Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kochający brat

Muszę to z siebie wypluć

Polecane posty

Gość kochający brat

Ojciec zginął dzień przed moją Komunią. Za tatę (specjalnie piszę "tata" bo nigdy inaczej się do niego nie zwróciłem, tak jak ona o mamie nigdy nie powiedziała "macocha") mama wyszła gdy miałem 13 lat. Adoptował mnie, otrzymałem jego nazwisko. "Siostrę" traktowałem z dystansem ale z szacunkiem, tak jak ona mnie. Przyzwyczaiłem się być sam, mieć mamę tylko dla siebie. Rodzeństwo nie było moim marzeniem, tym bardziej siostra. Ale kłótni nigdy nie było, być może także dlatego, że nie chcieliśmy robić przykrości rodzicom. Dla nich to też na pewno było wyzwanie. Przeprowadzliśmy się żeby zamieszkać razem. Po wakacjach poszliśmy do nowego gimnazjum już jako brat i siostra. Jako "nowi" nie mogliśmy się jakoś zasymilować, znaleźć kolegów czy koleżanek. Być może ta izolacja sprawiła, że zbliżyliśmy się do siebie. Przyszedł czas dojrzewania. Zaczęliśmy patrzeć na siebie przez pryzmat seksu. Do LO poszliśmy zakochani w sobie do nieprzytomności. Nasze "dziwne" zachowanie nie uszło uwadze naszych koleżanek i kolegów. Ona stroniła od chłopców, ja od dziewczyn. Na domiar złego, nie dość, że urodziła się w tej samej miejscowości, to jeszcze ma urodziny w tym samym dniu co ja. Czyli hipotetycznie jesteśmy dwujajowymi bliźniakami. Pierwszy raz usłyszeliśmy "kazirody". Tak się zaczęła nasza gehenna. Wszyscy uważali nas za dewiantów. I nadal tak jest. Najpierw chłopcy z roku myśleli, że jestem gejem, a teraz jak ją widzą to krzyczą do mnie z ironicznym uśmiechem "twoja siostrzyczka przyszła". Czy my na prawdę robimy coś złego ? Męczy mnie to strasznie. Ona twierdzi, że jej to nie przeszkadza, najważniejsze, że my jesteśmy tylko dla siebie. Widzę jednak, że czasem też ją to gryzie. Nie mamy żadnych przyjaciół a znajomi traktują nas wiadomo jak. Nikt nie wierzy jak jest na prawdę, uważają to za niezłą wymówkę. No i pozostają rodzice. Wypadałoby ich poinformować a nie czekać do dnia ślubu, który wydaje mi się logiczną konsekwencją naszej relacji. Chociaż nie chce mi się wierzyć, żeby przez tyle lat nic nie zauważyli. Ona boi się reakcji taty. A ja pamiętam jeszcze moment, w którym mama wzięła mnie na rozmowę żeby zakomunikować mi, co się wydarzy. "Będziesz miał siostrę, wiem, że nie będziesz w stanie pokochać jej jak rodzonej, ale staraj się być miły do niej. Jej też nie będzie łatwo." Ciekawe jak zareaguje, gdy się dowie, jaka jest rzeczywistość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mariusz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale przecież między Wami nie ma kazirodztwa, bo nie jesteścxie spokrewnieni więzami krwi. Za to macie miłość, o którą warto walczyć. Więc nie rozumiem problemu. Nie powiedzialiście nigdy ludziom, że nie jesteście prawdziwym bratem i siostrą, tylko rodzeństwem "przyszywanym"? (Bo nawet nie przyrodnim przecież).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
I tak nam nikt nie wierzy. Musielibyśmy nosić akty urodzenia na czole i każdemu z osobna udowadniać, że mamy różnych rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak dla mnie to jest trochę bez sensu. Kochacie swoich rodziców, a zrobicie im ogromną krzywdę tak naprawdę. Jak można kochać swoje rodzeństwo? Co z Waszymi rodzicami? Z jej ojcem, z Twoją mamą? To trochę nie poważne, nie sądzisz? Nie jesteście co prawda spokrewnieni, nie płynie w Was ta sama krew, ale to nieetyczne że tak powiem. Wyobrażasz sobie potem swoim dzieciom mówić: moja żona to moja siostra?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem to nie jest nieetyczne, skoro nie są spokrewnieni, co wcześniej wyjaśniłam. Mają zrezygnować z czegoś, co przytrafia się nielicznym szczęściarzom w imię tego, że ktoś jest zbyt tepy na to, żeby zrozumieć, że nie są połączeni żadnymi więzami krwi? Niejedna taka para i małżeństwo były i jakoś nikogo nie oburzały - no ale tak, to nie było w zaściankowym kraju o nazwie "Polska".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Wyobrażasz sobie potem swoim dzieciom mówić: moja żona to moja siostra?" To prawidłowo brzmi: "moja żona to córka mojej macochy". Nie ma w tym niczego nieetycznego, brzmi normalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to wzbudza w ludziach kontrowersje, więc jeżeli są gotowi na miłość, bo serio się kochają i chcą ze sobą być mimo wszystko, to muszą być gotowi na to, że takie komentarze i spekulacje wokół ich związku będą, muszą także pamiętać, że mogą dojść dzieci, ich pytania, myślę, że nie uwolnią się od tej etykietki już nigdy, bo taki jest po prostu ten naród, ale nie tylko chodzi o naród. tacy są po prostu ludzie, więc jeżeli serio się kochacie, to musicie i powinniście mieć gdzieś opinie na Wasz temat. jeśli serio Was to rusza, to znaczy że gdzieś w głębi Was tkwi cząstka tego 'chyba z nami jest coś nie tak'. sami musicie uwierzyć w siłę Waszej miłości, a to będzie wyznacznikiem późniejszego życia, szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szarik na102
