Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zdołowana ciężarna...

Polecane posty

Gość gość

hej... zacznę od tego, że jestem w szóstym miesiącu ciąży. mieszkam za granicą od sześciu lat, niemal tyle trwa też mój związek. zaczęliśmy spotykać się jako tzw. przyjaciele z bonusem; obojgu nam pasował ten układ, ustaliliśmy tylko jedną zasadę- nie zdradzamy się, nie spotykamy z innymi, zawsze przecież można odejść, co nie? i tak minął miesiąc, dwa, rok. uprawialiśmy seks, oglądaliśmy filmy, pijąc wino. nie wychodziliśmy razem, trzymał mnie z dala od swojego życia. nigdy nie czułam, że jesteśmy parą, on nigdy nie pozwolił mi tak myśleć. kilka razy się rozstaliśmy, ale nie na długo. najwyżej na miesiąc. zawsze wracaliśmy do siebie, stęsknieni. bowiem i on się do mnie przyzwyczaił. po trzech latach zamieszkaliśmy razem. strofował mnie za wszystko, potrafił wściekać się, że nie wycieram zlewozmywaka do sucha! nie wiem, jak ja to wytrzymałam... nie wiem też, dlaczego to wytrzymywałam? po tym, jak się do niego wprowadziłam, zmieniły się nasze wieczory... na dwóch osobnych kanapach, każde ze swoim laptopem. dosyć szybko odkryłam, że flirtuje z innymi dziewczynami na fejsbuku, kolejne awantury naprawiały atmosferę na krótko, potem znów to samo. w połowie zeszłego roku zaczęliśmy się starać o dziecko. w połowie tego roku musieliśmy sie przeprowadzić, o co była kolejna awantura, bo każde z nas miało inną wizję. i zaraz po wprowadzeniu się do nowego domu, zaskoczyłam... i teraz, w szóstym miesiącu, odkrywam, znowu na fejsbuku, że zdradził mnie, a jakże. że co prawda było to dawno, a panna mu się sama podłożyła, a on przecież JEST TYLKO SAMCEM. zupełnie sie rozsypałam. mieliśmy swoje wzloty i upadki, w końcu każdy ma wady. ale to mnie przerosło... i jestem sama sobie winna, bo przecież to ja go sobie wybrałam, wierząc, że przecież mimo wszystko nie zdradzamy się, a każdy czasem się kłóci. on twierdzi, że teraz wszystko się zmieniło, że mnie już kocha, że ja się zmieniłam, a tamto było dawno i się nie liczy. ale szczerze? mam gdzieś to, co mówi... wspomnienie pięciu minionych lat skutecznie moją miłość gasi. dla mnie nie ma już nadziei. ale niech moje beznadziejne wynurzenia będą przestrogą dla innych. a mogłam odejść...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakoś mi cię nie szkoda, nie rozumiem takiego szmaciarstwa, spotykania z chłopakiem dla prymitywnego ru/chanska bez uczuć, obrzydza mnie takie zbydlecenie. Masz to na co zasłużyłas. Zrobilas z siebie wora na spe/rme więc i facet nie ma do ciebie szacunku, zdradza cie i traktuje jak zero. I nie wiem czego ty sie spodziewalas. Normalni ludzie zaczynają zwiazek od przyjaźni, miłości a nie od prymitywnego pieprzenia. Ty i twoj facet jesteście takimi prymitywami. No i chyba nie myślałaś że ru/chacz bedzie cie traktowal jak księżniczke.... Reasumując to dobrze ci tak, mnie szmat nie szkoda. Zostaniesz samotną matką ale zasłużyłas na to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś tak samo pomyślałam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobrze, że chociaż masz tego swiadomość kim (a raczej czym) jesteś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nie bede Cie wyzywac, ale nie bede Cie tez obzalac. Bo na dobra sprawe sama zgotowalas sobie taki los wchodzac w taki uklad, on poprostu ze pozwalal bo zaczelo sie miedzy wami niezobowiazujaco (zadnych uczuc, deklaracji czysty seks) wiec w zasadzie ciezko mu jest/bylo przeskoczyc na faze powaznego zwiazku.troche mnie tu dziwi, zaczeliscie razem mieszkac, syarac sie o dziecko, jako seks przyjaciele? Nie mowiliscie o uczuciach, planach itp? W kazdym razie skrzywdzicie to dzieckp swoim glupim wrecz idiotycznym zachowaniem.powolaliscie nowe zycie wiec doprowadzcie sprawy miedzy wami do ladu i skladu. Albo sie rozstancie albo badzcie dalej razem "normalnie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oboje jesteście kompletnie nieodpowiedzialni :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam tez przyjaciela z bonusem jak to nazywasz tez mieszkam za granica . Najpierw znajomi czasem się widzieliśmy , ( ja zakochana ) , on znikną ( praca gdzie indziej ) , on nie miał mojego numeru telefonu ani ja jego . Rok go niewidzilam , przyjechał powiedziałam co czuje itd . To się tak zaczęło , koniec końców . Doszłam to tego ze to tylko sex , on kochany , ale miał przyjaciółkę ( pózniej mi powiedział ) zrywalismy , wracalismy . Było nam fantastycznie w łóżku , obydwoje dużo pracowaliśmy , dobrze zarabialismy . Ale nigdy mi nieprzyszlo do głowy ( oprócz pierszego miesiąca , ze to coś poważnego ), ja spotkałam mojego obecnego partnera ( męża ) , od samego początku wiedziałam ze z nim koniec . Powiedziałam mu to ( przez telefon on był gdzieś w świecie , praca ) . On odrazu , z kończył wszystko ze swoją przyjaciołom , chciał być zemna ze mam z nim mieszkać , ślub , dzieci wszystko . Powiedziałam nie dziękuje , ty zawsze będziesz. To samo robić . Za to żadnej krytyki , rozumiem . Ale ciąża ? Z takim facetem ? Oni znają tylko jeden status i to jest zabawa , i sex . Chciałas się bawić ok. ale poco wam dziecko . Tacy mężczyźni są dobrzy w łóżku , ale tylko tam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×