Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość OmniKobieta

mąż wymaga za wiele (?)

Polecane posty

Gość OmniKobieta

Nie wiem ,poradźcie mi proszę czy to mój mąż wymaga ode mnie za wiele czy to ja przesadzam. Aktualnie jestem na urlopie i przebywam w domu generalnie zajmuję się nim w całości, robie zakupy,dbam o to by wszystko było i niczego nie zabrakło, zajmuję się synkiem (ma rok z hakiem) z racji ,że szybko łapie infekcje częściej siedzi w domu niż w żłobku ,więc oczywiście dochodzi gotowanie ,przewijanie, zabawy,pilnowanie by się nie uszkodził itd.jak to z maluchem , dodatkowo studiuję dziennie na uzupełniających od poniedziałku do piątku i ponadto dodatkowo jeszcze na co dzień (poza urlopem oczywiście) pracuję na pół etatu od poniedziałku do piątku i pomagam (praktycznie piszę) mu pracę magisterską. Mój mąż wychodzi rano do pracy i wraca wieczorem i to jedyne co robi.. poproszony o zrobienie po drodze zakupów jest zły ,że on nie ma czasu i mam sama się tym zając, jak nie wypiorę wszystkiego na raz (mam podzielone pranie na podłodze ,bo aktualnie piorę) to się czepia że lezy, a sam zostawia wszędzie swoje skarpetki,gacie, ubrania, a do tego na tym wszystkim kładzie się jego kot! nie muszę mówić jak to wygląda gdy od razu się nie weźmie takich ubrań ,całe w sierści są i jeszcze potem muszę je czyscić. Po wypiciu herbaty (którą oczywiście dostanie pod nos) zostawia kubek na stole ,tak samo po śniadaniu ,obiedzie ,kolacji ,kanapek sobie nie zrobi bo twierdzi ze nie umie ,a jak ja zrobie to są niedobre. Wcześniej jeszcze gotowałam super obiadki ,ale tu się zbuntowałam ,bo zawsze były złe i nie takie ,bo powinien być tylko makaron i makaron i sera tyle ze tłuszczem ocieka ,a każde dobre lekkie danie było złe i to nie ważne czy był to kurczak,ryba czy głupi schabowy,więc gotuję ,owszem ale sobie ewentualnie pytam czy chce, nie ,to zjadam sama nie robię tego na co ma ochotę. Jak nie ogarnę i nie zetrę kurzu to będzie tak do końca świata lezał i mąż jeszcze powie ze brudno i palcem przejedzie ,ale zeby zetrzeć mowy nie ma ,na to jeszcze położy swoje graty ..Dajmy przykład szafka pod TV leży kurz jakiś sprzet rtv i jedna figurka ,chce zetrzec kurz rano bo nie dałam rady i dziś,oczywiście mówię mu o tym, mój mąż podchodzi mówi ze syf, przeciera paluchem ,kładzie na to np.ładowarkę, sweter zdjęty z siebie ,telefon ,zegarek jakieś papiery ,gazetkę i zostawia ,na podłodzę wali spodnie i brudne skarpetki i siada w gaciach w fotelu i ma o wszystko pretensje. Po zjedzeniu obiadu ,bądź czegokolwik twierdzi że idzie spać, kładzie się i spi ma wywalone we wszystko ,ja rozumiem ze czasem można padać na pysk i nic nie zrobić ale dzień w dzień?! NIe wykąpie nawet synka (to był jego jedyny obowiązek) bo mu się nie chce i mam to zrobić sama,więc robię kolację z dzieckiem na ręku i idę go kąpać ,wycieram przewijam ,ubieram ,kładę a potem zazwyczaj sprzątam po kolacji, idę powiesic pranie ,wyprasować to co wyschło i przeczytac notatki na kolejny dzień ,zazwyczaj kończę koło 24- 2 w nocy i idę spać. W nocy wstaję do synka, rzewijam ,lulam ,ok 5.30 musze wstać ogarnąć się, zebrać małego ,ubrać ogarnąć ,zawieźć do żłobka (o ile nie jest chory) lecieć do pracy lub na uczelnie,albo odwrotnie ,zrobić zakupy , po drodze wziąć małego ,wrócic ululać brzdąca (zazwycaj nie chce drzemki) zrobić obiad, nastawić pranie ,nakarmić małego podwieczorkiem, posprzątać po jedzeniu, jednocześnie zabawiając małego , wtedy wraca mąż i żąda jedzenia ,opieprza ze musi zekac np. 10 min az sie odgrzeje ,powie ze niedobre ,albo zamówi sobie pizze by udowodnić ze go stać i nie będzie jadł tego co zrobię, zostawia syf i idzie spać, o ile wstanie jeszcze i coś porobi to wszelkie użyte rzeczy zostawi na wierzchu,podczas gdy on śpi ja zajmuję sie małym i ogarniam syf, zazwyczaj wtedy wciskam w tą porę mysie ,odkurzanie itp.prace domowe ale czasu braknie bo nadchodzi przygotowywanie kolacji dla małego,kąpieli itd. Zazwyczaj słysze ze mężowi się nic nie chce i mam sama zająć się małym. I tak w kółko. W weekend zamiast mi pomóc posprzątać jednego dnia by drugiego mieć labę dla rodzinki to marudzi ,że tu jest nudno ,że u jego rodziców jest lepiej i tu w tej klitce nie ma co robić (mamy niecałe 40 m2) a poproszony o sprzatniecie mówi ze on sprzatać nie będzie i ze to nie jego obowiązek ,a jak mówie ze ma sprzatac po sobie ,to mi odpowie ze ma to w d***e i ja mam to robić. Jest w lepszej sytuacji niż ja ,bo duużo wiecej zarabia i na dobrą sprawę utrzymałby nas sam, ale ja nie chce byc zależna. Bo wiecznie mi wypomina, że to za jego pieniądze wszystko i bez niego bym nic nie miała .Synkowi nie kupił nic przez całe jego życie, nie intersuje go czy coś jest potrzebne czy nie ,a jak zorganizowałam małemu urodzinki w domu i wszystko sama robiłam to jeszcze przy wszystkich mówił jaki to on cudowny a ja jestem beznadziejna ,ze nawet nie zdążę kurzu zetrzec . Czy to ja przesadzam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tl;dr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
owszem twoja wina - wybrałaś sobie na męża i ojca dla dziecka totalnego wrednego debila, głupiego knura, podłego, egoistycznego gnoja - no to teraz to znoś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym odeszla,niech zateskni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
heh ale sie mężus urzadzil ma służaca na zyczenie;) super mam nadzieje ze tez taka poznam;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale fajnego tatusia dziecku znalazłaś - gratulacje! co za idiotka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
postaw się inaczej na zawsze zostaniesz popychadłem, współczuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak ty możesz zajmowac sie domem wychowywać małe dziecko gotować studiować pracować na pół etatu przeciez nawet robot nie byłby w stanie , zmyślasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja jak to czytałam to po prostu nie wierzę że to nie jest prowo.Wszystko co piszesz po prostu jest niewiarygodne .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co maz daje od siebie? Nic zero pomocy,zero dobrego slowa.. Tylko pretensje,jak by mi tak facet dzien w dzien zrzedzil a sam nie kiwnal palcem to kopnelabym go w d**e i wygonila z domu.po co ci brudas,który robi dodatkowy syf? Zaoszczedzilabys czasu i energii nie musząc sprzątać po tym pajacu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gratulacje , matka polka na maxa jestes, zostawa meza na kilka dni w domu z dzieckiem, to wspomnie jak sie czujesz i cie pokocha!!! ZOBACZ TEN FILM JESLIW POLOWIE MASZ http://youtu.be/RzkKMczjtX0 TO ZMIEN TO1!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OmniKobieta
Mój problem polega na tym że to chyba ja sama jestem alkoholiczką!! Nie pamiętam dnia w którym bym czegoś nie wypiła codziennie pije co najmniej 5 lub 6 piw CODZIENNIE moja mama jest alkoholiczka mój ojciec też jest uzależniony, a podobno dzieci alkoholików maja słabość do uzależnienia się. Ostatnio jak się napiłam to przyszłam do domu nie wiem jak bo prawie nic nie pamiętam mąż mi mówił że wywracałam się na schodach i że kłóciłam się z sąsiadami a później zaczęłam sie szarpać z Nim, podobno chciałam Go bić a co jest najgorsze to już nie pierwszy raz po alkoholu jestem bardzo agresywna. Nie wiem już co mam robić po prostu nie umiem przestać pić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To chyba podszyw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Terapia. Szlaban na forsę na piwo. Rozwód z mężem. Do dzieła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
+ szlaban na kafeterię co niektórym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OmniKobieta
Fantastycznie ze ktoś się podszywa ! :/ Rewelacja po prostu zero szacunku dla pytających. To jest możliwe wszystko robić studiować pracować opiekować się itd. problem pojawia się ,bo jest zero pomocy! kiedyś badziej pomocny był tylko palma mu odwaliła i uwaza ze skoro tyyle zarabia to nie musi nic robić. Nie wiem jak mu to z głowy wybić , próbowałam się zbuntować to nie mogłam dojść do sypialni bo taki był syf ,a nie moge pozwolić na to by mój synek tak żył przecież:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To zabierz syna na tydzień gdzieś do rodzicow a on niech sie zabije o swoje stojące na baczność osrane galoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O matko to ja mojego męża chyba zaczne na rękach nosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgrzytam zebami ze zlosci,przypominasz mnie samą sprzed wielu lat,Ja mezowi kanapki robiłam pól godziny,bo sałata musiała równo wystawac z kazdej strony,szyneczka byc perfecyjnie pokrojona a ogórek grubosci 5 mm.Plus praca,2 małych dzieci i wszystko na mojej głowie.Powiem Ci co zrobiłam.tupnełam nogą po 20 latach i sie małzonek zdziwił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sama na własne życzenie zrobiłaś siebie służącą i robota kuchennego w jednym teraz będzie ci cięzko wyjść ze swojej roli będzie ostra jazda bez trzymanki płacze, awantury, pretensje,manipulacje, jak się postawisz i bedziesz twarda i konsekwentna może się udać ale jeśli się nie uda możesz się pożegnać z małżeństwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoja wina - widziały gały co brały odejdź i bierz alimenty na dziecko, chyba bedzie ci łatwiej bo nie będziesz musiała po gnoju sprzątać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OmniKobieta
Nie mam dokąd pojechać ,niestety u taty nie ma miejsca sam pracuje od rana do nocy i zajmuje się dwójką rodzeństwa,mama nie żyje ,a poza nim nikogo nie mam. WIęc jedyne co mogę to tupnąć nóżką :/ a poza tym ile alimentów dostane..moze z 500 zl??,a przecie trzeba gdzieś mieszkać, opłacić żłobek ,coś jesc ..co innego jakby jeszcze na płacił ale to musze mu wine udowodnic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
och k***a następna prostytuta i utrzymanka która trwa w formalnym związku za kasę a facet może ją poniżać na wszystkie strony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ty wypomnij ze to ty sprzatasz i gotujesz itp i bez ciebi nic nie byłoby zrobione. I ze nie bedziesz sie dokładac do utrzymania bo to nie twoj obowiazek. a jak chcesz jakis ciuch lub cos innego niech ci kupi on terz wymag zrob to i tamto bo ty jestes od tego. niech on terz do obowiazku sie poczuje jakie ma wobec ciebie. podkreslaj ze to twoja zasługa zadbany dom itp. mezowie mysla ze zona bez nich nie poradzi a ile zony dla mezow robia ( tyle ze zycie poswiecaja) a oni wypomna pieniadze ktore sa gowno warte w stosunku do ludzkiego zycia. tak jest on kasy ma wiecej dla siebie a ty wiecej zajmujesz sie nim to nie sprawiedliwe. ale BOG na tamtym swiecie to wynagrodzi kobietom. I nie mysl ze gorsza jestes bo wiele robisz dla niego!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×