28 tc a co najgorsze mała tak mało się ruszała, że byłam przerażona. Ale o brzuchu to stwierdziłam, że moż eto być reakcja na odłączenie kroplówki i muszę sobie dać dzień, dwa na wyrównanie wszystkiego w organizmie. I tak chyba było też z malutką bo tylko w Wigilię była taka spokojna a jak już się ruszyła to tak delikatnie, za to już mi daje tak popalić że aż niedobrze mi momentami bo chyba uciska żołądek. Ta kroplówka też nie była dla niej obojętna bo we wtorek na usg przepływy w serduszku były takie średnie a jeszcze w niedzielę było wszystko rewelacyjnie. Ale kolejna wizyta 9 stycznia więc już niedługo. Ja torbę do szpitala dla siebie spakuję "na dniach" bo ostatnie wydarzenia uświadomiły mi, że teraz to już w każdej chwili może się to wydarzyć. Wczoraj zrobiłam jedno pranie ubranek dla małej ale że zawiesiłam dwie suszarki to teraz muszę czekać jak wyschnie, a jeszcze jakieś 3 pralki minimum. Trzymam za Was kciuki żeby nasze dzieci się tak nie spieszyły bardzo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MartaWWW
Hej! Ja tez w szpitalu. Szyjka ma 1 cm, macica w gotowosci. 36tc. Juz nie moge z bezsilnosci. Objawy: bol jak na okres, to wszystko. Radze jednak jechac do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marta a co lekarze mówią? Można jeszcze jakoś przedłużyć to wszystko czy teraz to już szybko ku porodowi zmierza? Ty już masz 36 tygodni? To nie martw się tak bardzo nie jest źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosciowa 05
Hej. Nie pojechalam wczoraj do szpitala bo po kapieli tak jak by bylo lepiej ni i lezalam spokojnie do 23 i jakos przeszlo w nocy co prawda raz mnie zabolalo ale tak lzej. Teraz brzuch juz troche luzniejszy i bede lezala a jak cos bedzie nie tak to wtedy pojade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leze na oddziale, biore sterydy na rozwiniecie pluc i co chwile mam ktg. Nie wiem czy beda z tym walczyc za wszelka cene. Zobaczymy jak sie to rozwinie. Mam jeszcze kroplowki z magnezrm zeby macica nie wywolywala skurczy. A jak u innych szpitalnych? Jakk u Was dziewczyny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytam a tu same niepokojące wieści. Trzymajcie się Kochane w tych szpitalach szczególnie, oby wszystko ustąpiło i okazało się fałszywym alarmem. Ale lepiej że jesteście pod opieką szpitalną, w razie czego będzie szybka pomoc. Trzymam kciuki. Ja leżę choć rodzina męża ma do mnie pretensje że np dziś nie chcę jechać do nich w odwiedziny, ale nie rozumieją że się boję o przedwczesny poród. Niby już 35 tydzień leci ale mój gin powiedział że to najgorszy czas na rodzenie więc robię co w mojej mocy żeby nic się nie zaczęło dziać choć skurcze pojawiają się coraz częściej tak średnio 2-3 razy na godzinę. Jestem w kontakcie z moim lekarzem więc jak coś to telefon i jadę do niego sprawdzić mam nadzieję że to będzie niepotrzebne i dotrwam do planowej wizyty 7.01. Obyśmy wszystkie dotrwały jak najdłużej :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Enka7
