Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

maszka30

Wariacje po 30tce

Polecane posty

Hej.... trzy lata razem...dwa lata narzeczona....miesiąc po ślubie. No i co? jak szybko mi się chciało tego wszystkiego tak teraz mam jeszcze szybciej dość. Jak ja zazdroszczę tym co po ślubie idą na swoje chociażby dla świętego spokoju. Teście szybko załatwili mi meldunek i co? czuję się osaczona,pod presją w nie swoim domu i jedyną bliską mi osobą jest mój mąż który i tak siedzi do nocy w robocie. Czyżby moja sielanka minęła? a może depresja poślubna ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od 20stki mieszkam sam bo jestem DOROSLYM czlowiekiem. fakt faktem zaczelo sei od pokoju w mieszkaniu z kolegami, ale mieszkac ze starymi, swoimi czy cudzymi to porazka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pasowało mi jak przyjeżdżałam wtedy jeszcze do swojego narzeczonego na kilka dni,potem wracałam. Wczoraj byłam u rodziców, ciężko mi było stamtąd wyjechać choć nic szczególnego się nie działo podczas pobytu.1,5godzinny powrót do ,,nowego,,domu w kompletnej ciszy aż trzyma mnie do teraz. Mąż wypytuje co się dzieje,że chodzę przygnębiona a ja zwyczajnie boję się powiedzieć że nie czuję się w jego domu jak u siebie a raczej jak intruz pod wieczną obserwacją pozostałych mieszkańców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maszka, przechodze to samo. Z tym, że ja już z teściami mieszkam ponad 2 lata. Fakt, budujemy się, ale jeszcze chwile to potrwa. Mam tego dość! Jestem cały czas kontrolowana. Chodze zła i smutna, bo oprócz tego ze mieszkam z tesciami i szwagierkami, to w oddatku mój mąż boi się rodziców bardziej niż własnego cienia i nie ma za grosz swojego zdania, a to oznacza, że nie potrafi sprzeciwić się rodzicom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maszka, ja też nie czuje się to dobrze. Nie raz mówiłam to mojemu mężowi. Nie jestem tu szczęśliwa, zdarza mi się popłakiwać. Podobnie jak Ty czuje się jak intruz. Powiem Ci, im dłużej tym gorzej będzie z Tobą. Wiem to po sobie. Ja tracę radość życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamy dom na pół.Teście mieszkają na piętrze my na parterze.W sumie mamy to co potrzeba.Ale nie czuje się tu dobrze.Szczególnie brakuje mi prywatności.Ciągle zauważam że moje rzeczy np.w łazience są notorycznie ruszane nawet używane ale co mam o to robić wojnę?Teściowa malkontentka wiecznie narzeka opowiada jak to im było ciężko na początku mało tego opowiastki jak to ją teściowa nie akceptowała 20 lat. Masakra.Teść który wszystko wie lepiej i przegadałby nawet największą gadułę i to coraz głośniej. Szwagier strzelający fochy bo jest ok jak on z kogoś żartuje i szwagierka rzec można zadatek na starą pannę której celem jest tylko iść i wrócić z pracy.Ale ile to oni o życiu nie wiedzą i jak robić by było ok. Czasem żartuję do męża czy on na pewno jest ich synem? kompletny odmieniec.A jak za pół roku dziecko się urodzi to chyba kompletnie zwariuję mając dwie najlepsze pomoce przy dziecku całą dobę przy sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość tatiana
Hej dziewczyny,a nie macie szans na wyprowadzke?Poniekad was rozumiem,sama mieszkalam z tesciami przed slubem trzy lata ,jestem im wdzieczna bo dzieki nim zaoszczedzilismy depozyt na wlasne mieszkanie ,ale bylo bardzo ciezko ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krótko przed ślubem namawiałam męża do wynajmu mieszkania ale pomysł padł tak szybko jak się narodził. Choć zawsze zapewnia mnie że zrobi dla mnie to co ja chcę ale nie chcę tego nadużywać. Mąż ma przy domu swoją działalność gospodarczą którą sam prowadzi i te pieniążki które poszły by na wynajem idą zwyczajnie na konto.Jego priorytetem jest teraz powiększenie jego działalności.Szanuję to i wspieram go w tymbo to jest teraz nasz dochód i z tego żyjemy,na szczęście tylko my ;) a budowa domu musi poczekać jeszcze pewnie nie jeden rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
porządna synowa współżyje ze swoim teściem raz w tygodniu,js tsk robiłam i miałam spokój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
maszka zrób tesc iowi loda i zobaczysz że wszystko się zmieni na lepsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jaki masz problem? wyliżesz fiuta i masz spokój,może pociśnie cię lepiej niż jego syn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maszka, moi teściowie to nawet popadają w skrajności. Czasem wychodzę bo chce porozmawiać w spokoju przez tel ( żeby nie podsłuchiwali) i wtedy są podejrzenia, że kogoś mam, bo uciekam z rozmowami. Albo jak gdzieś wychodze to patrzą przez okno gdzie idę, szczególnie teściowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Póki co pytania rzędu : co robisz na obiad? kto dzwonił? kto to był? gdzie jedziesz? czemu masz taką minę? itd.no niby nic złego tylko zawsze w najmniej odpowiednim momencie. No i sam nalot teściowej piętro niżej sprawia że czuję się jak na cenzurowanym po czym od razu wydaje mi się że wszystko robię źle i na szkodę ich synka. Nawet głupi kolor farby do sypialni staje się problemem bo niby ładny ale sugestia że ma być taki jak jej się podoba. O zgrozo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maszka, skąd ja to znam!! Pisałam Ci, że się budujemy. Wszystko wybiera nam teściowa, ja nie mam zdania, musi być to co jej się podoba. A jak jej się sprzeciwie to jest obrażona i wstrzyna awantury. Fakt, finansowo pomagają, więc licze się z tym, ale bez przesady, my mamy tam mieszkać a nie ona. Masakra po prostu. Słów brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maszka30
Wiesz jak dokłada to musi być tak jak ona chce żeby Ci później nie wygadać że to za jej pieniądze :-D Wczoraj pisałam że mój mąż to chyba odmieniec a dziś się zdziwiłam.Przyszedł i zapytał co nie pasuje, więc po dłuższym milczeniu wykrzyczałam że to nie jest mój dom,źle się tu czuję i ciężko mi być szczęśliwą w domu wiecznych pesymistów. A mój mąż na to: Zacznijmy od tego że Ty nigdzie nie będziesz się dobrze czuła. Ja rozumiem że jesteś w ciąży ale to minie. Rozumiecie? minie mi jak urodzę :-/ co mi minie? teściowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie to jest zalosne i wolalbym do konca zycia czyscic kible samotnie niz postawic sie w takiej sytuacji... ale moze to kwestia tego ze ja jestem indywidualista i dla mnie indywidualnosc jest najwazniejsza w zyciu... moja chrzesna zartuje ze juz w pieluszkach raczkowalem zawsze w swoja strone ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Życie to kompromis. Jak to mówią, coś kosztem czegoś.Ja też chciałabym mieć życie jak z bajki nie miałam tylko pojęcia że okaże się to zbyt wysokim kosztem za to coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×