Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak postąpić w tej sytuacji?

Polecane posty

Gość gość

Mam matkę chorą psychicznie i ojca alkoholika, chcę się wyprowadzić ale mam opory, boję się, że się pozabijają kiedy mnie nie będzie. Co byście zrobili na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
halo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jest ci któreś z nich do czegoś w życiu potrzebne? bo jak nie to olej dziadów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale to oni mnie zrobili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i ? lubisz się tym chwalić czy raduje cię ta świadomość na tyle żeby nie móc się z nimi pożegnać na zawsze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź na terapię dla współuzależnionych a tam wytłumaczą ci dlaczego czujesz się odpowiedzialna za własnych rodziców i się nad nimi niepotrzebnie litujesz z jednej strony nienawidzisz ich za z****** życie a zarazem ci ich żal i czujesz się za nich odpowiedzialna i winna jeśli im nie pomagasz współuzależnienie w czystej postaci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oddac ich oboje do psychiatryka albo dac ojcu tyle alkoholu żeby się zapił na śmierć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Decyzja trudna 1. wyprowadzić się i to daleko i zostawić rodziców swojemu losowi. Wychowali cię, dadzą radę. 2. Zająć się nimi, ojca zaszyć (hasłowo) , mamę ubezwłasnowolnić i leczyć oboje. Wiele nieprzyjemności ale jak ich wyleczysz będziesz miał wspaniałych dziadków dla własnych dzieci. Moi teściowie właśnie tacy są a byli tacy jak twoi. Daliśmy wszyscy radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak ktoś się nie chce leczyć to siłą go nie zmusisz z doświadczenia wiem że proces ubezwłasnowolnienia wcale nie jest tak łatwy jak wydaje się w teorii, w przypadku bliskiego krewnego skończyło się rozprawą sądową, biegły sądowy stwierdził że nie widzi problemu a krewni musieli zapłacić 700 zł kosztów sądowych a chora osoba zerwała kontakt z rodziną i nadal się nie leczy :-( takie mamy prawo i wystarczy że biegły sądowy jest idiotą to chora osoba biega sobie na wolności, może narobić rodzinie kłopotów, długów itp. tak jak w przypadku autorki, rodzice mogą nabrać kredytów, zadłużyć mieszkanie i w efekcie pozostawić ją z długami do spłacania i bez dachu nad głową

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×