Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Boję sie studiów:(

Polecane posty

Gość gość

boję się, że sobie nie poradzę:( Wszyscy mówią, że tak ciężko i w ogóle:( z samego sttresu chyba zejdę..:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żartujesz prawda? Jak idziesz na ekonomię i nie umiesz liczyć to jasne, że będzie ciężko, ale chyba nie byłaś na tyle niemądra, by wybrać coś czego nie lubisz i nie rozumiesz, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pedagogika na Wyższej Szkole Robienia Hałasu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wybrałam coś, co od lat mnie interesuje i co mi się podoba, a tak samo się boję i mam wątpliwości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ooo szkółka dla szmatek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak można bać się studiów? Zupełnie nie rozumiem. Przecież w szkole musiałaś być "dobra", skoro Cię gdzieś przyjęli (chociaż dzisiaj w sumie biorą każdego). A jak nie umiesz się uczyć to na co Ci studia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po co ktoś się podszywa Idę na filologię angielską dziennie. Co z tego, że myślę, że jestem nienajgorsza z angielskiego, że oglądam większośc seriali, filmy po angielsku i tak dalej.. I tak mam stracha, że nic nie zrozumiem na wykladach a poza tym cały ten stres, ludzie i ogóle.. A poza tym nawet nie wiem czego nie wiem o studiach.. A wy na co idziecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
psychologia na kulu. kierunek podobno jeden z najłatwiejszych ale na kulu poziom trzymają jeden z najwyższych w kraju ... Boje sie nowego.. że nie będe umiała wrócic do nawyku uczenia sie...że to bedzie kompletnie inny swiat gdzie sięnie odnajde.. Miałam średnią 4.0 a wgl nie siedziałam w ksiazkach.. Mimo wszystko..czuje ze zrobie z siebie idiotke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz ze srednią 4,0 idzie się na studia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
każda uczelnia twierdzi, że "poziom trzyma jeden z najwyższych w kraju ..." i wszyscy studenci stoją na stanowisku,że ich "uczelnia poziom trzyma jeden z najwyższych w kraju ..." a jak jest, każdy widzi;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Średnia 4,0 jest bardzo dobra dziwaku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to jasne, że jest stres, on nie zniknie dopóki nie zacznie się rok akademicki i sami się nie przekonacie jak wyglądają studia. Też się bałam. Pamiętam siebie 3 lata temu, taka zagubiona, samotna. Na szczęście od razu poznałam kolezankę z grupy, z nią było mi raźniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestanscie, zaraz wbijecie sie w rytm wykladow, cwiczen, nowych znajomych. Wspolna nauka do kola, wsolne picie kawy i dyskusje, wypady na browar. Studia to fajny czas, ja konczylam dwa kierunki. Porzadne zakuwanie bylo w zasadzie dwa razy w roku na sesji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra średnia to jest 5,3-5,8. A nie 4,0.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tym bardziej,że wychodziłam z założenia by skupić się na przedmiotach maturalnych.reszte olalam z premedytacją. co mi na dobre wyszło bo maturke napisalam naprzelomie 68-91%. Ale wydaje mi sie,ze to co mnie czeka to jakiś inny świat i że po prostu nie nadążę,nie ogarne..kucie po nocach itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
buahahha "bardzo dobra". To jest co najwyżej przeciętna średnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
największy kujon w szkole który wszystkie olimpiady wygrywał mił 5.2....więc nie sądze by 4.0 było złe XD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to jeszcze zależy od liceum,profilu itd..w sasiednim liceum normą było 5.0..ale tam też mało wymagali chyba,ze ktoś ma przerost ambicji.. a to już chorobliwe.. Tak czy siak.. to nie temat liceum ale studiów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja się boję, bo jestem troche aspołeczna.. :( boję się, że wszyscy będą tacy hej do przodu a ja zostane sama jak palec:( Do tego cholernie boję się tych superpewnych siebie dziewczyn..