Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ania0066

Boje sie odejsc od faceta. POMOCY!

Polecane posty

Miedzy mna a moim partnerem jest 25 lat roznicy. Jestesmy juz rok razem. Problem zaczal sie kilka miesiecy temu. On caly czas zmienia zdanie, jednego dnia mowi mi, ze mnie kocha, drugiego twierdzi, ze wszystko jest na jego glowie i on juz dluzej tak nie moze. Ostatni miesiac bardzo sie klocilismy, zaczelismy sie od siebie oddalac. w miedzy czasie poznalam kogos, kogos kto jest mlodszy, kogos kto chce ze mna byc, kogos kto sie o mnie bardziej stara. Moj obecny partner nigdy o mnie nie zabiegal, zawsze twierdzil, ze mnie bardzo kocha, czesto mi to powtarzal ale na tym koniec. Kilka razy chcial konczyc zwiazek, zawsze to ja nalegalam abysmy byli razem. Ten nowy nalega abym odeszla od mojego chlopaka. Sama nie wiem co zrobic, cala rodzina namawia mnie zebym odeszla. Nie czuje sie jeszcze gotowa, zreszta sama nie wiem co czuje. Wiem, ze raczej moj obecny zwiazek nei ma przyszlosci, nie czuje sie z nim bezpieczna, no i ta ogromna roznica wieku. Mieszkam za granica, nie mam gdzie pojsc, moge liczyc tylko na sama siebie. Bardzo boje sie samotnosci, boje sie, ze sobie sama finansowo nie poradze. Podoba mi sie ten "nowy", ciagnie mnie natomiast do mojego obecnego partnera. Mam z nim nudne zycie, czesto sie klocimy a ja jednak boje sie odejsc. Mam oszczednosci, wiem, ze poradzilambym sobie sama(wiem, ze na tego "nowego" moge liczyc, zaproponowal mi, ze moge sobie cos wynajac a on pomoze mi finasowo z oplatami, raz juz mi bardzo pomogl finansowo mimo iz nic wiecej niz zwykla rozmowa nas nie laczylo). Nie jestem szczesliwa ale nie umiem odejsc, strasznie sie boje. W srodku cala krzycze z nieszczescia a na zewnatrz gram zadowolona. Nie rozumiem sama siebie. Nie wiem jak sobie pomoc. To nie jest pierwszy raz kiedy, poznalam kogos nowego kto probowal mnie "uratowac". Pamietam, ze potem bardzo zalowalam, ze nie odeszlam, facet szalal za mna a ja jak glupia siedzialam z facetem, ktory ma problem z kupieniem mi kwiatow na nasza rocznice. Wiem, ze z tym nowym moze mi nie wyjsc, tego tez sie bardzo boje. Nie wiem juz sama co myslec…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sklonowana40
a umiesz określić co cię tak naprawde trzyma?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ania niech zgadne, Ty jesteś milfetka 55 lat a on ma 30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
25 lat różnicy masz ojca nie faceta , jak trzeba byc zakompleksionym aby chodzić do łóżka prawie ze swoim ojcem ? to jest obrzydliwe , facet daje ci od dawna sygnały że nie bawi go układ z smarkatą małolatą a ty uczepiłaś się jak rzep psiego ogona , już dawno ci powiedział że nie chce z tobą być nie dociera ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, umiem odpowiedziec co mnie trzyma. Boje sie zmiany, boje sie, ze nie poradze sobie sama. Przywiazalam sie do niego, strasznie boje sie samotnosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i bezrobocie a on utrzymuje młodą dupę , która już mu się powoli nudzi bo ile można róhać w kółko tę samą zresztą już nienajmłodszą kuropatwę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×