Hej dziewczyny Czytam Was i w szoku jestem, że aż tyle jest zagrożonych przedwczesnym porodem... Może uda się jednak jeszcze trochę wytrzymać. Za wszystkie, każdą z osobna trzymam mocno kciuki. Maluchy są już silne, jesteście pod kontrolą lekarzy, będzie dobrze. U mnie też przedwczoraj pojawiły się bóle, naprawdę mocne, bałam się, że to już... wzięłam dwie nospy i udało się zasnąć a w nocy zbudził mnie taki skurcz, że aż mnie wyprostowało na łóżku. Dzwoniłam do ginekolog, opisałam jej dokładnie co się dzieje i powiedziała, że spokojnie mogę poczekać do wizyty ( mam we wtorek). Powiedziała, że skoro mi przeszło to z pewnością były to skurcze przepowiadające. Szczerze mówiąc chciałam już jechać na sor... mam leżeć, brać nospę 3 razy po 2 tabletki i się nie stresować (proste) . Mały jest bardzo aktywny, podczas tych skurczy/bóli był *****iwy bardziej niż zwykle. Nie mam żadnych przeczuć ani złych ani dobrych, zobaczymy co będzie. Jedynie co to dopadły mnie myśli o porodzie, znowu się boje.. nie bólu a tego, że nie pozwolą mi z jakichś przyczyn mieć nikogo przy sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mery84
to sie porobila. Malutka, duzo zdrowka! oby udalo sie jak najdluzej malej w brzuszku wytrzymac.swoja droga to ciekawe, bo jak wiecie ja codziennie w biegu, a moja szyjka ma 4,6 cm (przynajmniej tyle miala na ostatniej wizycie). ani razu nawet nospy przez cala ciaze nie bralam. tez jestem zdania ze jak sa czeste skurcze nie nalezy tego olewac, ale lepiej sprawdzic na izbie przyjec. moze sie cos z tetnem dziac. ja z kolei sie boje o wage malej, bo przez swiata sobie niezle pofolgowalam i dalej folguje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczyny :) JESTEM :) Niestety nie wyszłam ze szpitala w poniedziałek za to na porannym obchodzie dowiedziałam się, że dostanę sterydy na płuca małego w dwóch dawkach w odstępie 24 godzinnym - pierwszy w poniedziałek o 12:00, drugi we wtorek. Sądziłam, że po tym drugim zrobią USG i wypuszczą... jednak nie. Lekarka była straszna, inna niż poprzedniego dnia. W środę przyszła ta która była w poniedziałek i zleciła USG. Do tej pory wszystkie wyniki były super oprócz tego, że wykryli u mnie przebytą cytomegalię - na szczęście przed ciążą. Na USG wszystko było ok, lekarz strzelił małemu fotkę 3D w prezencie na mikołaja :P Rośnie zdrowo, wszystko z nim ok. W moim przypadku wielowodzie okazało się idiopatyczne - na szczęście... 24 grudnia wyszłam ze szpitala więc Święta spędzone w domu. Widzę, że nie tylko ja miałam do czynienia ze szpitalem. Coś okropnego - wiem i życzę żeby wszystko było ok. My zaczęliśmy dziś 33 tydzień, jeszcze trochę i Maluszek będzie z nami. Dziś puściłam 3 pralkę - pranie już się suszy. Jeszcze dwa i będzie poprane. Ciekawa jestem ile czasu zajmie mi prasowanie.. Ubzdurałam sobie, że lepiej będzie jak stanę raz i wyprasuje wszystko, ale jak teraz na to patrzę to mogłam robić to na raty :P Ale cóż tak czy siak będzie to sama przyjemność. Malutka co u Ciebie, dowiedziałaś się czegoś na obchodzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosciowa 05
A juz myslalam ze tylko ja dopiero zaczynam pranie i prasowanie. Dziewczyny te szpitalne co u was? Jak sytuacja wyglada? Ja nie dlugo mam wizyte i usg wiec mam nadziehe ze do tego czasu juz nic bie bedzie mnie nie niepokoic i wytrzymamy do terminow. A tak wogole to jakos strasznie duzo nas i ogolnie tu u mnie w okolicy dziewczyn wlasnie w szpitalu to chyba ten caly stres zwiazany ze swietami to sprzatanie i szykowanie i pewnie teraz wszystko puscilo i sie porobilo. Trudno wazne ze pod opieka lekarzy i caly czas sie to kontroluje a bedzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tyle zagrozonych, bo biora luteine itd na podtrzymania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malutka86
