Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mam problem z humorami meza

Polecane posty

Gość gość

Coraz bardziej deneruja mnie humory meza w stylu '' Nie odzywam sie do ciebie bo nie pozmywalas naczyn'' jesli o czyms zapomne to zaraz wyzywa i sie na mnie obraza . Dzisiaj obrazil sie bo dalam mu rano za malo pieniedzy a na jego koncie nie bylo wystarczajaco kasy na to co chcial kupic. Choc rano pytalam czy chce kase n ajedzenie do pracy ale odpwiedz byla '' nie dzieki mam kase i mam jedzenie w pracy z wczoraj, wystarczy''. I tak jest caly czas . od kilku miesiecy kilka razy w tygodniu musze go przepraszac jak debilka choc w sumie nic nie zrobilam. mam wrazenie ze wsyzstko mu we mnie przeszkadza bo on mnie zwyczajnie nie kocha. Rozumiem ze mozna tam sie o cos poklucic ale litosci nie o takie bzdury. Juz nie wnikam ze co tydzien jest awantura ze wydaje za duzo pieniedzy na rozne rzeczy choc wcale tak nie jest. Systuacja miedzy name jest dosc zlozona i wiele by tu pisac ale ja tyle dla niego robie a ten ciagle cos nie tak. Rzomawiala, prosilam , tlumaczylam. Jak mowie ze czas sie rozstac skoro ze mnie taka beznadziejna zona to ten przytakuje i smieje sie ze '' samemu bedzie mi lepiej'' I ukladam juz w myslach plan jak tu sie spakowac i zwyczajnie odejsc ale czy to dobre rozwiazanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olenkaaa123
Mój mąż też ma humory, ale głównie w jednym temacie- odwiedzanie rodziców (założyłam zresztą na kafeterii taki topic). Jeśli w Twoim przypadku humory męża rozciągają się na całe wasze życie to myślę, że pora usiąść i na spokojnie porozmawiać o tym co was boli i denerwuje. Uważam, że szkoda byłoby zaprzepaścić kilku lat szczęśliwego pożycia wyprowadzając się bez słowa z domu. Trzeba jeszcze powalczyć o ten związek, bo nie wydaje mi się, że już nic do siebie nie czujecie. Nie jestem żadną specjalistką, ale na necie można znaleźć sporo ciekawych artykułów na temat przeprowadzania rozmów w związkach- jakich słów unikać, w jaki sposób przedstawić swój punkt widzenia itp. Radziłabym Ci, żebyś się przygotowała na rozmowę i wybrała stosowny moment na jej przeprowadzenie. Życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja juz nie mam sily. Serio... Ilez mozna znosic humory takiego ''dzieciaka''?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spakuj te walizki. Jesli mu zalezy, to moze zmieni podejscie i zacznie sie starac. A jesli nie... To lepiej skonczyc to wczesniej niz pozniej. Zarty zartami, ale smiac sie z tego, ze jemu bedzie lepiej bez Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed spakowaniem walizek powstrzymuje mnie tylko resztka milosci jaka do niego czuje. Nie wiem co robic bo generalnie jestem osoba bardzo cierpliowa a nie chce ciagle cierpiec :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
litosci!! niech on idzie do psychologa!!!! nie zartuje, ma jakies zachwiania emocjonalne, ma problem, o ktorym nie mowi i wyzywa sie na kazdej najdrobniejszej rzeczy, bo to co trzyma w sobie mu ciazy! to ewidentnie ma problem ze soba! albo ty idz do psychologa tez ci cos poradzi! plecam! wystarcza 2, 3 wizyty. a jak ona taki obojetny na twoje tlumaczenia to odejdz, moze sie ocknie i wtedy u postaw ultimatum, albo powie o co chod i pojdzie do specjalisty albo nara. konsekwencji!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ależ ja świetnie wiem co jest jego problemem. Wygórowane marzenia. Chciałby wszystko na raz bez konkretnego celu. I dlatego wszystko go drażni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to jak ci tak mowi, ze jemu bez ciebie bedzie lepiej, to daj mu tego posmakowac....jak sie okaze, ze tego w domu nie ma, tamtego mu brakuje, to i zmieni swoje podejscie...a jak ty go tak "straszysz" ze sie spakujesz i odejdziesz, to on po kilku razach juz ci sie w twarz smieje, bo wie, ze tego nie zrobisz..... zabierz sie na pare dni nawet do rodzicow, czy gdzies...i zobaczysz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem w tym że nie mieszkamy w Polsce. A tu gdzie mieszkamy nie mam żadnej zaufanej osoby Musiałbym iść spać do hotelu. Mam naprawdę problem z tą sytuacją bo żadne rozmowy nie pomagają. Najgorsze jest to że z jego rodziną wiąże mnie wspólny biznes i moje odejście wiązało by się z odsprzedaniem tego co stworzyłam nie chodzi o pieniądze bo zysku z tego nie ma raczej wychodzimy na 0 po opłaceniu pracownika którym jest osoba z rodziny męża. Chodzi o to że ten biznes to moje hobby. Nie mamy dzieci . Cała ta sytuacja mnie dobija . I choć chwilami myślę że będzie dobrze to w myślach wyobrażam sobie jak się pakuje i jak moje życie stanie się lepsze bez niego. Dzisiaj znowu się nie odzywamy bo poprosiłam go o coś żeby ze mną obejrzał i mnie wysłuchał ale on woli posadzić tyłek na kanapie grać na konsoli. Przecież to chore. Nie takiego życia pragnęłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×