Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Rita000

Martwy punkt...

Polecane posty

Gość Rita000

Cześć :) Nigdy nie zwierzałam się ludziom na forach, zawsze zwracałam się do najbliższych przyjaciółek, ale teraz nawet one nie wiedzą co mi poradzić, więc liczę nas was. Sprawa wygląda tak: Miesiąc temu poznałam na imprezie w clubie chłopaka. Na początku jak sam mi się później zwierzył przez długą chwilę mi się przyglądał, ale nie poprosił mnie do tańca, ponieważ myślał, że mam chłopaka, bo tańczyłam tylko z przyjaciółką, ale jak zastał mnie w końcu samą (czekałam na chłopaka, z którym własnie tańczyłam,bo poszedł do łazienki. ) to wtedy porwał mnie do tańca, tańczyło się nam świetnie, ani na chwilę nie schodziliśmy z parkietu, potem jak nie mieliśmy już zbytnio sił to kręciliśmy się przytuleni, po jakimś czasie mnie pocałował... Nigdy tak nie postępuję, żeby całować się z kimś kogo mało co znam, ale jednak trafił się wyjątek. Ogólnie rzecz biorąc do końca imprezy byliśmy razem, tańczyliśmy, przytulaliśmy się, całowaliśmy. Wymieniliśmy się numerami i pożegnaliśmy. Myślałam, że pewnie już więcej go nie zobaczę, bo jakoś takim imprezowym znajomościom trudno jest przetrwać, a przynajmniej moim zdaniem. Jednak po 5 minutach odkąd wyszedł (ja jeszcze chwilkę zostałam z przyjaciółką) napisał do mnie i sms-owaliśmy do momentu, aż nie poszedł spać. Wspomnę, że mieszkamy od siebie kawałek, jakieś 50 minut jazdy samochodem, choć on uważa, że to wcale nie dużo. Poza tym studiuje, jeszcze dalej i tylko na weekendy wraca do domu, choć nie zawsze. Przez parę kolejnych dni pisał do mnie, mając tak genialne wyczucie, że wstałam,a minutę czy dwie później dostawałam od niego sms. Pisaliśmy przez cztery dni, na telefonach, czy też facebooku, ale później zamilkł. Aż do soboty, na którą teoretycznie mieliśmy się spotkać w tym samym clubie, w którym się poznaliśmy. Jednak byłam na niego wkurzona, odbierając to tak, że odzywa się teraz, jak potrzebuje kogoś do towarzystwa, żeby się wybawić na imprezie, więc mu nie odpisałam i nie pojechałam. Następnego dnia pisał, czemu nie byłam itd. Cały dzień go ignorowałam, ale w końcu odpisałam, znowu parę dni gawędziliśmy, ale byłam dla niego wyjątkowo oschła, podczas gdy on dla mnie miły. Po tym przestał się odzywać, ja też tego nie robiłam, ale pomyślałam, że nie chcę, żeby kontakt nam się urwał, więc do niego napisałam. I umówiliśmy się na sobotę, na zabawę taneczną. Jednak gdy wstałam rano w sobotę fatalnie się czułam, wieczorem koło 21 napisał do mnie, czy już jestem, jak jest itp. Napisałam mu, że nie będę bo się rozchorowałam... Wymieniliśmy parę sms, pisał, że straszna szkoda, bo on już jest z kolegami itd. Później mu napisałam, że jednak przyjadę, bo nie chce mi się siedzieć w domu, mam ochotę potańczyć, co z tego, że praktycznie nie miałam siły... Straszni się ucieszył i czekał na mnie, przyjechałam i znów cały wieczór spędziliśmy razem, w tym samym stylu co ostatnio, albo i nawet bardziej się rozkręciliśmy. Jak się pożegnaliśmy napisał do mnie sms, że dziękuje za fajną imprezkę. Ja mu nie odpisałam, bo nie miałam nic na koncie, on o tym wiedział. No i teraz od dwóch dni cisza, może nie pisze, bo wie, że mu nie odpisze, ale na fb go widziałam, tyle, że cały czas wchodził i schodził z niego... A mnie teraz nachodzą takie dziwne myśli, do czego to wszystko brnie? Trochę mi to przeszkadza, że spotykamy się tylko na imprezach i piszemy, chciała bym się z nim normalnie spotkać, pogadać, poznać go z innej strony, w innym otoczeniu. Nie napisze mu tego, bo wyjdzie, że chcę czegoś więcej i może się speszyć. Chciała bym, żeby sam zaproponował innego rodzaju spotkanie, ale na razie cisza... Kiedyś chciał po mnie przyjechać, ale też na imprezę :/ Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, czy on bierze nasza znajomość na poważnie, czy to tylko zabawa? Nie chcę się zaangażować bardziej, a jestem już o włos, jeśli on będzie miał mnie gdzieś... Chciała bym wiedzieć na czym stoję, ale boję się o tym z nim pogadać, bo wyjdzie, że mi zależy i chciałabym z nim być na poważnie. Będzie teraz bronił licencjat i może z powodu braku czasu nie proponuje innych spotkań, albo po prostu nie chce... Na początku myślałam, jest babiarzem, ale później udowodnił, że nie. Nie wiem co robić, doradzicie coś? Strasznie się rozpisałam, nie wiem czy komuś będzie się chciało czytać, ale mam nadzieję, że tak :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Wiem, że nie wstyd, ale chciała bym jakoś wybadać co on o tym wszystkim myśli, ale przy okazji nie zdradzając, że mi zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem taka ze poprostu bym zapytala. sluchaj.. to ze sie zapytasz na czym ma polegac ta wasza znajomosc to przeciez nie znaczy ze ty myslisz o tym powaznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Wiem, że powinnam, ale coś mnie powstrzymuje... Może boję się odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
W innych kwestiach jestem odważna, ale jeśli chodzi o sprawy miłosne, to zawsze był ze mnie tchórz :/ W każdym razie dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To wszystko brnie w kierunku seksu działacie na siebie i nie ma w tym nic negatywnego. Nie chcesz wyznania miłości i nic takiego po prostu się sobie podobacie i teraz jest miedzy wami taka wymiana na cierpliwość. Tańczyliście on był blisko przytulał się i ciebie dotykał wiec nie ma w tym nic odkrywczego że się całowaliście tak działa twoja seksualność jak i wszystkich kobiet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
To, że się sobie podobamy to fakt, tylko chodzi o to, że chcę wiedzieć co będzie dalej... Czy właśnie zależy mu tylko na seksie, chociaż do tej pory nie próbował mnie zaciągnąć do łóżka, czy jest szansa na bycie razem, czy też to tylko tak na chwilę i później urwie nam się kontakt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Takie, że nigdy bym tego z kimś nie zrobiła, wiedząc, że na drugi dzień mielibyśmy się rozejść. Ważne są dla mnie uczucia, jeśli ten ktoś będzie dla mnie ważny, a ja dla niego, to oczywiście... ale tak tylko, z pierwszym lepszym, żeby się zabawić, to nie bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdrowe podejście, Czasem są chwilę że nie wychodzi jak chcemy lecz zawsze trzeba stłuc parę jaj by wyszedł omlet. A to że parę razy nie wychodzi to nie znaczy masz niskie poczucie wartości. Ja się odezwie możesz mu zasugerować czy się zapytać czy zawsze musicie się spotykać na imprezie. Ludzie mówią że seks to dobry sprawdzian czy rzeczywiste ludzie do siebie pasują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Wiem, że prędzej czy później jeśli sam nie zasugeruje spotkania, sama będę musiała o to zapytać. Chociaż kiedyś była taka sytuacja, że był chory i chciał, żebym do niego przyjechała, ale miałam matury, więc nie mogłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To on powinien Ci zaproponować spotkanie, lecz słowo randka było by bardziej na miejscu. Z swojej strony polecam Ci byś myślała o sobie i byś się nie poświęcała. Lecz też Byś nie była samozachowawcza i się bawialna chwilą jak śpiewał Rysiek w życiu piękne są tylko chwile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Proponuje wypady na imprezy, a tak to nic :/ Przynajmniej na razie, zobaczymy jak dalej to będzie... Jak znowu napisze, czy się spotkamy w sobotę w clubie, to nie wiem co robić, jechać, czy nie... Może dobrze by było jakbym odmówiła? Może wtedy chciał by się spotkać gdzieś indziej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może zadać mu pytanie czy zawsze będziecie spotykać się w klubie:) Lub inne zasugerowanie że w klubie Ci nie odpowiada lecz bez proponowania przez Ciebie miejsca. Nie ma Co się martwić na zapas myślę że oboje jesteście młodzi wiec będziecie robić dużo błędów lecz kto ich nie robi na tym polega życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Nie o to chodzi, że tam mi nie odpowiada, ale chciała bym jeszcze poza tym się z nim umówić, żeby wiedzieć, że nie chodzi o to tylko, żeby miał z kim tańczyć itd. Będę musiała spytać, bez tego chyba się nie obejdzie. Dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przyjemnych snów uciekam :) To że piszecie i przestajecie rodzi napięcie seksualnie to tak powstają uczucia jak i w tobie tak i w nim. Gdyby Ci powiedział na początku to może by na Ciebie wcale nie zadziałało a tak cisza jest podniecająca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rita000
Wzajemnie i dziękuję :) Dobrze jest dowiedzieć się, jak inni to widzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×