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tego bym sie akurat nie bała.. tzn.. na studiach juz jest inna świadomość niż w gimnazjum czy nawet liceum.tam kazdy zyje swoim zyciem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt za ciebie tego nie zalatwi, zawsze musi byc pierwszy raz, zaesze cos sie konczy i zaczyna. Jesli teraz sie boisz daj sobie czas a napewno powoli sie oswoisz, wydaje mi sie ze nakrecasz sie sama boisz sie tego ze sie boisz. Ja pamietam jak szlam do wymarzonej pracy pierwsze dni - praca biurowa, trudniejsza i z odpowoedzialnoscia i jeszcze zagranica i zmuszona bylam na codzien norweski uzywac. Bylo ciezko ale co, minal tydzien, dwa mieciac rok i jakos leci raz lepiej raz gorzej, napewno dasz sobie rade:) a za studiami kiedys zatesknisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma się czego bać, tym bardziej że dla większości waszych nowych kolegów wszystko będzie obce, więc każdy będzie miły ze strachu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
studia to nie liceum, myślę, że bardzo rzadko zdarza się, że grupę opanują jakieś wypindrzone gwiazdeczki takie jak z amerykańskich filmów :D Najlepiej przykleić się od razu do kogoś, a potem powoli działać. Tak jak ja. Nie znałam nikogo (no w sumie nikt się tam nie znał :O) Spotkałam jakąś laskę na rozpoczęciu roku, to był mega fart, bo okazało się, że jesteśmy w tej samej grupie :D od razu wzięła ode mnie numer tel, no i przez jakieś 2-3 miesiace spędzałyśmy razem czas, poznając powoli nowe towarzystwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiele osób robi właśnie tak jak Studzia :) polecam przyklejenie się do kogoś ;) Ja się zaprzyjaźniłam z koleżanką, bo usiadłam z nią na pewnym trudnym przedmiocie na którym mieliśmy dodatkowo zadawane "prace domowe", więc musiałyśmy się spotykać ze sobą na "odrabianki".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@gość dziś - FILOlogia, a prywatna szkoła czy państwowa (typu UAM)? Poniżej może nie piszę w superlatywach, ale nie bierz tego za bardzo do siebie ;). Mnie już leci prawie 5 rok na filologii angielskiej... Łatwo nie było, 3 lata dały mi i wszystkim innym studentom w kość. Przyznam się, że jest to moja wina także, bo olewałam sobie nieraz oraz podejścia do nauki innych studentów, którzy narzekali ale tak naprawdę chcieliby jechać na ściągach. Nigdy więcej nie pójdę na żadną filologię. Większości znajomym, którzy ostrzą sobie zęby na filologie doradzam w zależności od tego co chcą robić, żeby zastanowili się nad kursami i certyfikatami, bo to nie jest tak że przyjdą na filo i będą mieli tylko ćwiczenia praktyczne. Dużo jest pierdół typu syntax, historia kraju, języka, akwizycja, psychologia, literatura itd. Ale jeśli interesuje cię to, albo może zainteresuje to spoko. Ogólnie nie masz czego się bać (myślę). Z marszu na ćwiczeniach będziecie operować angielskim, wykładowcy przeważnie (u nas) posługują się zrozumiałą formą języka. Na jakiej zasadzie dzielą was na grupy to nie wiem, ale zawsze w grupie znajdą się lepsze perełki. Nie sądzę, żeby nagle cała grupa strzelała tam jak z karabinu oxfordzkim ;). Niestety albo stety, ucząc się języka obcego musisz włożyć wiele swojej pracy i wykazać się inicjatywą, bo żeby dobrze go znać nie wystarczą 3 ćwiczenia w ciągu tygodnia. Tak samo fonetyka (wymowa). Będziesz musiała (albo i nie :) ) trochę sama z sobą pogadać w domu. Poza tym każdy semestr kończy się najważniejszym egzaminem PNJA, więc uczcie się zanim pnja zaliczy was ;P. I nie ma się czego bać. Ludzie są różni, oby nie trafiła wam się jakaś głupia grupa. Ja zawsze miałam spoko, ale bywały podobno też grupy, które burczały między sobą i nikt nikomu nie pomagał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przejmuj się, studia to swietny czas, będziesz wspominać z sentymentem całe zycie :) I zupełnie inaczej to wszystko na studiach wygląda niż w szkole, zobaczysz, jest o wieeele lepiej. A pierwszy, drugi rok to najfajniejszy czas, najgorzej jest na magisterce, bo trzeba pisać pracę ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie studia to nie tylko nauka, a też życie towarzyskie. Akurat to zależy od kierunku w jakim stosunku te dwie kwestie będą występować. U mnie było raczej 3:1. Zdecydowanie więcej nauki, ale na trzecim roku odbiłam sobie i zajęłam się życiem towarzyskim. Teraz szczerze mogę powiedzieć, że się nawet "wyszalałam" :) Nie ciągnie mnie już tak do imprez jak kiedyś. Wolę spokojne, poukładane życie, z nutą szaleństwa. No i z facetem, którego poznałam właśnie dzięki studiom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×