Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niviska33

Szukam wirtualnej koleżanki

Polecane posty

Gość niviska33

Jestem od pół roku mężatką. Przeprowadziłam się do obcego miasta, gdzie nie mam żadnych znajomych, więc nawet nie mam z kim pogadać ani komu się wyżalić. Mąż pewnych rzeczy nie zrozumie, zresztą na jego rodzinkę nie mogę się do niego pożalić, więc może są tu jakieś dziewczyny szukające wirtualnej koleżanki, z którą można by było poplotkować, wyżalić się, wymienić poglądy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
raczej z facetem pogadaj kotku i nie tylko pogadaj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość_Paola
Hej, co słychać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A skąd jesteś? Duże czy małe miasto? Ja mieszkam trochę na wsi trochę w mieście, taka niewielka miejscowość, kilka bardzo drogich sklepów, cisza spokój, bez samochodu trudno żyć. Niebawem przeprowadzam się do trochę większego. Na kameralne osiedle. Nie mam dzieci. Mam narzeczonego. Pracuje za granicą. Wkrótce wraca. Mieszkacie sami czy z teściami? Jak często się widujecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mogę się pożalić, że nie mogę znaleźć dobrego fryzjera dla psa, a pieskowi by się przydało. Chciałabym w domu, aby uniknąć stresu. Na przyszłą teściową nie mogę narzekać, rzadko się widujemy, a ona żyje w swoim świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alicja spod Bydgoszczy
no my kupiliśmy dom pośród lasu... też nie mam z kim pogadać bo dzieciaki uwieszone a mąż wyjeżdza na cały tydzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puszekkwiatuszek
witam , czy starsza zwariowana ,ustabilizowana może tez popisać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też będę mieszkać pośród lasu, co mnie bardzo cieszy, obawiam się tylko trochę kleszczy. Ale będzie to niewielkie osiedle mieszkaniowe. Dwa pokoje na parterze z ogródkiem. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że czasem i w dużym mieście nie ma z kim porozmawiać. Do dyskusji zapraszamy wszystkie "niewygadane";)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niviska33
lenkxa - Mieszkam obecnie wraz z mężem w średnim mieście na wschodzie Polski (ok. 75 tys. mieszk.) Niby jest stąd niecałe 100km do Warszawy, ale przepaść pomiędzy jednym a drugim miastem jest ogromna. Wcześniej mieszkałam w dużym mieście i trudno jest mi się przestawić- nie tylko ze względu na gorszy dostęp do wszystkiego, ale także z uwagi na mentalność ludzi i poziom oraz jakość usług. Mieszkam na nowym osiedlu w nowym mieszkaniu, które było moim marzeniem, a stało się udręką ze względu na sąsiada, przez którego nie potrafię w nim normalnie żyć. Nie chce mi się tam wracać i źle się tam czuję. Nie mam dzieci i na razie tego nie planuję. Po pierwsze nie czuję instynktu, po drugie nie dałabym rady wychowywać dziecka w takich warunkach, po trzecie nie wiem jak sama bym sobie z tym wszystkim poradziła. Teściowa- żyje w swoim świecie do tego stopnia, że nie mam o czym z nią rozmawiać, a każda wizyta u niej jest dla mnie udręką. Atmosfera zawsze jest mega sztywna, tematy wymuszone...Aż strach myśleć o świętach. gość_Paola - Hej! Ech, jakoś tak depresyjnie... Alicja spod Bydgoszczy - ja już bym chyba wolała mieszkać pośrodku lasu, bo co prawda wszędzie daleko, ale przynajmniej spokój, a tutaj niestety nie mogę na to liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niviska33
puszekkwiatuszek - jasne, witamy :) lenkxa - Ja mam 33. Pośrodku lasu?- super! Marzę o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha malgocha
kochane kobitki. nie ma nic piekniejszego niz mieszkac z dala od wscipskich starych plotkarek. to wszystko ma tez plusy bo macie pewnosc ze nikt was nie obgada a jak nie jestescie tam znane to tym lepiej bo powiecie o sobie tylko tyle ile chcecie. siema jestem gosia mieszkam w niemczech i jestem szczesliwa ze nikogo tu nie znam a do pogadania o pogodzie zawsze sie ktos znajdzie. pozytyw dziewczyny pozytyw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha malgocha
a i nie zalcie sie byle komu bo dla niektorych to miod dla swojej duszy. dobrych i naprawde szczerych ludzi ciezko spotkac. no my tutaj to co innego. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niviska33 Mieszkanie wynajmujcie, kupiliście na gotówkę, czy na kredyt? Może warto pomyśleć o przeprowadzce? Ja jeszcze przez pewien czas będę mieszkać w dużym domu, wynajmujemy 2 pokoje, takich mieszkań jest około 10, a nie ma z kim pogadać. Same "dziwaki", że tak to ujmę. Mi na nerwy działa dziecko za ścianą, które często płaczę, zostaje z babcią, i babcia sobie nie radzi. A ja niestety mam skłonność do bóli głowy, jak za dużo jestem w hałasie, jak ktoś pali w moim towarzystwie, nawet niektóre świecie zapachowe mnie drażnią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alicja spod Bydgoszczy
czy ja wiem .. pięknie jest i cisza- to fakt... ale smutno...sąsiadów nie ma... a wnocy sarny po ogrodzie skaczą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alicja spod Bydgoszczy Mąż pracuje za granicą czy w innym mieście? Mój narzeczony od 5 tygodni jest w Norwegii. Wraca za tydzień (niecały, w niedzielę) na 2 tygodnie. To prawda. Tzw. osiedlowych plotkar nigdzie nie brakuje. Z moich obserwacji wynika, że to przede wszystkim starsze panie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mada10000
Witam! Ja chętnie ,bym z kimś pogadała ,ale przydała by mi się "bratnia dusza" ,najlepiej po 40-tce ( ale nie jest to wymóg konieczny do spełnienia). Mieszkam cale swoje życie w małym miasteczku ,nad morzem ,w bloku . pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alicja spod Bydgoszczy Sarny? U mnie czasem widać dziki przez okno, myszy, i oczywiście żaby. Kiedyś jedna z żab koniecznie chciała wejść do mieszkania, a mój pies się z nią pobawić. Przyjaźń nie wypaliła...żaba stała niewzruszona, ja zamknęłam balkon, a ona zmieniła kierunek. Nie brakuje także pająków, ale tylko takich małych kątników. Ja najbardziej obawiam się os, mam na nie alergię (taką potwierdzoną przez lekarza) i palenia w kominku. Mamy ogrzewanie podłogowe, ale czasem nie wystarczy (a właściciel bardzo oszczędny jest).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puszekkwiatuszek
tez mieszkam na wsi ,do miasta ok 14 km , jest fajnie tylko najbliżsi sąsiedzi dziwacy , ale dalej sa fajni mogę tylko powiedzieć że same +, starsze panie myślę że nie do mnie jestem coś po 40 ale w duszy muzyka gra :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha malgocha
cisza i spokoj sa warte kazdej ceny. wielu mlodych ludzi jak my chcialoby byc na naszym miejscu. a zwierzatka? NO ONE BOJA SIE BARDZIEJ JAK MY I NAPEWNO NIE ZROBIA WAM KRZYWDY. ludzie to sa swinie i czekaja tylko zeby obrobic d**e. fajnie was wszystkie poznac. ciesze sie ze jeszescie. mam 27 lat i podchodze do ludzi raczej z dystansem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gocha malgocha - To fakt, że anonimowość ma swoje plusy. Ja zresztą nie jestem z tych, którzy wprowadzają się do nowego miasta i od razu ze wszystkimi się bratają, zapoznają itd. W moim bloku (a właściwie bloczku, bo jest tu 1 klatka i 13 mieszkań) mieszkają głównie młodzi ludzie, więc niby plotkar i obserwatorek nie ma, ale przyjaźni wolę tu nie zawierać, bo różnie to bywa...Ciężko w dzisiejszych czasach zaufać ot tak komuś obcemu tylko dlatego, że mieszka w tej samej klatce. A co do wyżalenia się to nawet znajomi mnie nie rozumieją, szczególnie w kwestii hałaśliwego sąsiada- karzą się przyzwyczaić...A za plecami pewnie się śmieją, że mieszkam w takim wymuskanym bloku, a przeżywam takie katorgi. Alicja spod Bydgoszczy - pomyśl sobie o odwrotnej sytuacji- mieszkasz w bloku, masz sąsiadów, w tym jednego bardzo głośnego, który nie daje Ci spać ani odpoczywać. Myślę, że jednak wybrałabyś las i sarny w ogródku :P lenkxa - mieszkanie kupiliśmy za gotówkę, a dokładniej kupiła nam je moja rodzina. Na dodatek mój ojciec je sam wykańczał, więc poświęcił temu dużo czasu i pracy. Wiem, że przeprowadzka to najlepsze wyjście, ale nie chcę robić przykrości mojej rodzinie, bo wiele ich to wszystko kosztowało, a ja ot tak miałabym to teraz sprzedać... Poza tym w tym mieście nie ma żadnego ładnego osiedla, na które moglibyśmy się przeprowadzić i właściwie na każdym jest patologia. Nie chcielibyśmy wpaść z deszczu pod rynnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alicja spod Bydgoszczy
Lenka, pająki to mam takie wielkie że hodowle mogłabym otworzyć. Do tego zaskrońce w trawniku. Brrr. Mó mąz jest kierowcą TIra- wraca tylko na weekendy. Resztę tyg siedze sama z dziećmi :-oCzASAMI MAM DOŁKA-ZUPEŁNIE JAK TERAZ. nO I WZIĘŁAM SIĘ ZA SPRZĄTANIE DOMU BO MAM WOLNIEJSZY CZAS W PRACY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha malgocha
i jeszcze jedno: zwierzeta przychodza pod okno tylko do dobrych ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha malgocha
dziewczyny musimy zorganizowac spotkanie w realu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem z południa Pl , zmotoryzowana :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lenkxa - mój "cudowny" bloczek ma ściany jak z kartonu- wszystko słychać, a dźwięk z innych mieszkań tak się niesie, że mamy stereo :/ Na dodatek nad nami mieszka koleś z deka upośledzony, który krzyczy zamiast mówić, chodzi jakby miał nogi z betonu, uskutecznia jakieś dziwne formy zalotów ze swoją konkubentką (gonitwy, piski, wrzaski, stuki) i trzaska drzwiami tak, że aż nam w uszach dzwoni. Mieszkałam już w kilku mieszkaniach w blokach, ale pierwszy raz mam do czynienia z kimś takim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puszekkwiatuszek
to jest własnie nowoczesne budownictwo lekkie , energooszczędne z gazobetonu lub płyt kartonowo-gipsowych , wiec nie ma się czemu dziwić że słychać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alicja spod Bydgoszczy Ja też często uciekam w sprzątanie. Lubię mieć posprzątane i w jakiś sposób mnie to relaksuje. gocha malgocha Nie mi oceniać czy jestem dobrym człowiekiem:) mada10000 Ja mam blisko do morza, lasu, i jeziora. niviska33 W bloku jest 13 mieszkań, zawiązała się wspólnota mieszkaniowa? Czy to mieszkania spółdzielcze? Jest całe mnóstwo sposobów na hałaśliwego sąsiada. Przede wszystkim temat trzeba temat poruszyć na zebraniu. Nie brakuje zapisów o tzw. "współżyciu w społeczeństwie/wspólnocie". Na pewno nie warto rozmawiać z samym sąsiadem, może stać się jeszcze bardziej nieprzyjemny...Możesz też porozmawiać na ten temat na najbliższym posterunku Policji - oni nie zajmują się tylko seryjnymi mordercami. On narusza podstawowe zasady życia w tym bloku - może nawet zostać "usunięty" ze wspólnoty - po prostu będzie musiał się wyprowadzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gocha malgocha
lenkxa jakbys nie byla dobrym czlowiekiem nie bylo by cie teraz tutaj z nami!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×