Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Smutaska2014

Zadłużenie rodziny

Polecane posty

Gość Smutaska2014

Witajcie Forumowicze, Mam taki problem rodzinny, z którym nie radzę sobie i który nie pozwala mnie i mojej rodzinie normalnie żyć. Zacznę od tego, że mieszkam z dziadkami (dziadkowie na dole) i mamą, i jej konkubentem (rodzice po rozwodzie). Ogólnie klepiemy biedę. Dom jest w strasznym stanie...Zepsuło się ogrzewanie (piec), rury, na dole (w tym - w kuchni) nie ma wody, a zimna jest tylko w WC. Kuchenka nam się zepsuła, dziadek schorowany już nie daje rady sam naprawiać. Mama z konkubentem mają to w nosie - stołują się na mieście. Panuje ogólny syf...Nikt po sobie nie sprząta, na dole śmierdzi moczem (kocim i ludzkim) a podłoga jest czarna, naczynia niedomyte (przecież nie ma wody w kuchni!!!), na górze wanna tylko z grubsza umyta, wszędzie walają się rzeczy mojej mamy i jej faceta, śmieci różnego typu (nawet stare jedzenie!), przez okna i firanki niedługo już nic nie będzie widać. Dodam, że dom jest ogólnie raczej niewykończony odkąd został zbudowany. Ja sobie urządziłam swój pokój i tak sobie w nim jednym żyję i utrzymuję w nim ład, myję okno itd. Kiedyś utrzymywałam porządek na całej górze, ale miałam dość tego, że tylko ja to robię ;-( Do tego wszystkiego mama, ja, babcia - mamy długi. Nie będę tutaj rozpisywać się jak do tego doszło bo historia jest smutna. Ja nie mam pracy, babci nie wystarcza emerytura, a jeśli chodzi o mamę to sama nie wiem. No i generalnie wszyscy się kłócą. Nawet teraz:( aż mnie brzuch boli z tego wszystkiego. Poradźcie coś...pocieszcie. Czasami wątpię, że uda się nam wyjść na prostą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
Czasami mam ochotę wyjść z domu i już nie wrócić, ale po pierwsze gdzie bym poszła a po drugie to szkoda mi ich wszystkich chociaż mnie strasznie denerwują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
ech;-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wam tylko Tobie. To Ty masz wyjść na prosta. Twoja matka ma Cię w d***e i wszystkich dookoła. Nie wiem jakie masz wykształcenie ale ja bym zrobiłą wszystko by znaleźć pracę, ewentualnie zrobić jakiś kurs. Po zdobyciu pracy i uciułaniu kilku groszy dac nogę z domu i tyle. Wynająć mieszkanie z dziewczynami, potem krok po kroku stawać na nogi. W swoim domu będziesz tak tkwic i nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile masz lat , gdzie mieszkasz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Haneczkaaaa
albo jesteś psychicznie chora albo kłamiesz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
jestem po licencjacie, szukam pracy. Jutro mam rozmowę, ale pewnie i tak będę musiała tutaj mieszkać bo mi nie wystarczy na mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
Może i to brzmi nieprawdopodobnie, ale jest jak jest i nie ściemniam. Ciężko jest tak żyć. Przychodzą lepsze dni, są też i gorsze takie jak ten dzisiejszy. Zamiast skupić się na przygotowaniu do rozmowy kwalifikacyjnej skupiam się na problemach. Jestem głupia. Do kosza ze mną i już ;-( Tak bym chciała żeby było normalnie, a co trochę pojawia się jakiś nowy problem do rozwiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wątpisz? a w ogóle ktoś tam robi jakiś wysiłek? bo z tego co piszesz, to raczej należy mieć pewnośc, że nie będzie lepiej a tylko gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakiego rodzaju macie długi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
