Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czyżby rozwód

Polecane posty

Gość gość

jestem 2 miesiące po ślubie, jesteśmy razem 6 lat i mamy roczną córeczkę. Przed ślubem wszystko było ok ( inaczej bym się na niego nie zdecydowała) mieliśmy wspólne plany ( przeprowadzka od okropnej teściowej która miesza między nami), byliśmy szczęśliwi a mąż zawsze stał po mojej stronie. Kiedyś wielokrotnie padałam ofiarą jego kłamstw więc kiedy mi się oświadczył 3 lata temu to powiedziałam żeby spróbował ponownie kiedy odzyska moje zaufanie i tak niecałe 2 lata temu zajęliśmy sie planami ślubnymi które musieliśmy odłożyć bo zaszłam w ciąże i straciłam prace (umowa śmieciowa) oraz musiałam odłożyć studia bo ich charakter zagrażał ciąży. Maż uparł się na te wesele choć chciałam małe albo odłożyć jednak stwierdził że on tego tak bardzo pragnie że już sie zgodziłam. Żeby odłożyć kasę zamieszkaliśmy u teściowej , nie dogadywałam się z nią bo to okropna kobieta a mieszkania z nią współczuje mi nawet jej rodzina , ale męczyłam się bo wiedziałam ze zaraz po ślubie przeprowadzimy sie... Niestety zaraz po ślubie sielanka się skończyła, mąż zaraz po pracy idzie na siłownie lub tenisa a kiedy wraca jest godz 20 i dziecko już najczęściej śpi , później piwko, telewizor a ja siedzę sama w pokoju bo nie mam siły słuchać teściowej. Nagle słyszę od niego w złości ,,TY GŁUPIA DUPO" prze się przy nasze córce , ubliża mi i mojej rodzinie a kiedy płaczę to on smieje mi się w twarz. Chciałam rozmawiac niestety każda próba kończy sie tym że on się wścieka, wychodzi i mówi że nie chce mu sie już rozmawiać na ten temat i że ciągle go irytuje. 3 tyg temu trafiłam z córeczka do szpitala, kiedy nas odwiedził zamiast bawić sie z córką zrobił mi awanturę że nie wyprałam mu rzeczy! On zawaliłam z tym pierwszy raz mu sie zdarzyło ale to nie był czas na takie rzeczy. Poźniej wygadywał mi że to przeze mnie nasze dziecko jest w szpitalu bo źle się nią zajmuje ale przecież dzieci często chorują ... kiedy my leżałyśmy w szpitalu on z kolegami poszedł sobie na piwko do pubu i nawet mi o tym nie powiedział, świetnie się bawił a ja martwiłam się o dziecko. Teraz to jest piekło, wiecznie mi ubliża czuje się jak śmiać, nie można z nim porozmawiać, nawet udało mu się mnie dzisiaj uderzyć choć on twierdzi że tylko mnie dotknął , moi rodzice byli w niego zapatrzeni i chcieli przepisać nam dom ale poznali się na nim i zmienili zdanie. Wszystkich oszukał nawet mnie, ludzie są w niego zapatrzeni i uważają że mam takie szczęście że trafił mi się taki ,,cudowny facet". Był cudowny, kochałam go ale to co się dzieje od tego szpitala to szok. Myślę że jego szanowna mamusia mu coś na mnie nagadała i wkońcu po tylu latach udało jej sie coś namieszać. Jak mogłam dać się tak oszukać, nigdy sobie tego nie wybaczę. Chciałabym odejść , spakować się i pojść do rodziców ale boje się że sobie nie poradzę , ze nie zapewnię niczego dziecku i ze on spełni swoje groźby i mi ja odbierze. Boje się być sama i kocham go... A raczej tamtego mężczyznę którym był przed ślubem... Nie mówię że ja jestem idealna ale ja chce zgody, a on wpada w gniew nawet kiedy zapytam czy mógłby pobawić się z córką!!! Co robić? Poczekac jeszcze tydzien, dwa i zobaczyć czy odejść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jeszcze zapomniałam dodać że po ślubie wyszło jeszcze jego kolejne kłamstwo. Obiecał, przysięgał na nasz związek że nie zawiedzie mojego zaufania jesli chodzi