W*********J!!!!!!Naucz się pisać...najpierw!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gośc 01:22 kwintesencja tego co miałam napisać, musicie skupić się na Was i nie zważać na jakieś pomówienia. ludzie są zacofani i to jest wpisane w naród Polaków, ale i nie tylko, także wyjazdy za granicę itd nie pomogą. nauczccie się z tym żyć i nikomu się nie tłumaczccie, bo tłumaczy się winny, a Wy niczemu winni nie jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
To nie my chcieliśmy, aby rodzice się pobrali. Chcieli stworzyć nam dobrą, kochającą się rodzinę. I chyba im się udało. Nieraz słyszeliśmy ich teksty przed rodziną typu; "(ona) skoczyłaby za nim do ognia", albo "niepotrzebnie kupowaliśmy tak duże mieszkanie, oni i tak ciągle siedzą razem w jednym".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam, że powinniście jak najprędzej oznajmić to rodzicom, powiedzieć co Wam leży na sercu, jakie są wasze relacje, podkreślić, że kochasz i rodziców i ją, że nie ma żadnych więzów krwi i że to dzięki nim odkryliście miłość. a jeśli tego nie zaakceptują, to odseparujcie się od nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
Mama zrobiłaby wszystko, byleby tylko nam było dobrze. Tata jest bardziej konserwatywny, ale by chyba to przełknął. Ona ma problemy to oznajmić. Jeszcze nie teraz, może sami się domyślą. Podejrzewam, że już od dawna się domyślają. Ona nigdy nie miała chłopaka, ja dziewczyny. Na wakacje jeździmy razem. Być może mają nadzieję, że to umrze śmiercią naturalną i dlatego nie chcą nic mówić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale na co wy zwlekacie? Czas tu gra na Waszą niekorzyść. Co macie do stracenia? Skoro wszędzie razem, to być może się domyślają tak jak mówisz, to gra na Waszą korzyść. Bądźcie dojrzałymi ludźmi i nie bójcie się spojrzeć prawdzie w oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Otóż to. Skoro jesteście razem tyle lat i jesteście pewni swoich uczuć, to na co czekacie? Bądźcie razem jawnie, a nie w ukryciu, cieszcie się swoją miłością i obecnością. zarażajcie innych optymizmem. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiedza, tylko milcza. Przeciez takich rzeczy nie da sie ukryc. Nie wiem, czy rozmowa z nimi mialaby jakikolwiek sens. Mozecie ich tylko rozdraznic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
I po wszystkim. Po obiedzie zacząłem nawijać, a ona zamiast mnie wspomóc to zmbombardowała mnie wzrokiem. Więc zacząłem jeszcze bardziej dukać. Tato przerwał mi w pół zdania: "Nabroiliście ?" W pierwszym momencie nie zajarzyłem. "Nie", odpowiedziała. Spojrzał na mnie, pokiwałem głową. "Chyba nie myślicie, że będzie spać w jednym łóżku ? Jesteście dorośli, zachowujcie się jak należy".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja koleżanka ze studiów (20 lat temu) miała dokładnie taką samą sytuację. Wzięli ślub po tym jak wpadli co prawda. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Rodzice" skoro wiedzą potrzebują czasu żeby to przetrawić. Wy róbcie co uważacie. Jesteście w LO, niedługo matura, możecie razem wyjechać na studia i wszystkich postawić przed faktem dokonanym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
"Jesteśmy dorośli", na drugim roku studiów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To tym bardziej, róbta co chceta. Nikogo nie musicie pytać o zgodę ani nawet aprobatę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no dokladnie. ale co w koncu powiedzieliscie rodzicom o zwiazku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie, co im dokladnie powiedzieliscie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
następne durne prowo. ale się dzisiaj gimby nudzą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
Rozmawiała z mamą. Od dawna widzieli co się święci. Myśleli, że nam przejdzie. Dzisiaj wystraszyli się że jest w ciąży. "Szkoda tylko, że będziemy się bawić tylko na jednym weselu."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaprosicie mnie tez na to wesele ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochający brat
- Mieszkacie już razem ? - Tak. - Gdzie ? - U rodziców. - Czyich ? - Naszych. - Waszych ? - No, jej i moich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wierze, ze nie jest Wam latwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
znam taka parę :) są małżenstwem :) nikt ich palcami nie wytyka. Ich rodzice się pobrali a oni także niedługo po tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×