Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Samotne Święta

Polecane posty

Gość gość

Ja w tym roku spędzam Święta sam.Nie mam ochoty siedzieć z ludźmi którzy przez cały rok rzucali mi kłody pod nogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i masz rację kochany :) też tak mam, moja rodzina calkowicie się skłóciła zaraz po wszystkich świętych i spędzamy tym razem święta sami, w trójkę. i dla mnie to super wyjście, bo mam dość tej rodziny dalszej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wigilijna zołza
Czasem tak jest lepiej... ja też miałam spędzać Święta sama - tylko z moim psem. Ale ktoś z rodziny w końcu przejrzał na oczy, przyjaciele i znajomi też nie zostawili mnie samej... Żyję jak chcę, wyklęta przez większość rodziny i moją wielką miłość. Ale mam przyjaciół, cudownego psa, własny dom, gdzie mogę robić co mi się podoba. Koniec "pseudorodziki" "pseudoprzyjaciół". Rok temu przepłakałam całe święta mimo, że byłam z nimi. Dziś mam święty spokój, jedną osobę z rodziny blisko, kilku przyjaciół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie o to mi chodzi.Też w zasadzie nie mam prawdziwych przyjaciół a rodzinka się odwróciła gdy miałem problemy.Ta cała dwulicowość i te trywialne życzenia.. Heh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja kocham najbliższą rodzinę. Dalszej nie lubię. Mam 2 naprawdę dobrych przyjaciół, to mi wystarcza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wigilijna zołza
Mnie rodzina zostawiła po tym, jak nie postąpiłam wg "ich planów". Mieszkałam gdzie indziej, nikt nie przyjmował do wiadomości, że mam prawo wrócić do rodzinnego domu... myśleli, że "odstąpię" mój rodzinny dom komuś z nich. W sensie wynajmie się "za opłaty" i "opiekę". Przyjaciół mam niewielu. Niektórzy zmyli się, bo podobno ja jestem konfliktowa - bo jak można nie odzywać się z "tak ułożoną i szczęśliwą rodzinką". W całej tej masie złych wydarzeń... moja miłość dała d**y zostawiając mnie samą z rozkraczonym samochodem w środku nocy na totalnym zadupiu... bo "nie chce się przeziębić". Pozytywne to fakt, że w takich chwilach poznaję przyjaciół... słyszę głos dobrego znajomego "Gdzie jesteś, już jadę... nie martw się ułoży się". Kiedy ze łzami w oczach, w zabłoconym ubraniu siedzę na zimnej ziemi... a ktoś podaje mi rękę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz rację też spędzam święta sama :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Kto ma wielu przyjaciół ten tak naprawdę nie ma ani jednego" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Perfidne zyczenia.. a ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie rodzina też zostawiła .:-) Przyjaciół mam nie wielu.:-) Ja też jestem konfliktowa.:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie jest tak że dla rodzinki liczy się to co inni będą gadać.A ja chodzę swoimi drogami,sam jestem reżyserem swojego życia,mam swój świat i swoje klodzki ;) Od niedawna zaczęło mi się układać,mam pracę nieźle zarabiam.Przedtem byłem ubogim krewnym a teraz co chwile mam zaproszenia na rodzinne imprezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie nawidze najbliższej rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli pytanie o wiek było do mnie,to mam 25 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u was w rodzinie tez patrza na was po pryzmatem kasy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wigilijna zołza
Mnie wmawiano, że jestem "nikim" "idiotką" "popierdoloną" że powinnam iść do zawodówki... że powinnam pracować w jakieś hurtowni albo w sklepie lub jako kelnerka... A ja poszłam do najlepszego liceum w okolicy, potem na studia... podczas studiów dziennych podjęłam pracę na część etatu. W czasie studiów dziennych miałam już odłożoną kasę np. na własny samochód. Teraz mam swoją działalność, praca to dla mnie fajne hobby, w dodatku z ciekawymi ludźmi i takimi na których mogę liczyć. Moja "rodzinka" ma masę "kasy" z zatrudniania częściowo "na czarno" i niezłego "kombinowania" Jak moja kuzynka kończyła studia to była gadka kto mi pracę załatwi... a nie jak będzie jej szukać. Liczyły i liczą się znajomości i układy. Ja poszłam pod prąd. Bez układów, bez znajomości, po swojemu, swoją ścieżką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie jest identycznie to samo :-)co kto powie.Mam ich w d....ie:-) dobrze mi sie uklada i koniec.Rodzina nie jest mi potrzebna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorze, nie martw się, pewnikiem tak jak ja marzysz o założeniu prawdziwej ,ciepłej rodziny. ja zawsze i w sumie od zawsze o tym marzę, o spokoju o cieple. o prawdziwej wigilii, potem o przytuleniu męża, faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sam w Święta po raz Pierwszy
Tylko pogratulować wigilijna zolzo.Ja niestety się troszkę pogubiłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wigilijna zołzo wielki szacun, jesteś wielka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sam  w Święta po raz Pierwszy
Wigilia z własną rodziną to byłoby piękne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wigilijna zołza
gość dziś - u mnie jedna osoba już przejrzała na oczy. Reszta nie... mój czas dla nich się skończył. Rok temu kiedy zadzwoniłam z życzeniami do jednej osoby z "rodzinki" a ona się rozłączyła... a reszta zaczęła jej "bronić" to się zbuntowałam. Jak w kolejny dzień świąt zaczęły się kazania na temat mojego życia to wybuchłam. Powiedziałam każdemu co myślę... i dzisiaj mam spokój. Wigilia w małym gronie, teraz siedzę na necie, pije winko, słucham kolęd, mój pies chrapie pod nogami i dobrze mi tak... Mam przyjaciół, mam do kogo zadzwonić... jutro jadę do znajomego. Życzę wszystkim by odnaleźli spokój wewnętrzny w te Święta, by mieli odwagę być sobą i żyć wg swoich zasad i by mieli przy sobie osoby, które to zaakceptują. Dla których najważniejsze będzie "dobrze że jesteś" a nie "jaki jesteś, jak mogę Cię poniżyć i wykorzystać"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wigilijna zołza dziś Ale mi sie to podoba ,jestes wspaniala. Jestem dumna z ciebie! ja to też setki razy słyszałam jestes"nikim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wigilijna zołza
Sam w Święta po raz Pierwszy - każdy musi się pogubić by w końcu odnaleźć jakiś sens. U każdego jest inaczej. I nie jestem wielka... jestem zwykłym człowiekiem jak każdy z nas. Każdy upada, w życiu każdego musi być jakiś "przełom" U mnie były trzy takie momenty - a przynajmniej 3 ważne... raz gdy siedziałam przed salą na OIOM-ie i "walczyłam" z własną "rodziną" by móc się z kimś pożegnać. Drugi raz kiedy w zeszłą Wigilię po moim telefonie rozłączono rozmowę i wyłączono telefon, a inne osoby też nie odpowiadały... i trzecia ta kiedy niedawno zostawił mnie facet, którego kochałam ponad wszystko... ale... mam też własną godność. Kiedy zmarznięta, ze łzami w oczach, rozmazanym makijażem, umazana od błota czekałam na pomoc dobrego znajomego, który jechał kilkadziesiąt km... wtedy zrozumiałam, że nie będę się pchała gdzie mnie nie chcą. Niech zapomną, że w ogóle istnieje. Niech będą szczęśliwi w swoim gronie, beze mnie. Mam spokój w środku o jakim marzyłam od dawna... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najważniejsze Wiara W Samą Siebie!:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wigilijna zołza
gość dziś - dziękuję... :) Po prostu mam odwagę być sobą. Staram się być otwarta na świat, na ludzi, rozmawiać nawet z nieznajomymi. Ostatnio przed świętami wylądowałam na takim ognisku ludzi co wycinają drzewo w lesie... zabrał mnie tam mój dobry znajomy bo miał odbiór jakiś prac, a potem mieliśmy coś załatwić. Wiesz ja żartując z tymi ludźmi czułam się bardziej szczęśliwa niż z własną "rodziną"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem najmłodsza w rodzinie. Moja mama zawsze narzekala na mnie.:-) bardzo często moja matka wyżywała sie na mnie za różne błahe sprawy.:-) Milczałam latami. Słuchałam codziennie jaka to ja niedobra córka. Moja mama nadal uważa mnie za malo wartą bez ambicji, głupią i przynosze jej tylko wstyd.jestem wrogiem nr.1 I tak sobie myslę ile jeszcze będzie mną poniewierać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie najlepszym wyjściem okazało sie zerwanie kontaktów z mamą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje święta w tym roku też są smutne zerwałam z chłopakiem z którym byłam 4,5 roku . Jako że nie mam rodziny żadnej to te święta spędzałam u niego a jemu coś odwaliło i powiedział że to jego dom i mogę wypierdalać. Wracam teraz do akademika i czuję jak śmieć ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje święta w tym roku też są smutne zerwałam z chłopakiem z którym byłam 4,5 roku . Jako że nie mam rodziny żadnej to te święta spędzałam u niego a jemu coś odwaliło i powiedział że to jego dom i mogę wypie**alać. Wracam teraz do akademika i czuję jak śmieć ;( :-)Ciesz sie ze tylko 4,5 roku zmarnowalas a nie 12 lat.juz chyba wiesz co on wart?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×