Cześć Dziewczynki :*:*:* Wypuścili nas dzisiaj do domku :D Wreszcie!!! :D Zmienili nam leki, wyciszyli skurcze, dostałam zastrzyki ze sterydów na płucka Małej i wiele mnóstwo innych zaleceń - przede wszystkim dalsze leżenie i odpoczynek (tak już ma być do samego końca). Jakby się coś działo to od razu na IP... Na szczęście szyjka się nie skróciła i nie doszło do rozwarcia!!! :D Wizytę u swojego lekarza mam 09.01.2015 i zobaczymy co jeszcze On powie... dobrze, że to już niedługo :D Nie rozumiem po co wypowiadają się w pewnych tematach przeróżni "Goście" eksperci. Przyczyn może być wiele takich sytuacji ze skracającymi się szyjkami, czy zagrożeniami przedwczesnym porodem. Ja się oszczędzam naprawdę od samego początku, bo Nasza Córcia jest dla Nas największym darem i szczęściem, długo wyczekiwanym!!! Dzisiaj jestem taka strasznie wymęczona, że co chwilę przysypiam... w szpitalu nie da się wyspać - co 2h pomiar tętna, KTG 3 razy dziennie itp. Najważniejsze, że z Dzieckiem wszystko w porządku!!! :D Buziaki :*:*:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosciowa 05
Hej. Nie zwracajmy uwagi na gosci bo to i tak nic nie da a tylko nam cisnienie podnosza. U nas narazie spokoj cisza i jest ok ale za bardzo nie chwale. Tez mam wizyte 09.01 i mam nadzieje ze bedzie wszystko ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz bycie w ciąży dla niektórych wiąże się tylko i wyłącznie ze stresem bo ciągle coś, ale naprawdę to jest coś strasznego jak się patrzy, młode dziewczyny, wszystkie w okolicy 30 tc i w szpitalu i same problemy. Malutka cieszę się, że Was w końcu wypuścili, oszczędzaj się teraz żebyś jak najdłużej wytrwała. Dobrze, że jesteśmy zabezpieczone tymi sterydami to w razie akcji porodowej będziemy mogły być spokojniejsze. gościówa też mam wizytę wtedy co Ty i bardzo się cieszę bo to już niedługo, jakbym miała czekać miesiąc czy więcej to bym chyba oszalała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosciowa 05
Za miesiac to my na porodowce mozemy byc he he. Dziewczyny nie trzeba o tym myslec i bedzie dobrze ja to wiem ze robie zle i moze sie to zle dla mnie skonczyc ale taka juz jestem jak mnie boli to tylko zwalniam tempo i dalej robie co mialam robic chociaz moj maz juz mnie opierdziela ale ja taka jestem ze jak boli to wlasnie sie nie poloze bo boje sie ze jak sie poloze bedzie jeszcze bardziej bolalo . Zobaczymy jak bedzie pozniej bo to jeszcze kawalek zostal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gościówa a w którym tc Ty jesteś? Ale się nie mogę zebrać żeby coś sprzątnąć dzisiaj, cały czas leżakuję i zbijam bąki. Wyszłam tylko kupić chleb, ale przy takiej pogodzie to już duży wyczyn:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosciowa 05
Ja dopiero w 31tc a ty? No ja wlasnie zaczynam pranie ubranek. Mialam to robic w styczniu ale te ostatnie problemy uswiadomily mi ze to juz nie zarty i trzeba byc gotowym na wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja startuję dziś z 34 tc. Też w sobotę uprałam część ubranek, muszę iść zobaczyć czy coś uschło bo te maleństwa zajmują tyle miejsca, że zawiesiłam obie suszarki. A jeszcze minimum 3 wsady będzie. Nie ma co odkładać już tego, zaraz też spakuję do torby te rzeczy, które mam już dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej