Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

odwiedziny po urodzeniu dziecka

Polecane posty

Gość gość

jak to bylo u Was? Wrocilyscie do domu z Maluszkiem i goscie zwalili Wam sie od razu ma glowe? Czy macie w miare myslaca rodzine i dali Wam odpoczac? Bo ja to sie boje ze nasza rodzina zwali nam sie na glowe w pierwszym tygodniu po urodzeniu a chcielibysmy wlasnie odpoczas i oswoic sie z nowa sytuacja. Nie mamy nic rzeciwko dziadkom czy naszym rodzenstwem ale ciotki to watpie ze pomysla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na mnie czekała już rodzina w domu- od razu jak wyszłam ze szpitala :-o a ja nawet na tyłek z bólu usiąść nie mogłam i jeszcze z kawą musiałam latać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyslij sms-em fotke i napisz zapraszamy jak sie dzieciatko oswoi w domu:) bedzie ladnie z Twojej strony i przy okazji ciotki zobaczą dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i powiedzcie mi jak sobie radzicie z "dobrymi radami"? Ja jestem dosc nerwowa i chce wszystko po sojemu i nie wiem jak zniose te rady. Jesli bede uwazala ze rada jest ok no to fajnie a jak ktos palnie jakas glupote i jeszcze nie daj Boze bedzie mi wyrywal dziecko albo ja bede mowila nie a ten ktos wraz swoje? nie wiem jak sobie poradzic bo nie potrafie za bardzo sie odezwa, przeciwwstawic. Ale mam nadzieje ze jesli bedzie chodzilo o moje dziecko to zrobie sie stanowcza:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gosciu z 13;02- wspolczuje naprawde gosciu z 13;03- dziekuje za rade. i tak mielismy powiadomic rodzine po urodzeniu a taki sposob mi sie naprawde spodobal:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie musiałaś latać z kawami to po pierwsze, mogłas się położyć w innych pokoju, przeprosić nieproszonych gosci i zajac się sobą. Przecież zawsze możńa zrobić to co się czuje, widocznie mało scie ten tyłek bolał, skoro na obsługę miałaas siłę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też mnie rozbrajają te teksty że ktoś "musi latać i obsługiwać gości" (niezaproszonych, na dodatek), muszę latać i obsługiwać niepełnosprawną babcię jeśli mnie odwiedzi raz na dwa lata, ale babcia ma na tyle taktu że czeka na zaproszenie :P Męża nie masz, mamy, gościom rączki pourywało? Czy musisz zgrywać zawsze idealną gospodynię i własne zdrowie i komfort mniej cenisz niż opinię gości? Do mnie rodzina przyszła, rodzice, teściowie i rodzeństwo (ale to już sporo), sami przynieśli ciasto, sami się obsłużyli, mąż pomagał, i to mi podawano kawę, jak się zmęczyłam- położyłam się na kanapie, no nie w koszuli i pod kołdrą wietrząc krocze ale wygodnie jednak. Poza najbliższymi nikt bez zaproszenia nie przychodził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jak urodzilam wrocilam do domu to tez po powrocie wieczorem juz tabun ludzi. Ale ja lezalam nie wstalam do nikogo! To nie na miejscu aby w dzien wyjscia ze szpitala zwalac sie ludziom na glowe. Teraz jestem w ciazy i po powrocie nie chce nikogo widziec! Mama i tak przyjezdzac bedzie do szpitala codziennie wiec mysle ze nie wpadnie na pomysl aby jeszcze w dzien wyjscia przyjechac , nawet jesli to ich przezyje bo mama swiata poza nami nie widzi dzwoni pyta pomaga. Ale tescie nawet nie dowiedza sie kiedy wracam do domu. Niczym sie nie interesuja wiec niech sobie poczekaja z ogladaniem dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi teściowie po powrocie ze szpitala czatowali już pod naszym domem. Wkurzyło mnie to, bo bylam zmęczona po podróży (rodziłam 180,km od miejsca zamieszkania), miałam cc. Chciałam nakarmić dziecko i się położyć . A tamci jak się rozsiedli tak nie wiedzieli kiedy pójść. W końcu powiedziałam , że jestem bardzo zmęczona i chciałabym w spokoju odpocząć. Obrazili się :P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak było u mnie - KOSZMAR :o Gdybym mogła to bym "pozabijała" :o Dziecko w szpitalu nieźle mi dało popalić - to było moje pierwsze dziecko więc wszystkiego się uczyłam - karmienie,pielucha etc . A w dodatku ból brzucha dawałam o sobie znać. Więc ogólnie zmęczenie . Myślę sobie - wrócimy do domu , wezmę szybki prysznic i pójdę spać ( a mąż zajmie się małym w razie "W" ). Więc jesteśmy już w domu - rozebrałam się . Szybki prysznic i już ubierałam piżamę kiedy przyszła chama ludzi :o Teście , dziadkowie męża , rodzeństwo męża z parterami a na deser moja mama :o Chodź przynajmniej mój ojciec i brat mieli rozum ! Bo przyszli po wcześniejszym umówieniu się .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dodam że nie mam nic przeciwko odwiedzinom. Ale zupełnie nie rozumiem takiego pędu mojej mamy i rodziny męża ! Również dobrze mogli odwiedzić nas po południu lub na drugi dzień . przewag.ą na drugi dzień :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia66
