Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

lato, moja zmora

Polecane posty

Gość gość

piszę, ponieważ, gdyby ktoś / ktokolwiek, napisać mi to 10 lat temu, może teraz miałabym normalne życie.. to straszne, że to cały czas się dzieje, dookoła, pewnie wielu z nas ma świadomość, że robi to ktoś z bliskiego otoczenia.. ciągle spotykam takie osoby w sieci, i wtedy żałuję, że nie ma mnie blisko, że zrobiłabym wszytko byleby ktoś nie popełnił tego samego błędu co ja. tak, chodzi o cięcie się.. teraz przynajmniej, dzięki doświadczeniu, jak bardzo wtedy życie jest ciężki, jak bardzo ograniczone.. mogę przynajmniej ostrzegać, młode osoby, które myślą, jak ja kiedyś, że nikt się nimi nie interesuje.. nie róbcie sobie krzywdy, jeśli chcecie pomocy, nie bójcie się tego, każdy ma prawo do słabości, jeśli musicie, krzyczcie, że jesteście sami, że jest wam źle.. ale nie chowajcie się z nożem, żyletką.. i tymi problemami. doskonale pamiętam jak się czułam mając 13 / 14 lat, doskonale pamiętam jak młody umysł reaguje na problemy w tym wieku.. pocięłam się nożem tylko jeden raz, jeden, jedyny, w chwili słabości, gniewu, samotności, jeden raz, a ma to wpływ na całe życie..ponieważ tego nie pozbędę się za żadne pieniądze. do końca życia te blizny, zostaną ze mną, a życie się zmieniło diametralnie, zostałam mamą, studiowałam.. zakochałam się. teraz, nie ważne na jakie dno bym upadła, nie zrobiłabym tego już nigdy, dlatego ostrzegam wszystkich, myślcie zanim coś zrobicie, nie zawsze będzie tak źle, wszystko się może zmienić. ja jestem bardzo ladną dziewczyną, mam 26 lat, 170cm i ważę 53 kg.. figurę mam po mamie, ale co mi po tym skoro od kilku lat nie chodzę w sukienkach..wstydząc się tego co mam na ręku. nie obchodzi mnie czy mnie ktoś tutaj będzie oceniał, czy nie.. tylko błagam was, nie róbcie tego co zrobiłam ja w chwili słabości, jeśli chociaż jedna osoba to przeczyta.. i nim zrobi sobie krzywdę zastanowi się.. będę wdzięczna i pewna, że mój cel został osiągnięty.. szanujcie się i doceniajcie siebie, nieważne jacy jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to można usunac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja mama tez ma sznyty cieła się jak była młoda .Ona nosi bluzki z krótkim rekawem , tylko ludzie czasami na nią się dziwnie patrzą .Ale ona to ignoruje ja się przyzwyczaiłam i akceptuję ją jaka jest , ale nie oszukujmy się wygląda to tragicznie jakby wygladało się z rynsztoka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem po trzydziestce i doskonale cie rozumiem. ja mialam dwie sznyty. chodzilam w upal 30 stopniowy w sweterkach. długie rekawy zawsze i wszedzie. w tym roku postanowilam ze czas cos z tym zrobic. zamienilam dwie sznyty na jedna blizne u chirurga. teraz nie wyglada na blizne po samookaleczaniu. chirurg to tak zakombinowal ze nikt sie w zyciu nie domysli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gość - dokładnie się nigdy tego nie da wyciąć / usunąć. tak jak pisała przedmówczyni, chirurg może coś wykombinować, ale blizna pozostaje blizną.. nawet jeżeli uda się zmniejszyć widoczność takich śladów, blizny w psychice pozostają już do końca.. a te są najcięższe, ten strach przed ludźmi, dyskomfort, obawa o odrzucenie z jakiejś tam grupy społecznej, życie w ukryciu.. to są najcięższe blizny..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musze powiedziec ze nie do konca tak jest ze pozostaja blizny w psychice. po wizycie u chirurga i wycieciu blizn po samookaleczaniu mam jedna inna blizne w innym miejscu. wyglada na blizne po operacji czy jakims urazie. w zaden sposob nie przypomina tych po samookaleczeniu. jeszcze nie moge jej opalac bo jest za wczesnie. ale juz kupilam sukienki i nie nosze swetrow. teraz pomykam tylko ze specjalnym plastrem silikonowym zeby sie ladnie zagoilo. nie sadze zebym miala z tym jeszcze jakies problemy w zyciu. jak sie zagoi bede sie normalnie z nia zachowywac. nie kojarzy mi sie juz z przykrym doswiadczeniem tylko z zabiegiem w klinice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×