Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Monika944

Chłopak na studiach

Polecane posty

Hej może piszę to trochę w przypływie złości smutku i rozczarowania, ale sprawa wygląda tak że od ponad 2 lat chodzę ze swoim chłopakiem, studiujemy oboje w warszawie on na politechnice ja prywatnie, zrezygnowałam z studiów w lublinie bo on dostał się na wymarzony kierunek, a z drugiej strony jakoś nie wierzyliśmy że będziemy mogli się spokojnie uczyć będąc tak daleko od siebie. Teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Mieszkamy razem więc dużo czasu spędzamy w swoje obecności. Jego kierunek jest wymagający więc dużo się uczy moja uczelnia mimo że prywatna też nie jest lekka ale zdecydowanie mniej mam nauki (wiadomo to jednak polibuda) mam też więcej hmm ...wolnego bym powiedziała np teraz na wszystkich św ja zaczęłam przerwę od wtorku, a właściwie w wyniki nie obecności wykładowców od pon, mimo to przyjechałam z nim do wawy na tydzień ( on zaczyna "ferie" od piątku ) bo mówił że mu będzie smutno be ze mnie i nie będzie się mógł skupić, już nie jeden raz tak było czy to na sesji czy innej przerwie że mimo że ja miałam wolne to zostawałam z nim, on tego na mnie nie wymusza, ale rzeczywiście gdy się uczy sam to często wypisuje do mnie sms bo nie może się skupić na nauce, a i dla mnie często jest to dobre bo gdy on się uczy to i ja, tylko że to męczące, bywa że siedzi w uczelni od 8 do 8 a ja w domu trochę się pouczę coś ugotuje a potem nudzę się. ost 2 dni wracał ok 20 i jeszcze uczył się do późna. Wczoraj obiecał że wróci wcześniej bo na ost wykłady nie musi iść i nie będzie się już musiał uczyć na srode, że pójdziemy do kina i na obiad i rzeczywiście przyszedł tylko że po pół h zadzwonił kolega mówiąc że jeśli chce żeby ten mu pomógł przy jakiejś pracy na ćwiczenia to mogą posiedzieć w ciągu wykładów te 2 h i to zrobić bo do 22 można to jeszcze oddać meilowo. Wkurzyłam się bo już mieliśmy wychodzić ale powiedziałam żeby szedł bo inaczej będzie miał trudniej na zaliczeniu jeśli tego nie skończy, powiedział że w zamian jutro się gdzieś wybierzemy, ale ja już powiedziałam że nie będę się umawia bo znowu może coś wypaść. Mogłam mu powiedzieć gdy się pytał żeby został bo się umówiliśmy,ale jakoś mi sumienie nie pozwalało. Teraz znowu siedzie sama i jest mi smutno, gdybym studiowała w lublinie może by było łatwiej bo z przyczyn wyższych nie mogła bym się z nim spotykać częściej niż pewnie wtedy gdy oboje wrócimy na jakiś weekend do rodzinnego miasteczka (pochodzimy z tego samego) a tak jestem niby z nim na co dzień ale jakoś go nie ma. Co o tym sądzicie, bo możne to normalne a na mnie za dużo się złożyło i tak zareagowałam? jak powinnam się zachować po jego powrocie ? Nie jestem szczęśliwa z tego co się stało, ale też chyba nie powinnam się na nim wyładowywać :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
za mało? dziwie się że wg komuś się zachciało czytać te wypracowanie, no ale o jakiego typu szczegóły chodzi bo wydawało mi się że dobrze nakreśliłam sytuacje? :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
daj spokój - nie zajarzyła rozporek najważniejszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×