Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Brac kredyt czy czekac

Polecane posty

Gość gość

Nie wiem juz co robic. Mam 29 lat, w miare fajna prace i mieszkam z rodzicami. Marze o usamodzielnieniu sie. Mialam do niedawna inne plany w tym kiedunku, ale 1,5 raku temu rozpadl sie moj zwiazek (5 letni po zareczynach) i stanely one na niczym., bo samemu jednak ciezko ejst utrzymac mieszkanie nie mowiac o jego kupnie. Ale te mysli znow wracaja, chce juz byc samodzielna jednostka zwlaszcza, ze mieszkam z rodzicami w 2 pokojowym mieszkaniu do ktorego tez przyjezdzaja vbracia na weekendy. Mnie w weekendy nie ma co prawda, spedzam je razem z mezczyzna z ktorym jestem od prawie roku. Mieszkamy w odleglosci 100km od siebie i albo gdzies wyjezdzamy razem albo spedzamy czas u niego. On tez ma stala prace i zycie zorganizowane w swoim miescie. I mam straszny metlik w glowie bo o ile na poczatku w zartach rozmawialismy, ze trzeba bedzie cos razem wynajac po srodku naszych miejscowowsci, o tyl teraz temat w ogole nie zostaje poruszany. twierdzi, ze mnie kocha, ze chce budowac ze mna przyszlosc, ale nie ma w te strone zadnych konkretow. I nie wiem juz sama czy to tylko gadanie czy rzeczywiscie kwestia czasu jest, az zaczniemy o tym rozmawiac. Jest o 10 lat starszy, ale ma rozwod za soba wiec byc moze przez to doswiadczenie raczej ostroznie podejmuje decyzje - ja jestem gotowa isc z nim dalej w przyszlosc. Ale nie chce sie narzucac. Z drugiej strony mam juz dosc mieszkania z rodzicami, marze o samodzielnosci. Oczywiscie nie obuyloby sie bez kredytu w tym temacie i waham sie czy w to isc czy czekac na wspolna przyszlosc z Nim i nie obciazac sobie "kartoteki" bankowej kredytem. Co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym czekala jeszcze, a sama gdybym byla z takim malo konkretnym gosciem w twoim wieku to szukalabym innego, ile lat ma uplynac zanim on sie zdecyduje? wychodze z zalozenie, ze jesli do 2 lat ok. 30stki nie ma zareczyn to mozesz zapomniec,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet boi sie zwiazac.zapytaj go jakie in ma plany.masz dobra prace?pewnie ze kup sobie mieszkanko.Co do tego faceta to moze nie licz na niego,on sie teraz chce pobawic z toba.Napewno slubu z toba nie bedzie bral.Zapytaj go o to?nic nie tracisz tylko czas z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez tak uwazam i w nieskonczonosc czekac nie bede, ale daje mu jeszcze troche czasu. Ile? Sama nie wiem, ale byc moze punktem krytycznym uczynie moją 30-stkę (sierpien br). W marcu minie nam rok w zasadzie i znajomosci i zwiazku wiec na dzien dzisiejszy nie jest to mega dlugi staz. Tylko mnie juz meczy to meiszkanie z rodzicami, nie moge go nawet do siebie zaprosic bo jest tak ciasno, zero intymnosci i spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce wychodzic na desperatke i cisnac, niby miedzy nami jest bardzo dobrze. Znam jego rodzine, rpzyjaciol, planujemy razem koljene wakacje, wiem, ze marzy o dzieciach, w trakcie roznych wycieczek wspomina nawet, ze tu i tu je kiedys zabierzemy. Tylko to "kiedys" - kiedys bedziemy co noc mogli sie przytulac do siebie, kiedys bedziemy miec swoj dom na dzialce przy jego rodzinnym domu, kiedys to, kiedys tamto... Czy nie za duzo tego"kiedys"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On sie juz wyszalal, marzyl o stabilizacji i w zasadzie z ta mysla wzial slub, ale nie wyszlo. Nie jest typem piotrusia pana, ma dobre serduszko i wierze, ze uczciwe zamiary. Gdy wyznawal mi milosc powiedzial, ze zamieszka ze mna gdzie bede chciala... Tylko zero pwoaznej rozmowy na ten temat do dnia dzisiejszego. Nawet jego przyjaciel jak mnie poznal wprost mu powiedzial,z e nie ma juz duzo czassu, ze dlaczego jeszcze nie mieszkamy razem, to uznal, ze namawia mnie do zalozenia firmy (mam taka mozliwosc) i wtedy bede mogla pracowac zdalnie lub kogos zatrudnic do pomocy - wiec w domysle sie rpzeprowadzic do niego. Ale mi wprost nic takiego nie powiedzial. Tylko, ze oon wielu rzeczy wprost mi nie mowi uznajac je za oczywiste... Taki typ. Ale bardzo go kocham.