Ja zapowiedziałam wszystkim że przez pierwsze dwa tygodnie po porodzie nie chcę widzieć żadnych gości :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Goscie przychodza wtedy gdy ich zaprosimy - to zasada. Zgodnie z ta zasada dwa tygodnie po przyjsciu ze szpitala bylismy sami (my tzn. ja, maz i dziecko). Moi rodzice i tesciowie wpadli doslownie na 10 minut na drugi dzien (bez przyjecia i herbaty - po prostu tak, z potrzeby serca, bylo milo) - i nie czuli sie obrazeni, ze nie chcielismy potem stale byc z nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fajny temat :) Kasia66 świetny pomysł. Ja też się nad tym zastanawiałam, jeszcze nie rodziłam, ale myślę że pare osób z mojej rodziny nie umiałoby się zachować :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też o tym myślałam i znając moją rodzinę, a szczególnie mamę, to będzie czatować przy drzwiach :-P Wkurzam się na samą myśl o tym, bo wiem, że będę pewnie zmęczona i będziemy chcieli nacieszyć się dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie było super. Poród łatwy, dziecko cudowne śliczne kochane. Po powrocie na następny dzień odiedziła nas rodzina, kuzynka z męzem moja ciocia dziadkowie byli już w szpitalu. To super sprawa co w tym wkurzajacego? Noworodek 90% czasu spi, do tego jest przesłodki, to fajnie pokazać dziecko rodzince pogadać. Ciasto mąz kupił zrobił kawe ja bardzo miło wspominam odwiedziny, bez jaj co wy akie wyobcowane nadwrażliwe i delikatne??!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie jest tak, że część już była, a część się zapowiada od miesiąca, czyli od porodu. nikt nie zapytał jak się czuję, zapowiadają się,że przyjadą,wszystko przygotowane, a potem bez słowa nie przyjeżdżają. Następnym razem, jak się zapowiedzą to po prostu oleję sprawę i tyle. a jedna rodzina z kolei taka nachalna, że przyjeżdżali ciągle bez zapowiedzi, raz karmię małą a ciotka ,, chodźcie chodźcie zobaczycie cyca!" no masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moich cycków nikt oglądać nie będzie! Tylko mąż i dziecko. Jak będą goście a będę chciała karmić to pójdę do pokoju dziecka i zamknę drzwi na klucz. No a mam taką strasznie wścibską mamę, jak nam się zdarzy być razem na zakupach i coś przymierzam to jak tylko zdejmę swoje ciuchy i jestem w samym staniku to ta już mi tą zasłonę odsłania i się pyta "i jak tam pasuje?" potem pół sklepu moją bieliznę ogląda :/ Tak więc na nią to akurat muszę być wyczulona bo już oczami wyobraźni widzę jak z zachwytem mi sprawdza czy dobrze karmię. Jest szajbnięta na tym punkcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja mama zawsze pyta czy moze kogos zaprosic, zeby zpokazac dziecko. Tescie przyjechali w ten sam wieczor ale po zaproszeniu:-) wyglada na to, ze moja rodzina ma sporo taktu, nikt nie przyszedl bez zapowiedzi czy przyszedl i siedzial do oporu:-) wspolczuj***abeczki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też się tego boję...Moi teściowie już teraz uwielbiają wizyty bez zapowiedzi..a zwłaszcza np w czasie kiedy wiadomo, ze u nas obiad...nie mogę pojąć z czego o wynika...sprawdzają czy karmię ich synka czy co?? Teściowa bezrobotna więc nie omieszka mi przychodzić "pomagać", siostra męża już się zapowiedziała, że "się od niej nie opędzimy" i już nie może się doczekać MOJEGO syna....chyba bardziej niż porodu boję się, ze mi się tu zainstaluje na stałe ta popaprana rodzina, a teściowie do tego uwielbiają się mądrować, żeby było jeszcze lepiej to mieszkamy w kawalerce więc jest szansa, że z cycami się też nie ukryję w innym pokoju... podejrzewam, że oszaleję niedługo po porodzie...moi rodzice na szczęście są daleko, przyjadą tylko na chwile poznać wnuka..ale nie będą u nas mieszkać...sama z asertywnością mam problem..więc coś czuję,ze będzie jazda bez trzymanki;/ aż się rodzić odechciewa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wolałybyście żeby