Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dziwna współlokatorka

Polecane posty

Gość gość

Hej dziewczyny, Mam dziwną współlokatorkę w mieszkaniu. Najchętniej bym ją wywaliła, ale mój narzeczony nie chce być niemiły i chce się wywiązać z umowy (to jego mieszkanie). Dziewczyna zachowuje się jak jakaś dzikuska, chowa się przed nami, ani razu z nią nie rozmawiałam (a mieszka tu od października), gdy zapukamy do jej pokoju to udaje, że jej nie ma, zamyka się w kuchni nie wiadomo po co (a kuchnia nie ma okna, więc nie powinna być zamykana, bo robi się zaduch), widziałam ją może 5 razy tylko, bo ona zawsze nasłuchuje, czy się gdzieś nie kręcimy i wychodzi z pokoju tylko wtedy, gdy śpimy, wychodzimy z domu lub jesteśmy zamknięci u siebie. Mieszka w pokoju z siostrą, ale siostry ostatnio ciągle nie ma, więc jest tam praktycznie sama. Ale to nawet nie chodzi o to, co wcześniej napisałam. Najgorsze jest to, że nie zmywa naczyń po sobie, zostawia podpaski nie zawinięte w koszu, ani razu nie odkurzyła, nie umyła podłogi, nic nie sprzątnęła. NIC! Wysługuje się swoją starszą siostrą, a że jej siostry ostatnio ciągle nie ma, to właściwie musimy wszystko robić za nią. Zorientowałam się, że używa naszego papieru toaletowego, choć ma swój, ale trzyma go w pokoju i przynosi do łazienki tylko wtedy, gdy nasz się skończy. Gdy znów kupimy, zabiera. Ostatnio prawie spaliła chatę, bo jej siostra wstawiła wodę na makaron i wyszła z domu, a ta kretynka nie wyszła jej wyłączyć, bo się kręciliśmy w korytarzu, a przecież nie może nas spotkać, więc woli, żeby woda się wygotowała. ALE NAJDZIWNIEJSZA SPRAWA: czasem słyszę dziwne odgłosy z jej pokoju: podskakuje na łóżku (siedząc), bardzo długo, czasami jęczy pod koniec. Widać nawet czasem jej cień i te podskoki. Myślałam, że to masturbacja, ale robi to czasem 2 razy dziennie, a więc ileż można... Słychać aż w naszym pokoju. Na ćwiczenia to też nie wygląda. Chłopa nie ma, niby święta i cicha. Co to może być? I co z nią zrobić? Zwyczajnie mnie wku*** tym swoim syfem, unikaniem nas i w ogóle. A jestem w ciąży i nie mam zamiaru po niej sprzątać i do tego bierze mnie obrzydzenie, jak myślę, co ona tam wyprawia w tym pokoju. Co o tym myślicie? Pozdrawiam. :) Z.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może ona po prostu ma coś z psychiką? to by tłumaczyło też, dlaczego mieszka z siostrą, bo to takie częste nie jest, chyba że u bliźniąt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a gdzie tam. mieszka z siostrą, bo chcą zaoszczędzić. poza tym ona w liceum mieszkała już w Warszawie, a jej siostra studiowała w Lublinie, także nic poważnego jej nie jest. ale z psychą coś ma, to na pewno. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pogadaj z nia, a jak sie nie zmieni to ja wywalcie i nie patrzcie na sentymenty, po co sie macie meczyc... tez mi sie wydaje, ze ona ma cos z glowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może ona jest nieśmiała i trudno jej się przełamać :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dajcie jej wypowiedzenie i tyle, bez przesady z tym byciem miłym/niemiłym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z Lublina? To wiele wyjaśnia. Ludzie stamtąd zachowują się czasem jak by pochodzili z zapadłej wiochy i mieli coś nie tak z głową :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieśmiała... ja też jestem nieśmiała, ale to nie znaczy, że nie umiem po sobie sprzątnąć. skoro umie sobie zrobić jedzenie (w jej przypadku wstawić mrożoną pizzę do mikrofalówki lub parówki), to niech też posprząta po sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zulaaaaa
Ja to bym zapukała i weszła pogadać, ale pod jakimś pretekstem, Podczas rozmowy wspomnieć, że cos sie kryjesz (sympatycznie) i że może byście razm film poogladali czy cos. Może ma jakieś problemy czy coś, może ktoś jej kiedyś krzywdę zrobił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Studiowałam w Lublinie, ale z takim czymś to się jeszcze nie spotkałam. :DD I nadal nie wiem, co to za dźwięki z tego pokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pukałam, ale się nie odzywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi to wygląda na nieśmiałość i fobię społeczną. Też tak kiedyś miałam, mieszkałam na studiach na takiej jakby stancji, to było piętro domu gdzie był wspólny korytarz, kuchnia, łazienka, a każdy miał swój pokój zamykany na klucz. Jak chciałam wyjśc do kuchni zrobić coś do zjedzenia to nasłuchiwałam, czy ktoś w niej jest i szłam dopiero jak wyszedł. Ogólnie to nie znałam nawet zbyt dobrze innych osób które tam mieszkały. Starałam sie spotykać jej jak najrzadziej na korytarzu, czy w kuchni i nasze jedyne rozmowy to było cześć, cześć. Teraz na szczęście się troche ogarnęłam i nauczyłam żyć z ludźmi i w akademiku mieszkam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes wciazy i macie lokatorow w mieszkaniu? Dziwne. I co pozniej dziecko sie urodzi i w syfie zyc bedzie... z psychopatka no no odpowiefzialne batdzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spokojnie, jak dziecko się urodzi, to i tak umowa się kończy. ;) Nie będziemy już nikomu wynajmować. Po prostu wprowadzały się zanim zaszłam w ciążę. Jakoś to wytrzymam, ale chciałam się wygadać. ;) No tak, jak mówiłam - może to i fobia społeczna, ja też kiedyś nie raz unikałam współlokatorów, ale zawsze pamiętałam, żeby po sobie posprzątać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×