Gość gość Napisano Maj 29, 2014 Pół roku temu poznałam faceta, spotkaliśmy się kilka razy wszystko było świetnie, niesamowita chemia między nami. Niestety rozdzieliła nas odległość, on studiuje 100km od mojego miejsca zamieszkania, dlatego straciliśmy szybko kontakt, jednak zawsze o nim myślałam, gdy spotykałam się z innymi facetami nie dałam razy poczuć tego co czułam do niego. Pewnego dnia spotkałam go na imprezie powiedział, że bardzo chciałby ze mna porozmawiać, przeprosił, powiedział że moglibyśmy dać sobie drugą szansę, byłam zszokowana oczywiście udawałam nie zainteresowaną ale postanowiłam się z nim spotkać, wszystko sobie wyjaśniliśmy, okazało się że skończyliśmy ze sobą pisać i kontaktować się z tych samych powodów, czułam jakby to co mówił on było tym samym co przez te pół roku przeżywałam ja. Wyznał, że czuje że się we mnie zakochał i spotykał się z innymi ale nigdy nie było to to co ze mną. Poprosił o szansę. Spotkaliśmy się dopiero 2 razy ale było naprawdę cudownie, zabrał mnie na spacer i na kolacje, było niesamowicie romantycznie moje uczucia do niego powróciły od razu. Problem jest w tym, że znów dzieli nas to cholerne 100 km i boję się, że wszystko skończy się jak ostatnim razem. Bardzo za nim tęsknię, chciałabym żeby to co mówił było prawdą bo ja go kocham, tak właśnie kocham go. Za miesiąc wyjeżdża do Francji, bo z tamtąd pochodzi, nie wiem jak sobie bez niego poradze, czy ten związek (którego w sumie jeszcze nie ma) przetrwa taką próbę odległości i czasu? Chciałabym się nie angażować bo wiem, że będe cierpiała jednak serce nie sługa. Pomóżcie mi bo wariuje Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach