Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość chcezyc

Jutro uciekam od meza..

Polecane posty

Gość chcezyc

ktory mnie zastrasza,poniza, wyzywa,podnosi na mnie reke. Traktuje jak smiecia. Zneca sie psychicznie i wmawia ze to co mi robi to nic takiego, ze to ja jestem nienormalna. Do tego jest chamski, wulgarny, baaaaardzo agresywny,ma napady szalu. Trwalam przy nim 19 lat. Jutro zabieram dzieci i uciekam. Bardzo sie boje i nie moge pozbyc sie jakiegos durnego uczucia ze to co robie jest bardzo zle, ze wyrzadzam krzywde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uciekaj i wezwij policję ,jak cię skrzywdzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wreszcie zmądrzałaś? Dobrze robisz że odchodzisz od niego.Tylko dlaczego nie on? Powinien wynieść się z mieszkania a Ty z dziećmi powinnaś mieszkać w domu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powodzenia :).Tylko nie zmieniaj zdania!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a w jakim wieku masz dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To naprawde bez znaczenia ze nie on tylko ja sie wyprowadze. Po pierwsze dom wynajmujemy, nie jest nasz. Po drugie ,gdyby byl nasza wlasnoscia, uwierzcie mi ,nie chce niczego.Zapracuje na wszystko sama. Rzeczy materialne nie maja zadnego znaczenia. Jutro zabieram tylko ubrania swoje i dzieci a on niech sie nazre tym wszystkim. Ja chce tylko spokoju. Poczucia bezpieczenstwa.Wolnosci.Tak ,chce wyjsc na wolnosc, bo czuje sie jakbym spedzila 19 lat w wiezieniu. Zadnego prawa glosu,wszystko pod jego dyktando,jego humory. Ehh..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi synowie maja 8 i 14 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Są to już duzi chłopcy i myślę, że rozumieją sytuacje, widza zachowanie ojca.Ratuj siebie i dzieci wystąp o rozwód i alimenty. dasz radę. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz racje , widza i mysle ze zrozumieja. Mimo wszystko nie moge przestac myslec o tym ze robie cos zlego. Poza tym boje sie jak to bedzie. Nie chodzi mi o zycie jako takie, mam dwie rece , nie jestem jeszcze stara (38 lat) ,poradze sobie. Boje sie jego szalenstwa, boje sie co on zrobi ,jak zareaguje. On jest naprawde niebezpieczny, kiedy wpada w szal, nie ma zadnej kontroli, zadnych hamulcow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wahaj się wezwać policji, oni pomagają w takiej sytuacji, będziesz mieć niebieską kartę ,i rozwód otrzymasz z winy męża. Jeśli coś zrobi tzn. uszkodzi cos, rozbije policja wzywa pogotowie psychiatryczne, wiem to bo taki był przypadek u mojej sąsiadki, Zamkneli faceta w psychiatryku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyniose sie pod jego nieobecnosc,kiedy bedzie w pracy. NIe zaryzykuje inaczej, nie mialabym nawet szansy wezwac policji w razie czego. Nie wiem czy ma to dla Was znaczenie, mieszkam w NIemczech.Wydaje mi sie ze tutaj jest lepsze wsparcie ze strony panstwa , urzedow niz w Polsce. Ma to znaczenie dla mnie, dodaje odwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chcezyc
A maz jest brudnym turkiem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, maz jest Polakiem. Przyjechalismy tutaj razem przed 10 laty. Dziekuje za zayczenia powodzenia. Nie mam nawet komu o tym wszystkim powiedziec. Wlasciwie to od kiedy wyszlam za maz , jestem sama z calym zyciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byl moze ktos w podobnej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