cała rodzina z łaski swojej czekała na wasze zaproszenie nie odzywając się do was i mając w głębokim poważaniu fakt, że urodziłyście? Żywe zainteresowanie to przejaw zainteresowania Wami i waszą nową sytuacją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z pierwszym dzieckiem przyjechałam do domu z mama i mężem oraz teściowa, z czego ta ostatnia mnie wkurzyła. Bo, zabrała się o tak o żeby się przejechać a ja przez to nie mogłam wygodnie usiąść z tyłu a miałam alergie na szwy.... Po za nią nikt mi nie śmiał zwalić się w pierwszych dwóch tygodniach. Teraz będę rodzic w UK i mam święty spokój bo przyjaciółki znają moje zdanie na ten temat i dopóki sama ich nie zaprosze nie przyjdą... Chyba ze szfagierka ale ją szybko splawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Siostra mojego męża wymyśliła, że wpadnie 3 dni po moim teoretycznym terminie porodu. Chce przyjechać razem ze swoim chłopakiem ;/ którego widziałam na oczy trzy razy w życiu i mają plan zostać na 4 dni. Mam świetnego męża... nie zdążyliśmy ustalić kwestii odwiedzin, a akurat rozmawiał z siostrą na messengerze i zaskoczyła go swoją propozycją i nieopatrznie przytaknął. Ja tych odwiedzin nie widzę ;/ nawet moją mamę uczuliłam, że pierwsze tygodnie, okej, można nas w domu odwiedzić na 1-2 godzinki. Ale przyjazd małolat (mają po 22 lata), które po sobie nie wyniosą szklanki po herbacie mnie nie cieszy, kiedy będę chwilę po porodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspolczuje... odwolaj wizyte tej laski z chlopakiem, nawet dzien przed, jezeli sie bedziesz zle czula (a pewnie bedziesz), nie miej skrupolow skoro oni nie maja ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne ze 22 letnia dziewczyna nie ma wyobrazni. Nie trzeba miec dzieci zeby podstawowe zasady zachowania ogarniac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi sie nikt nie zwalil, bo nie mieszkam w Polsce. Mieszkalam wtedy z mezem I jego siostra, a rodzicom wyslalismy zdjecia mailem. Moi rodzice przylecieli jak dziecko mialo 2 miesiace, moi tesciowie 2 tygodnie p oodlociem oich (I jendi, I drudzy byli na tydzien), a po kolejnym miesiacu moja siostra z chlopakiem. znajomi przychodizli z uprzedzeniem, pytajac czy moga przyjsc, ale wiedzieli ze pierwszy tydzien nie maja sie pokazywac na pewno. dziecko pierwsy raz bylo w Polsce- samolotem - jak mialo 9 miesiecy . potem jak mialo niecale 2 lata - w miedzyczasie znowu byli u nas jedni I drudzy rodzice - I od tamtego czasu srednio raz na 6 miesiecy lecimy na ok 5 dni. poza tym odwiedzamy tez w inne kraje raz do roku na tydizen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mialam cesarke na ostatnia chwile, ciezko to znioslam. tydzien po terminie. Maz wszystkich obdzwonil, ze do spzitala maja nie przychodzic. bylam w szpitalu 5 dni. cisnienie itd. w domu maz wszystko ogarnal, tez upomnial mame moja zeby przyszla dopiero kilka dni po moim powrocie. taty juz od dawna nie mam a tesciowie mieszkaja na wsi, 100 km od nas. Moja mama przyszla mimo to dzien po powrocie ze szpitala... wiem, nie mogla sie oczekac bo to byl wymarzony wnuk - moj brat mimo 'az' 32 lat wtedy nie mial planow dzieci a mama nie mogla pojac tego , ze maz ma zone, tez tez po 30, a dzieci nie chca na razie miec ;) Mama miala choc tyle rozumu, zeby przyjsc nie o 8 rano, ale w poludnie.. I napisala mi sms ze bedzie za pol godziny. ale przyniosla mi kwiaty, ulubiona czekolade, to bylo mile. posiedziala 3 godziny, pomogla mojemu mezowi z naczyniami, nie wyrywala mi dziecka z rak. ale jak powiedzila ze przyjdzie jutro tez, to musialam jej to wyperswadowac - zeby dala mi odpcozac itd, zeby przyszla jak zaprosze ja .. na szczescie zrozumiala, I przychodzila co 3 dzien mniej wiecej. Tesciowie wpadli jak bylam w domu 2 tygodnie. przyjechali na weekend, nocowali w oplaconym przez nas malym hoteliku. oni oszczedni tacy itd, nie chcieli bysmy im oplacali ale mowili ze hote "drogi" I beda spac na kanapie w pokoju dziennym, ale nie wyobrazalam sobie tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przyjechali po mnie iczekali na mnie .I byłam szczęsliwa .I to oni latali wokół mnie . Mam obiad ugotowała ,teściowa tort upiekła .I git .Ja tylko leżałam z dzieckiem w łózku.Mąż obok mnie .Cudowny czas.Szkoda ,że tak krótko ta ochrona trwała.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×