Gość gość Napisano Październik 30, 2014 Rozwodnik,lat 49,ojciec,a nawet juz od niedawna dziadek dwóch malutkich blizniaczek,twierdzi,ze jego problemy alkoholowe były powodowane przez byłą żonę,przez zła atmosferę jaka byla w domu.Żona byłaby lepsza,on by nie pił.Tak w skrócie. Co on tym sądzić? Pakować się w to?Mam 37 lat. Czy głupota?Teraz niby nie pije,niby bo raz,dwa razy w roku,, się zdarza(tydzien wyjety z zycia)Twierdzi,ze na d tym panuje. Poza tym nie jest źle.A w moim wieku,nie można przebierać.Zwłaszcza w małym miasteczku.Nie chce byc sama. W innych sprawach świetnie się rozumiemy i dogadujemy.Tylko przeraza mnie to picie.Sporadyczne,ale zawsze :/ Nie wiem co robić. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach