Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nieatrakcyjny mąż

Polecane posty

Gość gość

Mam taki problem. Mój mąż jest niezbyt wysoki, ma nadwagę, łysieje, do tego jest bardzo nieśmiały i małomówny. Ja natomiast jestem bardzo atrakcyjna, mam bardzo ładną twarz, gęste włosy do pasa, jestem zgrabna, mój wygląd bardzo zwraca uwagę. Jest tak, że jestem chora na depresję, psychiatryczne leczę się od lat, 3 razy byłam w szpitalu zamkniętym, teraz jestem w remisji, ale zdarzają się lęki, napady paniki czy bezsenność. Żyję dzięki mężowi, który jest dla mnie bardzo dobry, kochany, jest dla mnie całym światem i ogromnym oparciem, kocham go najbardziej jak tylko mogę i czuję się tak samo kochana. Problem w ludziach. Wzbudzamy zdziwienie jako para i szczególnie mężowi jest przykro. Niedawno byliśmy w kinie i przypadkiem usłyszał komentarz "że pewnie ma dużego lub lecę na kasę". Byłam raz po niego w jego nowej pracy to na drugi dzień słyszał takie rzeczy "to ty masz taką żonę????", albo, że szefowa była w szoku jak mnie zobaczyła. Ostatnio ktoś mnie zapytał wprost czemu ja z nim jestem jak mogłabym mieć lepszego. Mam pytanie, jak reagować na takie chamstwo? Przecież nie będę sie żałośnie tłumaczyć ludziom. Ale co mogłabym odpowiadać w takich chwilach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to w porzo, Ty kotku masz włosy do pasa a on ma zayebistego kootasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nic nigdy nie dyskutuj z idiota bo najpierw sciagnie cie do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem poza tym nie zyjesz dzieki mezowi a dzieki rodzicom bo gdyby ich nie bylo nie byloby ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chodziło mi, że dzięki niemu funkcjonuję, jakoś zobaczyłam, że mogę być szczęśliwa, że dam radę żyć. Teraz tak naprawdę żyję tylko dlatego, że on jest. Wiem jak to brzmi. Czytałam kiedyś ksiązkę kogoś kto cierpiał na depresję "Widziałem czarne słońce" i tak właśnie było ze mną, niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbieram sklalpy
to slonce nie bylo czarne a czerwone i o tym mowili indianie hopi dawno temu :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ile masz lat autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja bym sie smiala z tych uwag i z cala pewnoscia bym sie niekomu nie tlumaczyla ze swojego malzenstwa. Olej to i badz szczesliwa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam odwrotnie. Jestem typową szarą myszka a mój mąż jest megaprzystojny. Ciagle słysze szczególnie od pseudo przyjaciołek, że mnie zdradzi,inne baby podrywają go na moich oczach,a na mnie patrzą z politowaniem. Olewamy to, chociaż nie powiem,czasem jest mi cholernie przykro :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on pewnie jest z tobą tylko dla twojego wyglądu i dlatego cię wspiera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz wybaczyć ludziom, oni nie znają twojej sytuacji, ja sam mam depresje ale nawet mi zdarzal się taki komentarz gdy widziałem ladną laske z brzydkim facetem. Odradzam jednak wyjaśnianie sytuacji otoczeniu, to pogorszy tylko sprawę bo odbiór społeczny ludzi chorych nie jest zbyt ciekawy. Dodam ci tylko ze za takim komentarzem stoi prawdziwa zazdrość, twój mąz pewnie zyskał w oczach otoczenia gdy ciebie zobaczyli. Ciesz się wiec swoim związkiem i miej gdzies co myslą inni. W sumie co cie obchodzą inni? Jestem gotów się zalozyc ze oni wszyscy by od ciebie uciekli w chorobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam 31 lat, mąż 36. Staram się to olewać i mnie to tak w zasadzie nie przeszkadza, tylko jemu. Wiadomo, że jego to dotyka. Czasem jak gdzieś razem wychodzimy potrafi zapytać czy aby na pewno nie wstydze się z nim iść. Wczoraj tak niby żartem zapytał czy aby na pewno kocham swojego qasimodo itp. On jest naprawdę brzydki i to widzi. Chociaż jak to się mówi, jest tak brzydki, że aż piękny :-). Mnie on tam się podoba, dla mnie wygląda uroczo i koniec. Chciałabym tak odpowiedzieć tym co tak mówią, żeby zapamiętali na długo. Bo tak naprawdę to nie potrafię pojąć co to kogo właściwie obchodzi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten wątke to koronny przykład na to, że kobiety naprawdę potrafię nie patrzeć na wygląd. Odwrotna sytuacja - naprawdę brzydka ona i przystojny on - by nie przeszła (przeciętna ona jeszcze tak)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie martw się za 20 lat będziecie jednakowo nieatrakcyjni . Wtedy idioci mordy zamkną .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz tym cymbałom ze prawdziwa milosc jest bezinteresowna:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też myślę, że by uciekli. Po moim wyglądzie w ogóle nic nie widac, że jest coś nie tak. Ten wygląd jest bardzo mylący dla otoczenia. A do tej osoby co pisała, że jest ze mną tylko dla wyglądu. Nie tylko, to nie jest jakis pustak co leci na wygląd. Naprawdę mam też ze dwie, albo nawet i trzy inne dobre cechy ;-). Poza tym w takim zwykłym, codziennym życiu to nie odgrywa chyba aż takiej roli. Jak ktoś jest piękny a wredny i cię nie szanuje, to szybko przestaniesz widzieć piękno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale też nie byłby z tobą gdybyś mu się nie podobała. Ty jesteś lepsza bo widzisz jego brzydote a mimo to cenisz go za inne cechy 12:03] tylko kobieta jest zdolna do bezinteresonwego zauroczenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie jest podobnie. Gdy jeszcze nie byliśmy małżeństwem koleżanki mówiły mi: stać cię na ładniejszego, jestes za ładna dla niego. I teraz zdarzają się takie teksty, ze skoro jesteśmy razem to ale on musi być dobry albo nadrabia Bóg wie czym jeszcze. Ja się nie czuję jakaś strasznie ładna chociaż słyszę często komplementy, jednak sama wiem, ze mój mąż nie jest przystojny ale ma mnóstwo super cech i nie za wygląd go pokochałam. Ale przeszkadza mi to jak niektórzy na nas reagują do tego stopnia, ze nie lubię go przedstawiać nowym znajomym itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też bym z nim nie była jakby mi się nie podobał :-). On mi się naprawdę podoba! Pisałam, że jest tak brzydki, że aż piękny. A to że nikt inny tego nie widzi, to już inna sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę nie lubisz go przedstawiać? To smutne.... Ja to aż tak nie mam, zresztą jak pisałam mnie to tak bardzo nie dotyka, tylko jego. Odpowiadasz coś ludziom?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mentalności chamów i prostaków nie zmienisz. Ludzie (zwłaszcza panowie) prawdopodobnie pękają z zazdrości jak Was widzą i ur******* się mechanizm dowartościowania się w postaci głupich zaczepek i komentarzy. Jeżeli jesteś z nim szczęśliwa to proszę, błagam wręcz nie przejmuj się tym co mówią inni. Ja niestety posłuchałem, również byłem tą brzydszą stroną. Efekt jest taki, że ludzie już o tym fakcie nawet nie pamiętają, a ja jestem sam i robię się coraz bardziej zgorzkniały. Istotne jest również abyś męża zapewniała, że się go nie wstydzisz (ale tylko i wyłącznie jeżeli naprawdę tak myślisz). Taka osoba jak on prawdopodobnie zawsze (albo bardzo długo) będzie niepewna tego jak długo taki związek się utrzyma. Jeszcze raz na koniec, niech się od Was odbijają głupie uwagi i zaczepki, nie warto sobie marnować życia na idiotów, naprawdę nie warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość m ądralIa
na takie pytania abo sie nie odpowiada i zapada wtedy niezreczne milczenie ;)albo sie mowi, ze nie rozumiesz pytania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasami są takie durne sytuacje. Byliśmy w takim wielkim sklepie z okularami i dobieraliśmy mu oprawki, trochę nam się zeszło. Jak płaciłam, mąż stał przy lustrze i się oglądał, to sprzedawczyni coś się zaczęła jąkać i w końcu wydusiła "a to brat tak?" :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz tak szczerze Autorko. Nie jest ci czasem głupio prowadzać się z brzydalem? Pewnie miałaś innych i to wielu chętnych, to czemu akurat jego wybrałaś? Przecież nie dlatego,że masz depresje. Setki ludzi mają depresje i z tego powodu nie wiązą się z paskudami. Depresja to nie koniec świata, a mnie się wydaje że u ciebie to z choroby. Ze ty chora to jesteś niegodna mieć normalnego faceta, tylko wziełaś wycir**** z którym normalnej nawet przeciętnej kobiecie byłoby wstyd się pokazać. Może ty pod wpływem choroby każesz się za coś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jezu co ty za brednie tej kobiecie piszesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 12.41 cymbał bez empatii, pewnie jakiś *****cz bo kobieta tego nie pisała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czemu brednie? Autorka sama napisała, że jej mąż jest niski, gruby, łysy i do tego niemota. Może napisała to oględniej ale na to wychodzi. Ja nie jestem nie wiem jak piekna i zgrabna, o włosach do pasa mogę marzyć,ale takiego czegoś bym nie chciała w d**e kopnąć. Z tego wnioskuje, że Autorka robi to z choroby. Powiedz szczerze, czy ty byś chciała takiego amanta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wychodzi na to samo. Ma 175 cm, nie jest niski, tylko niezbyt wysoki i nadwaga to nie otyłość. Zresztą nie będę się tłumaczyć. Życzę ci przystojniaka, który będzie się podobał całemu twojemu otoczeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wybacz Autorko,ale mężczyzna zaczyna się od 180 cm i nic tego nie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytam twój post autorko i mam jedno pytanie. Czy ty naprawdę kochasz męża? Bo jeśli tak to mogłabyś automatycznie użyć tego argumentu przy takich tekstach to się samo nasuwa- bo się kochamy. Ale wydaje mi się ze jest inaczej niestety i stąd twoje zatroskanie i bezradność w takich sytuacjach bo czujesz się jakby cię ktoś zdemaskował że ktoś zajrzał wgląb ciebie i zobaczył prawdę. Wnioskuję to już po sposobie założenia tytułu - nieatrakcyjny mąż. Jak byś go kochała to nie widziałabyś tego w taki sposób. Miałam kiedyś męża, który po czasie stał się dla mnie tak nieatrakcyjny, że nie mogłam znieść jego zapachu. Na początku oszukiwałam siebie, ze mi się podoba że go kocham. Bo? Bo miałam ciężką sytuację rodzinną, chciałam uciec z domu a on mi dawał poczucie bezpieczeństwa. Tylko ze to nie wystarczy do życia razem do końca życia. Ciekawe kiedy u ciebie nadejdzie ten moment. Trudni określić i nie oceniam Bo nie wiem jak to jest z nawracajaca choroba psychiczną. Ja miałam depresję i inne kłopoty i chodziłam na terapię. Jestem w stanie normalnie funkcjonować założyłam rodzinę z nowym facetem, który mnie pociąga i jest super. A ty? Jak sądzisz? Dasz radę się oszukiwaćdo kkońca życia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zastanawiam się też kto dał wam ślub jak ty jesteś psychiczna. Wydaje mi się że takim co byli w psychiatryku bez klamek nie daje sie ślubów,ale może sie myle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×