Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 123gosc12345

Przeczytajcie błagam

Polecane posty

Gość 123gosc12345

Zacznę od tego, że jestem z chłopakiem 3 miesiące. Mamy po 22 i po 25 lat. Spotykamy się co 2 dni, zawsze, codziennie piszemy ze soba od samego rana do wieczora po kilka smsow, ew zadzwoni. Stara się, chodzimy do kina, przedstawil mnie rodzinie, znajomym. Ale czy aby na pewno? 2 dni temu pojechal z kumplami do Warszawy odwiedzic starego znajomego. Przed wyjazdem przysiegał , że nie pojdzie na zadna impreze, tylko bedzie siedzial w domu i zwiedzi miasto. Odzywał się przez 2 dni. Sam wczoraj zadzwonil zaraz po przebudzeniu. A dzisiaj? Wstaje i czytam sms ktory byl zaraz po polnocy :" Kotku jestem w klubie, chce abys wiedziala, jestem trzezwy, spij dobrze:)" Zdenerwowalam się. Pomyslalam, nie nie zadzwonie ( mialam zadzwonic- ma dzis urodziny). Po czym mijała godzina 13nasta..zero sms od niego. ZMartwilam sie czy wszystko ok, nie wiedzialam czemutak dlugo nie pisze, czy na pewno wrocil po imprezie. Zadzwonilam. Nie odebrał. Dzwoniłam potem co pół godziny i dalej nic. Połączeń wykonałam chyba z 7. Oddzwonił koło 15nastej i rozmowa polega na czymś takim: On:"No co się stało?" ja:" widzisz która jest godzina? " on:"no jadłem z kolegami śniadanie, telefon mialem w pokoju o co ci chodzi?" ja:" Marwtilam sie! nawet nie wiesz jak bardzo! " on" przeciez nic zlego nie zrobilem o co ci chodzi?" ja:" przysiegales ze nie pojdziesz na impreze, ale niewazne, martwilam sie czy wszystko z toba w porzadku" on:" przestan sie tak zachowywac! czepiasz sie mnie! nawet nie ma 24tej żeby się martwic! jestem z kolegami to bede robil co chce! nie bede twoim psem na polecenia!" ja:" ... co ci jest? nigdy taki nie byles?" on:" mam juz tego dosc, wszystko co robie jest zle! przemysl swoje zachowanie i zadzwon jak sie uspokoisz, czesc" I się rozłączył! Byłam zdruzgotana tym. Płakałam, gdy z nim rozmawiałam, rozpłakałam sie w polwie, na pewno to zauważył. Pierwszy raz tak mnie potraktował. A czy to cos zlego, ze sie martwilm? Puściłam go na ten wyjazd tylko pod warunkiem,ze nie bedzie imprezowal.. Wszyscy wiemy jacy sa koledzy i ich wpływ. Nie wiem co mam robic. Nie zadzwonie do niego bo on uwaza ze to moja wina. Chcialam mu zrobic jutro prezent urodzinowy,ale juz kompletnie nie mam na to ochoty. Kupilam mu to o czym marzyl i mam ochote to teraz oddac. Co byscie zrobily na moim miejscu? Czy to prawda ze sie czepialam w tej sytuacji? Jaka bylaby wasza reakcja? Przede wszystkim zaskoczylo mnie jego zachowanie.. nigdy nie byl tak opryskliwy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja p*****le problem z d**y nie Masz innych zmartwien ? Zal.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Śmieszna jesteś. On nie jest Twoją własnością. Napisał,że poszedł do klubu, żeby nic nie ukrywać, a Ty mu robisz awanturę...chcesz go zagłaskać? Rozumiem Twojego faceta. Pewnie czuje się osaczony. Ps Jestem kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Puściłam go na ten wyjazd tylko pod warunkiem,ze nie bedzie imprezowal.. " Co to znaczy: puściłam go? Kim Ty jesteś, żeby mu mówić co ma robić, a czego nie? Związek polega na zaufaniu i szczerości. Dobrze Ci odpowiedział, ja kopnęłabym Cię w dupę za takie coś :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i cie tu opier..liły za to w sumie, ze sie martwilas czy pan po gebie po nocy nie dostal w klubie [czesc ]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×