Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Boje się ... wkrótce zmiany

Polecane posty

Gość gość

Od października zaczynam studia w obcym mieście, w którym bylem tylko raz złożyć papiery na uczelnię i im bardziej o tym myślę tym bardziej ta sytuacja wydaje mi się bez sensu. Miasto nie jest oddalone od mojego rodzinnego daleko, bo 60 km dodatkowo jest bardzo dobre połączenie bo pociąg jeździ co godzine a podróż trwa 1 godz - 1godz 10 min. Pod presją znajomych, rodziny wybrałem akademik, bo twierdzili że nie poradzę sobie dojeżdżając ( każdy, komu mówiłem o dojeżdżaniu mówił że akademik jest lepszy) ale moim zdaniem mój charakter nie pasuje do akademika, bo jestem spokojny, nie lubie hucznych imprez, wole jakieś jedno czy dwa piwka wieczorem albo gdzieś ze sprawdzonymi znajomymi w kameralnym gronie. Przez właśnie takie nie-imprezowanie byłem tak jakby z boku klasy w liceum. Plan mam dogodny, bo bez żadnych okienek, każda środa wolna dodatkowo w piątki do 11:30. Boje się też opuszczać moje miasto bo tutaj jakby mam swój cały świat, tu wiem gdzie co jest, mam znajomych, rodzinę, tu chodzę na mecze, co jest moim hobby, tu mam jakieś swoje ulubione miejsca, no po prostu cały świat. Boję się że po studiach nigdy już tutaj nie wrócę boję się że 1 października opuszcze je na zawsze. A tam? Tam nie mam nic znam jedynę drogę z dworca na uczelnię. Wszyscy się jarają, że będzie studenckie życie itp., ale mnie nie bawi wymiotowanie dalej niż widzę. Boję się też ogromu nauki, ale to inna sprawa, bo dużo nerwów mnie kosztowało przeżycie liceum, codzienne popołudnia i weekendy z książkami. Czasem wydaję mi się że lepsza byłaby praca, pracowałem nawet w wakacje i było fajnie, przyszedłem zrobiłem swoje poszedłem a po pracy czy tam w dzień wolny mogłem robić co mi się żywnie podobało. Była to bardzo marnie płatna praca, więc ciężko byłoby się z niej utrzymać. Ostatnio coś za dużo o tym myślę i na samą myśl o studiach pogarsza mi się humor. Na początku była radość że się dostałem na to co chciałem ale jak teraz na to spojrzę to masakra, a studia się jeszcze nawet nie zaczęły, to co będzie potem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym nie mieszkała w akademiku bo by mnie wku( rwiali co niektórzy :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×