Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Stoję przed ciężkim wyborem zawodowym

Polecane posty

Gość gość

Cześć dziewczyny, piszę tutaj, ponieważ wie z Was to mamy z doświadczeniem, ugruntowaną pozycją zawodową i poukładanym życiem, a od takich osób obecnie potrzebna mi jest rada. Mam 24 lata, mam roczną córeczkę, mam męża. W tym roku skończyłam studia i chciałabym wybrać swoją drogę zawodową. Mam przed sobą takie wybory : - pójść do pracy za 1500-2000zł (praca biurowa) - pójść do pracy na zasadzie współpracy - tzn. że szkolę się u pracodawcy, otwieram firmę, robię własne projekty, ale jemu odpalam za to 50% (praca w nieruchomościach) - złożyć wniosek o dotację na otwarcie własnej firmy, ale nie móc pracować, przez najbliższe 3 miesiące. (własny sprawdzony pomysł na firmę) Co byście wybrały ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej. Jestem mamą i mam 40 lat. Wybrałabym 1 opcję, ponieważ macierzyństwo przez pierwsze paręnaście lat wiązało się dla mnie z częstą opieką nad chorymi dziećmi w domu lub szpitalach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli chcesz robić karierę na siłę i za wszelką cenę to już lepiej 3 opcja-ale przy braku doświadczenia i konieczności szkoleń-to marnie to widzę. Jeśli jesteś rozsądna i chcesz się przy okazji czegoś nauczyć to spokojna praca na etacie i na umowę stałą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ynjyjyj
Za mało danych. Skąd możemy wiedzieć na jakie dochody z działalności masz szansę i czy musisz się utrzymać, czy możesz mieć straty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jestem rozsądna i jestem ambitna. Nie będę Wam tutaj ściemniać, że wszystko robię sama, bo tak nie jest. Bardzo dużo pomaga mi mąż, a w opiece nad córeczką pałeczkę przejęła moja mama, która będzie u nas zatrudniona na etacie, dlatego też mogę sobie pozwolić na pracę. W innym wypadku byłoby to niemożliwe. Oczywiście praca na etacie, to najlepsze rozwiązanie dla mamy, jednak perspektywa niskim zarobków niestety nie pociesza, a i umowy o pracę dzisiaj ze świeczką można szukać. Byłam już na kilku rozmowach, po skończeniu urlopu macierzyńskiego. Prawie po każdej rozmowie chcieli mnie przyjąć, ale w żadnej nie chcieli mi dać umowy o pracę, tylko głównie zlecenie+prowizja. Oczywiście każdy obiecywał zarobki rzędu 5000zł, ale zejdźmy na ziemię, pracowałam już na takich warunkach i nigdy nie zarobiłam więcej niż 2000zł. Jeżeli chodzi o opcję nr. 2 to ma swoje plusy i minusy. Ktoś mnie wyszkoli, wprowadzi w rynek, ale kiedy zacznę się w tym wszystkim odnajdywać, założę swoją firmę, wówczas będę tej osobie odprowadzać 50-60% swoich dochodów, co kompletnie rozmija się z ideą własnego biznesu. Ostatnia opcja to firma, o której marzyłam od wielu lat. Obecnie mam pewne pieniądze odłożone na kursy doszkalające. doświadczenie w kontaktach z klientami mam 5 letnie, także tego się w ogóle nie boję. Minusem tej decyzji jest ryzyko takie, że przez najbliższe 2-3 miesiące nie będę mogła pracować, a gwarancji, że dostanę dotację nie mam żadnej. Stąd moje dylematy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
An nie możesz iść tymczasowo na opcje numer dwa a w międzyczasie dzialac z otwieraniem własnej działalności ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli chodzi o dane zarobkowe na etacie zarobię 1500-200zł/ miesiąc, pracując w biurze na zasadzie partnerstwa firm, zarobię około 3000-5000zł / miesiąc na własnej działalności zarobię około 6000-10000zł / miesiąc Jeżeli chodzi o moją obecną sytuację finansową to mój mąż ma pewne stanowisko, gdzie zarabia około 5000zł, mamy oszczędności, które pozwolą nam swobodnie utrzymać się, przez najbliższe parę miesięcy. Jednak najbardziej obawiam się tego, że pójdę na bezrobocie, nie będę pracować, wydam oszczędności i nie dostanę dotacji. To byłaby najgorsza opcja z możliwych, bo gdybym wiedziała, że tak się stanie, wówczas założyłam dzisiaj firmę z oszczędności, które mam, a nie starała się o dotację... tak byłoby najprościej, jednak po oszacowaniu kosztów, wiem, że musiałabym zrobić to po najtańszej i najprostszej linii oporu. Dostając dotację wiem, że otwarłabym firmę ze spokojem finansowym i fajną ofertą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mogę tak zrobić, ale na opcji numer 2, przez pierwsze trzy miesiące jest szkolenie płatne w wysokości 1000zł/ miesięcznie. Rozmowę prowadził niewiele starszy ode mnie właściciel firmy, bardzo w porządku gościu. Poinformował mnie, że szuka osoby do współpracy a nie na miesiąc, czy dwa. Potrzebuje rozwijać firmę, bo też skorzystał z dotacji, dlatego poszukuje osoby konkretnej. Ja nie należę do tego typu ludzi, że obiecuje a potem zwija manatki i ucieka, dlatego tego typu rozwiązanie, kłóciłoby się z moimi poglądami i sumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym poszla do tej firmy pracować do tamtej firmy. Pienadze masz pewne. Uzbieraj jeszcze troche zdobądź dodatkowe doświadczenie i zacznij dzialac na własną reke za rok lub dwa. Jak nie będziesz musiala martwic sie czy dostaniesz dotacje tylko bedziesz miala swoje fundusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym nie szła w opcję nr 2 ponieważ prawdopodobnie po szkoleniach pracodawca da ci jakieś pismeko uniemozliwiajace ci w razie czego konkurencję - jesli bys chciała zrezygnować. Ja bym poszła w opcje nr 1 - bedziesz miec stała prace. Jesli np po 3 mc stwierdzisz ze masz na tyle czasu aby skrzystac z opcji nr 3 i otworzyc własna firme to mozesz te dwie opcje połaczyc. Jesli firma sie okaze strzałem w dziesiatke - to rzucisz w cholere opcje nr jeden :) Posiadanie własnej firmy to chyba nie duze koszty - ksiegowa, zusy... a dofinansowanie prawdopodobnie dostaniesz - jest listopad prawie... jak poczekasz do poczatku nowego roku to beda nowe dotacje. ja uwazam ze opcja nr 2 jest złym wyborem... bo z doswiadczenia wiem ze potem charujesz jak ciele... za kursy zapłacisz a potem polowe zarobku oddasz, a to ty zostajesz z zusami itp a tez nie masz gwarancji czy faktycznie tyle zartobisz co obiecuja - mozesz nie zarabiac wcale. Co praca na umowe to na umowe... wiesz na czym stoisz a po godzinach nikt ci nie zabroni prowadzic własnej działalnosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak, też myślałam o takiej opcji, ale z kolei tak jak zaznaczyłam wcześniej nie zarobię na etacie więcej niż 2000zł, a do budżetu domowego też muszę i chcę się dołożyć, dlatego niewiele mi zostanie na dokładanie do oszczędności. Musiałabym oszczędzać przez rok, a może i dwa lata, żeby uzbierać kilka tys, a przecież przy zakładaniu firmy to i tak niewiele. Naprawdę najlepszą z możliwych rozwiązań jest dotacja z unii europejskiej lub urzędu miasta, bo wówczas miałabym na start fajne pieniądze na rozwój firmy, swoje oszczędności włożyłabym w dodatkowe kursy i dyplomy, a zdążyłabym je spokojnie ukończyć przed otrzymaniem pieniędzy unijnych. wtedy też mogłabym zatrudnić pracowników. Lokal swój już mam na własność, dlatego o dodatkowe koszty związane z wynajmem też się nie martwię. Boje się tylko tego, że dotacji nie otrzymam, a wszystkie ubierane przez nas pieniądze do tej pory się rozejdą, bo takie ryzyko też muszę brać pod uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najgorsza jest druga opcja. Złodziejska wręcz. Pierwsza doskonała jeśli planujesz już macierzyństwo. Trzecia niezła jeśli masz naprawdę dobry pomysł i talent.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Drogi gościu, nie doczytałeś chyba, że ja jestem już mamą :) Nie planuje już żadnego kolejnego dziecka, jedno mi i mężowi stanowczo wystarcza i wnosi energii za pięciu :) Tak etat to dobra opcja, ale wysokie zarobki i własny rozwój kuszą mnie bardziej :) Wiem, że mam do tego predyspozycje i czas, dlatego mąż najbardziej namawia mnie na założenie firmy. Jeżeli chodzi o branżę, to jestem w niej bardzo obeznana, sama tworzę nowe projekty i sprzedaję po znajomych, co cieszy się bardzo dużym powodzeniem. Ostatnio napływają mi już klienci z zewnątrz, stąd pomysł na otwarcie własnego legalnego biznesu. Mogłabym się reklamować i ogłaszać, zatrudniać pracowników do pomocy itp. Jestem pewna, że ten biznes wypali i przyniesie dobre zarobki. Jednak naprawdę nie wiem jak to wszystko rozegrać, żeby to miało ręce i nogi i żeby się na tym nie przejechać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spróbowałabym z tą dotacją jesli masz fajny pomysl na firmę, jesli jej nie dostaniesz to pojdziesz noramlnie do pracy czyli opcja jeden, a przez te dwa czy trzy miesiące jakos przezyjecie przeciez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no postanowiłam już chyba, że skupiam się na dwóch opcjach : 1. zapisuję się na bezrobocie, składam wniosek o dotację, zapisuję się na kurs, a popołudniami dorabiam w tym co do tej pory na macierzyńskim :) 2. szukam pracy na umowę o pracę, zapisuję się na kurs, odkładam pieniądze i za pół roku zapisuje się na bezrobocie i składam wniosek o dotację. W między czasie dorabiam. Która opcja lepsza ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepsza opcja to bedzie taka jak odciazysz troche mame i zajmiesz sie swoim dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gabbi78
Polecam szkolenia ISO, są bardzo wszechstronne i zdecydowanie podnoszą kompetencje danego pracownika. Firmy chętnie zatrudniają specjalistów z certyfikatem ISO, polecam zajrzeć na ofertę http://www.incert.pl/ :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie wiele dały szkolenia. Korzystałam ostatnio z www.oceanumyslu.pl i nie żałuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×