Ogólnie nikt nie może się zebrać żeby coś zmienić na lepsze. Czasem ktoś ruszy na hurra, ale za chwilę pojawia się brak motywacji i po robocie. To straszne, bo z tego co jest można własnymi siłami zrobić coś lepszego. Małymi krokami a do celu. Tu mam na myśli dom. Wszystko jest tak zaniedbane, że to aż grzech, bo kiedyś ktoś coś kupił/zrobił/zbudował itd a teraz tylko to niszczeje. Do tego nie potrafimy się porozumieć ze sobą. Kłamstw i intryg tyle, że głowa mała. Już się staram nie słuchać rewelacji np babci i mamy, bo one gadają rzeczy zupełnie na odwrót! To jest śmieszne i tragiczne, bo komu wierzyć? Ja byłam za młodu nauczona, że powinnam milczeć kiedy coś mi nie pasuje, dlatego też jest mi tutaj źle bo nie zawsze umiem się odezwać, a wiem, że powinnam się przełamać, bo chyba lepiej jest się pokłócić nawet, ale pewne sprawy wyjaśnić. Ale tutaj wszyscy tak mają...nikt nikomu w oczy nie powie tylko "trajluje" na daną osobę nie bezpośrednio do niej tylko do innej osoby! Między innymi z tego powodu rozpadło się małżeństwo moich rodziców, a małżeństwo dziadków to kompletny bałagan i fikcja. Te długi to różne, babcine w bankach i w różnych innych dziwnych firemkach. Mamy i moje tylko w bankach, ale za to znacznie większe. Tragedia. Byłam już na kilku rozmowach o pracę, zero odzewu. Teraz czeka mnie kolejna i ciekawe czy się uda. Ludzie powiedzcie mi, czy mieliście taka patową sytuację, że już traciliście nadzieję i jednak coś się wydarzyło, że udało Wam się z tego wyjść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ech, biedna jesteś. Nie miałam tak złej sytuacji jak ty, ale pamiętam to przygnębienie, kiedy szukałam pracy. Wysyłałam cv, czasami chodziłam na rozmowy i nic. W końcu znalazłam pracę i pracuje tu juz 10 lat. Wierzę, ze tobie też się uda. Rodziną się nie przejmuj. Nie musi być ci ich żal, bo im ta sytuacja nie przeszkadza. jeżeli zostaniesz z nimi, to nie uratujesz ich, a jedynie oni pociągną cię za sobą na dno. To twoje życie, oni swoje już ułożyli. Wiem, ze to przykre, tak odrzucić rodzinę, ale gdy zamieszkasz sama, odetchniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
Gościu dziękuję, że się odezwałaś. Gratuluję, że udało Ci się znaleźć pracę i się w niej utrzymać tyle czasu. Rozmowę przebrnęłam, była dziwna...Częściowo jestem z siebie zadowolona, częściowo nie. Trudno. Mają dać znać w ciągu kilku tygodni! Tak długo...Masakra. Szukam dalej i nie poddaję się. Nie wiem czy jeśli ich odrzucę to kiedyś te problemy nie wrócą do mnie...Moja mama tak zrobiła ze swoimi rodzicami i tak się jej ułożyło, że wróciła do rodzinnego domu i znów musiała się z tymi problemami zmierzyć, i teraz jest taki rodzinny bajzel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdfd
wspólczuję Ci. Niestety twoja matka i babcia są bardzo niedojrzale, zamiast isc do pracy, splacic dlugi, to sie stara krowa lajdaczy z konkubentem, ktory i tak nic wam nie pomoże. Czy twoja matka jest alkoholiczką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutaska2014
One pracują, ale to i tak za mało żeby spłacić to czy tamto w dodatku nie jestem pewna, ale chyba ciągle dochodzą jakieś nowe zobowiązania do spłaty. Nie wiem czy jest alkoholiczką, rzadko z nią jestem ostatnio. Bywało tak, że nadużywała. Ostatnio chyba jakby mniej. Wiem na pewno, że jak pojawia się jakiś problem dla mojej mamy to ucieka wtedy do alkoholu. Tak było jeszcze za czasów małżeństwa moich rodziców - obydwoje tak robili. Tak robił też mój dziadek - teraz chory i niepełnosprawny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×