Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mysiapysia0309

Kto jest winny? Ja czy on?

Polecane posty

Witam, jestem tu nowa i nie wiem czy taki temat juz istnieje... Rozstalam sie po 5 latach z chlopakiem, od 3 lat razem mieszkalismy. Niby to ja go wywalilam z domu ale jak zawsze nie moglam wytrzymac i pierwsza napisalam. On mowi ze chce odpoczac, ze na nic mu w zyciu nie pozwalalam, ze czul sie jak w klatce. JA: - nie lubie wiekszosci jego kolegow (ich codzienny problem to jak skolowac kase zeby sie nachlac i nacpac), - czesto narzekam (ze mi nie pomaga, ze za malo zarabia, ze sie o mnie nie stara), - mam ciezki charakter (jestem nerwowa, latwo mnie wyprowadzic z rownowagi, staram sie z tym walczyc ale ciezko :( ), - wychodze z zalozenia, ze zeby cos osiagnac to trzeba zapierniczac i nie wiem, moze przez to za bardzo zyje praca? Za malo szalona jestem? Kiedys uwielbialam imprezy, teraz idziemy gdzies raz na ruski rok. ON: - potrafi nie wrocic do domu na noc (bo koledzy go namowili na jakies picie albo cos), - gdy jestem w pracy to "fruwa" a to nad wode a to gdzies tam a jak ja mam wolne to nie moge bo zazdrosny, - raczej slabo sie udziela w obowiazkach domowych, - oczekuje od zycia duzo, a nie rozumie ze trzeba na to wszystko zapracowac, - bardzo duzo gra w gry komputerowe. I teraz moje pytanie jest takie... Czy moje zachowanie wzgledem niego mozna usprawiedliwic tym co robi? Tez byscie tak reagowaly? Czy to moze ze mna jest cos nie tak... NIe wiem juz co robic zalezy mi na nim, chce z nim byc, kocham go. Boli mnie to, ze Ci jego koledzy sa wazniejsi ode mnie albo ze ja tyram jak wol a on niekoniecznie. Wiem, ze nie jestem idealna ale juz nie wiem z czym mam racje a z czym przesadzam. Co powinnam w sobie ja zmienic zebysmy zaczeli sie dogadywac, zeby bylo jak kiedys. Prosze tylko o zachowanie kultury, niech mnie nikt nie wyzywa ani nie ubliza, zniose konstruktywna krytyke ale nie obrazanie. Przechodze naprawde ciezkie dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wasz "związek" to układ mama - synek z opcją bzykania ty go pilnujesz a on tylko patrzy jak uciec do kolegów - żałosne!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Według mnie dobry związek opiera się między innymi a sztuce kompromisu. Nie można być zbyt zaborczym i wszystkiego partnerowi zabraniać. Ale z drugiej strony obowiązuje podział ról i obowiązków... Pamiętaj, że faceta nie zmienisz. Jest jaki jest i skoro nie zmienił swojego postępowania do tej pory, to pewnie już nie zmieni (a przynajmniej nie na długo), więc albo się jakoś dogadacie i ustalicie pewne rzeczy (czyli obowiązki, podział wydatków, spędzanie wolnego czasu), albo zastanów się czy chcesz z nim spędzić resztę życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieki za odpowiedz... Kiedys tak wlasnie nie bylo, kiedys bylo normalnie jakis czas temu tak sie porobilo... Nie wiem, powinnam go mniej ograniczac? Nie matkowac mu? Zaczac zyc troche wlasnym zyciem a nie tylko jego? Wiem, ze jest to zalosne, taki zwiazek ale szukam sposobu zeby to naprawic. Ot taka kolejna naiwna ktorej zalezy. Dzwonil do mnie ostatnio mowil ze nie wie co robic ze nie moze zapomniec ale nie chce zeby bylo tak jak jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wredna baba jesteś:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, ze jestem zaborcza, nie mam pojecia jak z tym walczyc. Poprzedni chlopak mnie zdradzil i teraz wszedzie wesze podstep. Chce przestac taka byc ale nie wiem jak. Jestesmy razem tak dlugo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do gościa co napisal, ze wredna baba jestem... TAK MASZ RACJE!!! Ale ja nie chce taka byc, chce bys normalna, chce ufac, nie chce go usprawiedliwiac ale wiem ze czasem on wlasnie dlatego ucieka do kolegow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety rada jest jedna - jeśli chcesz utrzymać ten związek to musisz robić wszystko tak jak on chce - grzecznie czekać na niego aż wróci do domu i o nic nie pytać - podać kapciuszki a rano polecieć po piwo i kefir - wtedy nie będziesz "wredna" pasuje ci taki układ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taka już jesteś i tego nie zmienisz.Ten od wrednej:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To powiedzcie mi np sytuacja... Ja jestem w pracy a on ma wolne. On chce pojechac nad wode... Ja zaraz mam takie mysli ze skoro ja jestem w pracy to on najlepiej powinien w domu siedziec... Ze tam nie wiem co on robi ze pewnie jakies dziewczyny sa... Nawet teraz jak to czytam to wiem ze to nie sa normalne reakcje ale kurcze no nie wiem mysle tak i juz :/ A do Pana od wrednej: mam nadzieje ze idzie sie zmienic nie chce byc wredna jedza na starosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jeśli ja nie chcę, żeby mój facet pił i ćpał, to jestem wredna, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcesz wszystko kontrolować,tak się nie da,nie wiem z czego to wynika,sama musisz to ustalić.Pewnie jakieś złe doświadczenia z przeszłości albo wychowanie. Ja osobiście nikomu nie ufam, to wpływ wychowania wiem to, a i tak nic nie mogę z tym zrobić.taki los co poradzić:).Ten od wrednej:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli co? nie wtrącać się jak pije i ćpa? nic nie mówić? akceptować???