Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem gastronomiczny z teściową

Polecane posty

Gość gość

Mam 10-letniego syna i nastoletnią córkę. Oboje uwielbiają wodę niegazowaną, która schodzi nam praktycznie hektolitrami. Młody, to jeszcze wypije herbatę do śniadania, ale córka to może wypije kubek herbaty raz w miesiącu. Mnie to nie przeszkadza, wszystko byłoby ok, gdyby nie teściowa. Nakupuje im soków, coli, pepsi i po prostu im to wpycha! Córka leje sobie szklankę wody, a teściowa już wyciąga colę z lodówki z okrzykiem "co to tak, wodę będziesz piła?". Młodemu z kolei ładuje kubusie, pysie, misie i inne gęste, a on- konsekwentnie odmawia. No i później ja mam tyradę, że oni soków nie piją, a to przecież samo zdrowie, że wodę tylko jak biedaki jakieś, że to pewnie moja wina, bo ja im bronię. Już nie wiem jak kobiecie tłumaczyć, że nie mam zamiaru zmuszać dzieci do czegoś, czego nie chcą. Widzę też, że córka szwagra (22 lata) trochę przytyła i powiedziała otwarcie, że źle się z tym czuje i zapisała się na fitness, basen, siłownię. Co przychodzi do babci, to ta jej ładuje kopę ziemniaków z omastą, 2 udka/kotlety/rolady, micha kapuchy. Dziewczyna tłumaczy, że chętnie zje, ale mniejszą ilość, bo jest na diecie, bo się odchudza, bo nie ma potrzeby żeby tak się opychać. No i teściowa wyskakuje, że pewnie jej nie smakuje, że powinna jeść, bo młoda, że jak nie zje wszystkiego to głodna będzie. Nie wiem jak rozmawiać z kobietą, bo wszystko pięknie i fajnie, i lubię ją, i dobrze ze sobą żyjemy, ale takie gastronomiczne uszczęśliwianie na siłę i wpychanie (np. syn je pączka, a ona mu wciska jakiś boczek albo paprykę faszerowaną, żeby spróbował... no połączenie fest) jest męczące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie przemowisz jej, babcie juz tak maja jesli chodzi o wnuki. moja babcia tez sie tak zachowuje mimo ze mam 30 na karku. one zyly w innym swiecie gdzie o jedzenie bylo trudno, nie mowiac o slodyczach, dlatego chce jak najlepiej dla swoich wnuczat, nie miej jej tego za zle. zreszta sama wiesz jak bylo :) pamietaj ze ona robi to z milosci, po prostu grzecznie podziekuj i zjedz co dala albo odmow z grzecznascia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×