o wieczór kawalerski. Mówił ze są na działce z kolegami a byli na imprezie 200km od domu a on cały czas utrzymywał ze są na działce!! Przed imprezą powiedziałam mu że jedyne czego oczekuje to żeby mi powiedział gdzie jedzie i jeśli mnie okłamie i zawiedzie moje zaufanie to nie wyjdę za niego. I on sobie tak to wszytsko przekreślił, zaryzykował i pojechał kłamiąc bo uwaga : koledzy go namawiali!!! Po ślubie powiedziała mi o tym kumpela bo myślała że ja wiem a on na to że chciał mi o tym powiedzieć po ślubie bo nie wiedział jak zareaguje przed!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a najgorsze jest to że on winą za wszytsko obarcza mnie ,,bo go irytuje i mam głupie podejście do życia" jakoś kiedyś mu te podejście nie przeszkadzało to naprawdę źle że dla mnie priorytetem jest rodzina i chce żebyśmy tworzyli ja we 3 a nie tylko ja jako praktycznie samotna matka bpo tatuś ma swoje sprawy bo on musi sobie odpoczywać, wybiegać, wyjść ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myślę że coś się musiał stać, przecież to niemożliwe żeby cię oszukiwał . mieszkaliście razem więc przecież musiałabyś coś zauważyć albo twoja rodzina. tylko rozmowa pomoże albo terapia bo innego wyjścia nie widzę jeśli chcecie być razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko on nie chce ze mną rozmawiać a każda próba zbliżenia się do niego kończy się awanturą .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witaj autorko ,smutne to co piszesz ,jesteście młodzi i szkoda dziecka bo Twój mąż nie nadaje sie na ojca ,nie spełnia roli ojca ani męża .Zastanawia mnie ta zmiana w jego postępowaniu ,wiele w życiu widziałam i mam wrażenie ,że jest jakaś pocieszycielka ,czy brałaś pod uwagę ,czy ta impreza nie wpłyneła na niego i jego postępowanie.To nie do pojecia ,że on nie zajmuje sie dzieckiem ,ze żyje jak kawaler nie licząc sie z Tobą.Przepatrz jego telefon ,rozejżyj sie bo wiesz,ze żona dowiaduje sie ostatnia.Jedno wiem na pewno tu nie ma Twojej winy ,nie pozwól aby tak Cie traktował bo bedzie jeszcze gorzej .Ty sama swoją miłością nie zmienisz go ,on musi sie zmienić a jeśli nie będzie chciał to właśnie dla dziecka odejć .Jeśli macie być razem to musi być radość spokój i zrozumienie.Masz gdzie odejść ,może mama popilnuje dziecko a Ty szukaj pracy a tatusia podasz o alimenty na dziecko.Jeśli możesz to nagraj na telefon jak on zachowuje się wobec Ciebie ,lub kup dyktafon i nagraj bo zrobi z Ciebie winna a tak będziesz miała dowody ,wiem co piszę ,powodzenia ,pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam jeszcze że dziecko nie jest męża. Miałam na chwilę romans ze swoją pierwszą miłością, ale on powiedział że i tak pójdzie to na konto mojego obecnego chłopaka. Zawiodłam się na nim bardzo. Więc postanowiłam wmówić mojemu że dziecko jest jego. On się ucieszył. Ale podejrzewam że teraz ma pewne wątpliwości. Bo on jest blondynem, ja też, a dziecko ma włoski czarne jak moja pierwsza miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Perfidny podszyt! Co do ojcostwa nie ma watpliwosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widac, ze od poczatku nie mialas do niego zaufania wiec o czym tu teraz rozprawiac. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet jest chory psychicznie, nie ma żadnej kochanki! A przynajmniej nie musi mieć i nie ma to nic do rzeczy! W straszne bagno wdepnęłaś, uciekaj jak najszybciej Autorko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×