kochane ! Jak tam po Swietach? :) U mnie wszystko po staremu-tyle,ze biedniej w kieszeni ;) Co do "gosci" jestem tego samego zdania,zeby zlewac i sie nie przejmowac,bo naprawde szkoda nerwow :) W piatek jade na badania do laboratorium krew i mocz czyli same podstawowe nic dodatkowego nie mam. Chcialam robic na te proby watrobowe,ale swedzenie ustalo.. Podobno w tej cholestazie nie wystepuje wysypka,a u mnie wysypka byla takze narazie chyba nie mam czym sie martwic. No a w poniedzialek wizyta-wkoncu ! Bo ostatni raz bylam pod koniec listopada,jestem ciekawa swojej wagi. Moze znowu ze 6 przez miesiac przytylam ;/ zwazyla bym sie w domu,ale maz mi wage schowal,zebym sie nie stresowala,ale i tak sie nie da.. :( Dzis moja kolezanka ma termin porodu,ale nic sie u niej nie dzieje jeszcze :) Kurde zazdrosze jej,ale tylko z jednej strony.. ;p 10dni temu maly jej wazyl juz 3700 to ponad 4 teraz pewnie ma :) Kupilam juz koszule,nakladki na piersi,a jak bede jechala na wizyte to kupie jakies papcie,pieluszki,butelke do mleka i musze jeszcze kupic lampke nocna + dla siebie podpaski i chyba bedzie na tyle. Zanim pojade zrobie liste. Jeszcze kilka dni i wchodzimy w 34 tydzien :) Boze jeszcze poltora miesiaca,ale nastawiam sie na szybciej.. wiecie takie mam cos przeczucie,ze te walentynki beda "Nasze" . Po ostatniej wizycie gin powiedziala ze niewyklucza,bo "maly" jest juz duzy chlop,ale co do mojej wagi to nic dziwnego. Pewnie do 100kg do konca dociagne ;/ Przeraza mnie to wszystko.. tym bardziej,ze od jakiegos czasu mam takie cisnienie na slodycze,ze szok ;/ ciezko mi sie oprzec.Robie wszystko,zeby uniknac,ale hmm.. jade sobie w Swieta do rodziny,a tam moj najukochanszy serniczek,albo krowka z orzechami mmm pycha :D Zaś cisza w eterze ;p Jak tam mamuski grzeczne byly?Mikolaj byl? ;) Moj maly babelek szaleje..,a jego czkawka staje sie dla mnie meczaca :* <3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale jeczycie... najgorsze jeszcze dopiero przed wami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosciowa 05
U mnie mala pomylka ja 32tc o tydzien do tylu przez te swieta jestem he he. Ale to i tak jeszcze dwa miesiace. Ale hak ti roznie bywa dwa tygodnie w ta dwa tygodnie w ta wiec trzeba byc gotowym. Ja dla siebie wszystko w styczniu juz na spokojnie kupie a butelke to nie wien czy bede kupowala czy w razie czego maz podjedzie bo nastawiam sie na cyca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta150
Hej, śnieg tak pieknie pruszy za oknem, a ja nie mam juz zadnej kurtki, ktora mnie obejmie:) Chodze w plaszczu zapietym na 2 pierwsze guziki. Ja tez celuje w 14 lutego! Ale zobaczymy jak bedzie. U nas remont łazienki zaczeliśmy, tyle czasu czekała i mój S zdecydował sie jeszcze przed porodem ja zrobic. (szybko sie zabrał nie?:D) Ogólnie sie bardzo ciesze ale nie mam sily i nie bede tego sprzatac... tylko ze smutkiem patrze jak dom staje na głowie, pylu, gruzu przybywa, nic nie piore małej bo to bez sensu i tak bedzie trzeba znow prac bo sie zakurzy heh... 3majcie kciuki żeby to szybko mineło:) Czy to, że w drodze jest dziecko wpłyneła na wasze polówki w taki sposób, że jakos sie wzieli bardziej do pracy np.jak moj wreszcie robi cos w domu, zmobilizowal sie? Czy to własnie wy macie efekt tzw. "wicia gniazda"? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×