Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gosc gosc 11

czy to rutyna ?

Polecane posty

Gość gosc gosc 11

Witam jestem z moim chlopakiem juz prawie 4 lata. Na poczatku naszego zwiazku bylo jak w bajce, nie widzial swiata poza mna. Wtedy w tym pieknym czasie nadeszla chwila kryzysu kiedy to moj byly chlopak chcial do mnie wrocic i zaczal pod nami kopac dolki. Jednak mimo wszystko nasz zwiazek przetrwal ale bylo juz troche inaczej...pozniej znowu nastala fala idealnego zwiazku. Az do roku 2013 kiedy dowiedzielismy sie ze mok chlopak ma tetniaka... z calego serca go wspieralam, bylam przy nim dzien w dzien, moja rodzina rowniez bardzo sie zaangazowala jakby to byl juz moj maz. Zdesperowana siedzialam calymi dniami przy jego lozki trzymajac go za reke i powtarzajac ze bedzie dobrze wszystko sie ulozy, wylewajac litrami swoje lzy, konieczny byl wyjazd to szpitala w Krakowie i tam spedzilismy 2 tygodnie. Moja rodzina ktora mieszka zaoferowala pomoc i nocleg dla mnie i jego mamy przez caly ten czas. Wiedzialam ze on bardzo potrzebuje mnie, mojej obecnosci i wsparcia. Ale kiedy juz bylo po wszystkim, byl juz w domu i leczyl powstalego w pachwinie krwiaka ktory powstal po zabiegu nie chcial mnoe do siebie dopuscic, jak do niego przyjezdzalam to wrecz byl na mnie zly. I w tym momencie cos we mnie peklo...kiedy byl w tak trudnym stanie bylam mu potrzebna a pozniej az do dzis nie uslyszalam od niego slowa dziekuje. Po tym wszystkim pn strasznie sie zmienil zamiast sie do mnie zblizyc to sie oddalil. Ciagle ma jakies fochy, pretensje ktore zwala na mnie. Nic nie mozna mu powiedziec bo zaraz spotykam sie albo z krytyka albo z pretensjami. Chcialabym zeby byl dla mnie wsparciem, przyjacielem ktoremu moge wszystko powiedziec. Chcialabym zeby dbal o mnie tak jak ja dbalam o niego. Teraz miedzy nami jest jakis taki dystans taka blokada ktora zaczyna mi przeszkadzac. Juz kompletnie nie wiem co mam dalej z tym wszystkim robic. Jest to dla mnie trudne. Nie wiem czy dopadla nas jakas rutyna, czy po prostu do siebie nie pasujemy. Co mam o tym wszystkim myslec ???? Jestem teraz w takiej sytuacji ze nie wiem co do niego czuje. Stal sie dla mnie jakis taki obcy a seks z nim nie daje mi zadnej satysfakcji. Od jakiegos czasu robie wszystko zeby do zadnej bliskosci nie dochodzilo bo nie chce ranic jego ani siebie chociaz nie wiem czy jemu to przeszkadza bo nie odczuwam od niego tej pelnej milosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie rutyna, to tkwienie w związku bez uczucia i przyszłości. Też kiedyś byłam z kimś prawie 3 lata, patrze na to jak na czas stracony bo mimo, że jakoś się dogadywaliśmy, to nie było między nami takiej prawdziwej więzi. Pewnie dalej bym w tym tkwiła, starała się, jęczała na forach że mnie olewa albo coś. A po nim poznałam kogoś cudownego, każdy dzień od paru lat jest wspaniały i wypełniony miłoscią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc gosc 11
A jak sobie z tym wszystkim poradzilas ? Wzielas sprawe w swoje rece ? Po prostu powiedzialas mu o tym i odeszlas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×