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Praca nie jest jakas super, ale kredyt moglabym dzieki niej splacac i sie utrzymac sama, choc skromnie. Teraz wydaje pieniadze sama nie wiem na co, a tak mialabym przynajmniej swiadomosc w co je wkladam... Nie wiem. Moze mu powiedziec o swoich zamiarach i zobaczyc jak zareaguje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym wziela kredyt i kupila mieszkanie. Niech to będzie twoje postanowienie noworoczne :) Kupując przed slubem wlascicielem będziesz wylacznie ty. Czekając w nieskończoność nie wiesz czy ten facet będzie z tobą czy tylki się pobawi i odejdzie lub wroci do byłej. Często tak bywa takze miej oczy szeroko otwarte. Bądź samodzielna i niezalezna od faceta. On jak się zdecyduje mozecie zamieszkac razem i będzie dokladal się do oplat. Jak dlugo będzie mowil "kiedys" to czas rozejrzec sie za nową miłością. Nie mozna czekax cale życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do bylej na pewno nie wroci, wytrzymali ze soba 2 lata, nie sa razem od 5 lat i aktualnie rozmawiaja nt uniewaznienia ich slubu - wie, ze to dla mnie istotne (dla niego tez) i bedzie sie o to staral. U mnie na pewno nie zamieszkamy razemd przez ta odleglosc, on u siebie ma mieszkanie swoje (wynajmuje) plus drugie na kredyt w ktorym mieszka, dobra prace i na pewno byloby mu sie ciezej przeniesc niz mnie. Ale moglibysmy zamieszkac "po srodku" skad kazde mialoby 45 minut do pracy i byloby to dobre rozwiazanie przynajmniej na poczatek. No, ale tematu jak juz wspomnialam jak do tejj pory nie bylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a może powiedz mu że myślisz o kredycie na mieszkanie i zobaczysz co on na to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No własnie chyba tak zrobie. Zwlaszcza, ze pojawila sie konkretna okazja, bo rodzice dostali troche wiecej gotowki i mogliby częscią mnie wspomóc i on o tym wie. Tylko jesli klasnie w dlonie i mnie bedzie do tego namawial, to chyba jasno bedzie oznaczalo, ze nie wiaze ze mna przyszlosci... Mieszkanie to fajna inwestycja bo zawsze przeciez mozna je wynajac i cos z niego miec. Coraz bardziej sie napalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A Wy tutaj wszyscy w jakiej jestescie sytuacji? Macie jakeis kredyty na glowach? Nie boicie sie niepowodzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam kredyt bo lata lecą a chce go splacic zeby dziecko po mojej śmierci nie dostalo w prezencie długów. Jakby wszyscy bali się niespodzianek to nikt nie mieszkalby na swoim. Czy ktoś ma na dzień dobry 500 tysięcy? Nie sądzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kupuj. Tylko na sobie, inwestycja na prYszlosc. Na faceta sie nie oglądaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję za wpisy. A jak duże macie raty w stosunku do wynagrodzenia? Na ile lat sa kredyty? Nie mam się kogo za bardzo poradzić więc jesli możecie to napsizcie coś więcej proszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy twoj facet ma dzieci z poprzedniego związku? Rozwod byl z czyjej winy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