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Male sprostowanie... Jesli chodzi o picie to nie powiem na niego zlego slowa, pije rzadziej niz "normalny czlowiek" Jego koledzy pija... Z paleniem ma faktycznie moim zdaniem troche problem ale on twierdzi, ze go to wyluzowuje ze nie robi tego bo musi tylko po prostu lubi... Klotnie sa raczej o palenie a nie o picie. Nie wrocil mi nigdy do domu zalany. I nie jesli nie chcesz zeby Twoj chlopak cpal i pil to nie jestes wredna ale wymienilam tu tez inne rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jak się mieszka razem i planuje przyszłość to nie może być tak, że jedna osoba wydaje kasę na wódkę i narkotyki, a druga odkłada na wesele czy robi opłaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z czego wy żyjecie, ty go utrzymujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak dla mnie to on jest jeszcze dziecko, zachowuje się jak 18latek, nic z tego związku nie będzie. przykro mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z paleniem ma faktycznie moim zdaniem troche problem ale on twierdzi, ze go to wyluzowuje ze nie robi tego bo musi tylko po prostu lubi... xxx no to dziewczyno wpadłaś jak śliwka w kompot - bronisz narkomana i jeszcze winy szukasz w sobie - masz wszystkie cechy OSOBY WSPÓŁUZALEŻNIONEJ - wpisz to googlach i poczytaj jak to się leczy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uważam, że dobrze że się rozstaliście. On chce balować a ty planować i coś osiągnąć. Uwolnij się od niego, proszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyróżniono kilka faz, przez które przechodzi każda współuzależniona osoba próbując przystosować się do rozwijającego się nałogu partnera: - bezskuteczne interwencje i doszukiwanie się powodów powstania nałogu bliskiej osoby, - izolacja rodziny od otoczenia, ukrywanie problemów i koncentrowanie się na utrzymaniu rodziny w całości za wszelką cenę, - kontrolowanie nałogu i zachowań osoby uzależnionej, - poddanie się czyli pogodzenie się z patologiczną sytuacją, rezygnacja i utrata nadziei na jakąkolwiek poprawę, skoncentrowanie się na minimalizowaniu szkód związanych z nałogiem partnera;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam meza z ktorym jestem 3 lata po slubie.Kilka lat temu jak sie poznalismy to dilowal.Sama od niego kupowalam.Pozniej wszystko sie zmienilo.Jestesmy razem mamy dziecko,maz ma legalna prace.Czasem lubi zajarac czy isc do kolegow.Nie ograniczam mu tego bo wiem ze taki juz jest.Wie na co moze sobie pozwolic wiec ufm mu i jak narazie mnie nie zawiodl ani razu.Wiec wyluzuj autorko troszke chociaz wiem ze to tudne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obydwoje pracujemy... On ma do swojej pensji jeszcze dodatkowo rente po ojcu... Ja chce pracowac wiecej w zasadzie nie wiem po co... zeby bylo wiecej kasy, zeby ja odlozyc. On z renta wychodzi ok 2000 zl czasem wiecej czasem mniej ja ok 1700 zl ale mam po prostu mniej zl na godz, dlatego robie wiecej godzin. Chociaz wiem ze w zasadzie jakbym wyrabiala zwykly etat to by nam i tak starczylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Generalnie podzial pieniedzy jest taki ze kazdy wydaje na siebie ok 300 zl miesiecznie, na pierdoly na jakis ciuch, kosmetyczke fryzjera on na gre czy jakies cudenka elektroniczne, 300 zl idzie na czarna godzine reszta idzie na koszty utrzymania sie przez caly miesiac a jak cos zostanie to odkladamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ile idzie na wódę i dragi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i on ta swoja czesc wydaje jeszcze na motor, to jego pasja odkad zaczelismy sie spotykac ciagle slyszalam ze chce miec motor no i w koncu odlozyl i kupil jakis taki na pierwszy raz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciekawe za co bedzie ćpał jak mu się renta po tatusiu skończy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a dlaczego on ma rentę skoro pracuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu nie ma winy,po prostu niezgodność charakterów inne spojrzenie na świat, życie ot tak po prostu,dwoje niedopasowanych ludzi.Nie szukaj niczego więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo do renty mozna dorobic? I to wcale nie malo? Mamy 22 lata do 25 roku zycia jak sie uczy i nie zarabia powyzej jakiejs tam kwoty ( nie pamietam jakiej jesli sie nie myle to 70% sredniej krajowej) to moze pobierac rente

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×