Gość gość Napisano Czerwiec 12, 2014 Więc tak spotkałam się z chlopakiem dwa razy na pierwszym spotkaniu mnie pocałował chciał już czegoś więcej ale nie pozwoliłam..potem kolejne spotkanie które sam zaproponował rozmowa,pocałunki,pieszczoty,przytulanie..dał mi orgazm..ja mu nie..powiedziałam wprost że dla mnie to za wcześnie..ale jednocześnie dając do zrozumienia że chce to kontynuować ta znajomość..później on cały tydzień był na wyjedzie w pracy przez pierwsze dni odzywał się ciągle pisał pierwszy..potem zamilkł na kilka dni mimo że był dostępny na fb chwilami to już nie pisał..odezwał się wkoncu zaproponował spotkanie ale wyszło tak że jednak nie mógł się spotkać bo miał później do pracy o3 wyjazd więc chciał się wyspać zrozumiałe..i znów kilka dni ciszy wkoncu napisał znów co u mnie itp pisał też co on robi przysłał mi zdjęcia z pracy nawet tego budynku przy którym dach zmienia czy coś, pisał że mnie polubił i że się stęsknił troszkę za mną i że go wkurzaja te wyjazdy..ok..później wrócił do domu znów zaproponował spotkanie ale wtedy ja nie moglam o tej godzinie miałam gorączkę trochę bo bylam chora zjadłam tabletkę trochę lepiej się poczułam..napisałam więc wieczorem że już mogę jak coś a on odpisał że już wypił sobie piwo i że jak coś to dopiero by mógł po dwóch godz jechać więc ok czekam..a ten z tekstem że jednak lepiej żebym została w łóżku bo chora jestem bo się martwi o mnie itp i choć pisałam że chce to on był na nie i że już późno a on do pracy musi wstać itp i trochę się pokłóciłam z nim o to napisałam niepotrzebnie że jak nie dziś to już wcale..a on na to że to moja decyzja i że on ją uszanuje jeśli tak zdecydowałam.. Po czym poszedł spać. Napisałam mu dwa dni po tym że przepraszam że zachowałan się trochę nie fair. Odpisał że nic się nie dzieje i co robię itp popisaliśmy i zaproponował żeby się spotkać na następny dzień..ja wolalam spotkać się tego samego dnia więc mu pisze że bardziej dam radę dziś niż jutro..no ale on zmęczony i wgl więc niespotkalismy się..myślałam że będzie pisał na następny dzień czy dam radę czy nie no ale cisza cały dzień więc pisze wieczór do niego że jednak mogę dziś jak on chce..ale nie doszło..bo był dłużej w pracy i bateria mu padła więc się nie spotkaliśmy..i ja głupia palnełam głupotę że jutro jadę gdzieś tam na trochę dłużej..bo chciałam sprawdzić jego reakcje czy będzie mówił coś w stylu ,,jak to?nie spotkamy się znowu'' itp a ten tylko ,,yhym :)takie buty'' po czym już poszedł spać.. I niewiem co dalej z tym wszystkim..zależy mi na nim..spodobał mi się..fajny chłopak..ale nie potrafię się z nim dogadać..czy ja robię coś nie tak czy co..bo już nie mam siły..co o tym myślicie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach