Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cisza i wiatr

Nie lubię ludzi.

Polecane posty

Gość cisza i wiatr

Od zawsze byłam mało towarzyska. Jako dziecko potrafiłam sobie sama zorganizowac czas. Oczywiście bawiłam się z rodzeństwem czy z innymi dziećmi jeśli była ku temu okazja, ale nie potrzebowałam towarzystwa do życia. Tak mi zostało do dziś. Mam męża, mam dziecko, jak jest okazja to spotykamy się z rodziną, że znajomymi rzadziej bo takich bliskich znajomych nie mamy. I wszystko byłoby ok gdyby nie to, że w pracy nie potrafię się dogadać z ludźmi. Nie to, że jestem chamska czy coś tylko nie czuje potrzeby kłapać dziobem od rozpoczęcia zmiany do jej zakończenia. Ogólnie jestem malomowna co nie oznacza, że nie potrafie prowadzić konwersacji - mam wiele zainteresowań i zazwyczaj na wszystko mam wyrobione zdanie i jeśli rozmowa jest ciekawa to chętnie w niej uczestniczę. Ale nienawidzę bezsensownej gadaniny o niczym typu zakupy, ceny cukru, kwiatki na parapecie itp. i wtedy nie biorę udziału w rozmowie. Nie lubię też pracować zespołowo. Wole gdy mam przydzielone indywidualne obowiązki i mogę je wykonać w samotności. Nie lubię ludzi histerycznych i zbyt głośnych. No i właśnie to było powodem tego, że umowa w poprzedniej pracy nie zostala mi przedłużona. Z zawodu jestem pielęgniarką. W wykonywaniu obowiązków nie mam sobie nic do zarzucenia, zresztą i moja przełożona tez nie mogła mi nic zarzucić pod tym względem. Ale na odchodne powiedziała mi, że liczyła, że będę inna, bardziej rozgadana, że będę potrafiła odnaleźć się w zespole i z nim współpracować, a ja wszystko tylko sama i sama. Od tamtej pory szukam pracy, ale jest ciężko. Poza tym czuje niechęć, ale nie do pracy tylko do tego, że znów ktoś będzie oczekiwał ode mnie tego, że będe z nim gadać o p*****lach. I znów skończy się to tak jak ostatnio, a ja nie jestem zwierzęciem stadnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też nie lubię takiego pierdoolenia o niczym byle tylko gadać. W swoim życiu byłam może na 5 imprezach, taki ze mnie dziwoląg :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
AUTORKA: mnie rodzice na sile wysyłali na dyskoteki :o nienawidziłam tam chodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Całą dyskotekę podpierałam się ściany i srałam pod siebie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podszywy się już obudziły :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu jestes introwertyczką. A co to była za wcześniejsza praca zeby integrować sie z zespołem i gadać o byle czym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisałam. Jestem pielęgniarką. Pracowałam na dużym oddziale w zespole osób raczej towarzyskich. Były tam osoby z którymi się dogadywalam, ale na 20 pielęgniarek były to 3 dziewczyny, a nie zawsze miałam z nimi dyżury. Były to osoby spokojne i zrównoważone jak ja. Z tymi rozgadanymi nie znajdowałam tematów do rozmów. Ile można rozmawiać o promocjach w markecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×