byłam w podobnej , co chcesz wiedzieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak poradzilas sobie ze strachem, wyrzutami sumienia.Czy uwolnilas sie wreszcie od niego, czy dal Ci spokoj?Jak zyje Ci sie dzisiaj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez bylam, tez mieszkam w Niemczech. Odeszlam od meza 3 lata temu. Jestem szczesliwa, dzieci takze. Zbudowalismy zycie na nowo, bez tyrana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakie wyrzuty sumienia? Napisałam na kartce to co złego mi robił i powiesiłam w widocznym miejscu.Poważnie! Dawało mi to siłe do walki-dosłownie! I byłam odporna na jego chwile skruchy. nie odeszlam ale załozyłam sprawy sadowe: o znęcanie, rozwodową i o eksmisję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gość dziś Dziekuje ze odpowiedzialas ! Wiesz , mnie wlasnie przy silach na to wszystko trzyma taki obrazek w mojej glowie: ja i moje dzieci, bezpiecznie w domu, szanujacy sie, ufajacy sobie. Szczesliwi :) A czy Twoj maz byl agreswny, niebezpieczny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gość dziś No wlasnie! Ja wiem ze te wyrzuty sumienia sa bez sensu! Ale naprawde nie moge sie pozbyc tego uczucia ze robie cos niesamowicie zlego! To pewnie jego wplyw. Wiesz , ja jestem z nim od 19 lat. I praktycznie tylko z nim. Odseparowal mnie od rodziny (rodzicow i siostry nie widzialam od kilku lat) , nie mam przyjaciol,znajomych. Chyba ze zaliczyc do tego grona pania ekspedientke z Aldika .. Nie wiem, rozumiem ze to glupie a czuje sie jakbym miala kogos zabic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja od wyrzutów :) - niestety nie pocieszę cię, bo wiem,że kazda kobieta musi przejść sama przez te wszystkie targające nią uczucia.Był strach, wstyd przed sądem i swiadkami, była złość ( były mąż w tamtym czasie był bardzo złośliwy), uczucie bezsilności. Ale uparłam się na poprawę mojego życia i wyplatanie się z piekła, bardzo tego chciałam, byłam zdeterminowana. Trochę psychicznie pomogło mi chodzenie na terapię osób współuzależnionych- u mnie w domu był powazny problem alkoholowy męża i jego niesamowita agresja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggiinnnn
masz sie gdzie przeprowadzic? jest twoje dzieci sa mele to poszukaj w twojej dzielnicy elternschule, gdzie mozna przyjsc z dziecmi, moze poznasz inne kobiety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do tej od wyrzutow :) Ja wiem, wiem ze kazda musi przejsc to sama.I obojetnie z jakim wsparciem, z pewnymi rzeczami zawsze jestesmy same. Poradze sobie . Pomaga mi czytanie slow takich jak Twoje, ze sie ulozylo, ze jestes wolna i szczesliwa. Do ggiinnnn, niestety nie mam sie gdzie przeprowadzic. Bede musiala skorzystac z frauenhaus. Szczerze mowiac, gdybym miala dokad sie przeprowadzic i taken strach wlasnie przez lata mnie zniewalal. Tam bede czula sie bezpieczniej, nie bede sama. Wiec dopoki on sie nie oswoi z mysla ze mnie juz nie ma, dopoki jego emocje nie opadna (beda grozby i inne cudowania ktore napawaja mnie juz teraz przerazeniem),zostane tam. A potem , juz z tamtad bede szukala dla nas mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem wolna ( no może nie do końca bo od 10 lat mam bardzo,bardzo dobrego męża :) ),jestem szczęśliwa- nikt mnie nie wyzywa, nie bije, nie przychodzi pijany po nocach . Było ciężko ale było WARTO!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggiinnnn
nawiazalas juz kontak z sozialarbeiterin?...frauen haus na pocztaku nie jest zly, otrzymasz pomoc ..a potem pomoga znalesc ci mieszkanie.. w jakim miescie mieszkasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkam w Bremen. Jutro zadzwonie bezposrednio Do frauenhaus. Do tej od wyrzutow: Wolnosc to stan umyslu. Ja juz nie pamietam jak to jest byc wolna. Ale bardzo sie ciesze ze Tobie tak sie ulozylo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo dziekuje ! Trzymajcie za mnie jutro kciuki. Pierwszy, najwazniejszy krok w koncu. Napewno sie nie wycofam, nie nabiore na pozniejsze ewentualne placze itd. Zreszta ,ja juz i tak od lat go nie kocham. Jutro , pierwszy dzien nowego zycia. Bede sie odzywala, tylko Was mam do pogadania, za co dziekuje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Thann, nie ,nie mam dokad pojsc-dlatego zdecydowalam sie na poczatek na frauenhaus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×