100tys na 22 lata rata ponad 800 zl Chciałam na krótszy okres ale nie mialam zdolnosci kredytowej choc kase mam z innych źródeł ale nie mogłam udokumentowac. Obecnie mialam 20 tys wiec wplacilam i rata się zmniejszyla bo chce szybciej splacic. Takze odkladam kase i po 5,10 a nawet 20 tys wplacam co jakis czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, on nie ma dzieci. Rozwód był bo się po prostu nie byli w stanie dogadać, wyszły ogromne różnice charakterów, do tego doszedł jej pęd na kasę i nie odcięcie pępowiny od rodziców którzy kontrolowali nawet to o której on wstaje. Gdy musiał zamknąć firmę i był chwilowo bezrobotnym, wszyscy odwrócili się od niego. Ja z moim byłym też żylam jak pise z kotem i dziwię się, ze wytrzymaliśmy tyle - po prostu w życiu trzeba się dobrać charakterami. obecnie może mięliśmy 2 sprzeczki bardziej w żartach niż na serio - czyli da się. Często powtarza, że jestem najwspanialszą kobietą na świecie, spełnieniem jego marzeń pod każdym względem - być może zwyczajnie potrzebuje trochę więcej czasu, nie wiem już sama. Mnie obecnie wystarczyłoby myslę jakieś 60 tys. a resztę mogłabym pożyczyć od rodziców bez odsetek, więc nie jest źle chyba... Fajnie mieszkanko 2 pokojowe można u mnie kupić w granicach 90-110 tys. już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli ewentualna wcześniejsza spłata kredytu jest możliwa tak? Niekoniecznie trzeba to wlec za sobą tyle lat? Ja mam jeszcze na głowie kredyt studencki, 350 zł miesięcznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostatnio była kobieta ktora byla w związku dwuletnim z rozwodnikiem. Ona spokojna zero kłótni bylo cudownie. On po dwoch latach gdzie juz mieszkali ze sobą wrócił do bylej. Tamta byla kobieta szalona a on odszedl bo mial dość. Kiedy się ustatkowal zostawil kobiete dla bylej chyba brakowalo adrenaliny. Obecna byla za spokojna choć twierdzil ze jest ideałem. Jak twoj długo będzie myslal to uwazaj bo moze to znak ze się z tobą nudzi i szuka kogos szalonego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mile jest to, ze ona zawsze wypowiada sie jakby to jego mieszkanie bylo nasze. Mowi "nasz domek"... zaprasza gości, znajomych "do nas"... Wtedy jest mi milo nie dlatego, ze rzekomo cos mam, tylko, ze mysli o mnie w taki sposob.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, masz racje, nuda zabija zwiazek. Ale u nas to tez nie jest tak do konca, bo obydwoje mamy swoje charakterki, tylko w kluczowych punktach jestesmy zgodni. Mamy tez duzy szacunek do siebie przez co jak dochodzi do powaznych rozmow to ejstesmyw stanie je prowadzic bez nerwow, krzykow, itp... Z byłą nie zejdzie się na pewno. Ale ejsli bedzie szukal wiekszej adrenaliny gdzie indziej, to sila go nie zatrzymam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie pisalam tego zlosliwie tylko tak z zycia. Musisz obczaic czy facet napewno chce z tobą byc bo szkoda by było marnowac czas z kims kto jest tylko dlatego ze jest sam a jak pozna kogos nowego to ... Oczywiście trzymam kciuki aby ci sie ułożyło jak najlepiej bo lubie jak ludzie są szczęśliwi. Nie nawidze zdrady i obłudy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, ja tez nie i od poczatku mialam dystans do niego. Ale przekonal mnie do siebie i mu zaufalam. Wczesniej spotykal sie z roznymi dziewczynami ale nic powaznego z tego nie wychodzilo. A teraz wszyscy dookola taks ie ciesza, ze w koncu poznal kogos wartosciowego - jak mowią... Chcialabym wiedziec na czyms toje tak naprawde, ale z drugiej strony nie chce cisnąć go jakoś czy wychodzić na desperatkę i jakiś tam czas mu jeszcze daję. Ale moze ten temat kredytu cos mu w glowie rozjasni, ze chce wziac zycie w swoje rece...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieki za dobre słowo, musze brać wszytskie warianty pod uwagę. On jest Skorpionem wiec wiele rzeczy tłumi w sobie, zobaczymy czy temat kredytu go jakoś otworzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu autorka. Rozmowa o kredycie skończyła się tak, że planujemy razem zamieszkać u niego :) Kredyt weźmiemy wspólnie na budowę domu, ja wcześniej niewielki na samochód jakiś używany bo muszę teraz być mobilna. W pracy mogę wiele rzeczy robić zdalnie i jest szansa, że nie będę musiała jej zmieniać tylko będę się w niej pojawiać 3 razy w tygodniu. Jestem szczęśliwa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×