Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie chodze juz do spowiedzi.

Polecane posty

Gość gość

Po kazdej czulam sie jakas znerwicowana, ten stan trwa rowniez przez kolejne dni; mimo, ze zawsze sie szczerze spowiadam. Zawsze jest tak samo. Ten stan mnie wykancza. Juz chyba wiecej nie pojde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo zaczne chodzic od swieta 1 w roku, jak wielu Polakow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie byłam już od 6 lat chyba i co? Normalnie żyję. Nie mam potrzeby chodzić do spowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najlepiej, żebyś właśnie o takim stanie po Spowiedzi powiedziała w czasie Spowiedzi. Ja też tak miałam. Nie zawsze ten niepokój wynika z zatajenia czegoś. Czasami tak, ale czasem ze skrupułów, z których niekoniecznie zdajemy sobie sprawę albo z jakiegoś problemu duchowego, albo z jakiejś nerwicy, która przejawia się akurat w tej dziedzinie. Różne są powody. Księża to naprawdę rozumieją. Teraz seminaria przygotowują do radzenia sobie również z takimi problemami penitentów. Tylko trzeba o nich powiedzieć, bo spowiada się wiele osób i ksiądz sam niekoniecznie docieknie, że akurat ktoś ma jakiś skryty problem. Także polecam taką szczerość. Naprawdę może pomóc w rozwiązaniu problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
super czyli już nie grzeszysz ptaszyno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×