Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

bardzo mi źle pomozcie

Polecane posty

Gość gość

jestem w nieszcześliwym zwiazku, bo facet mnie olewa, przeprasza i tak w kolko, nie moge skonczyc studiow bo ciagle cos zawalam... teraz sie staram jak moge ,ale znow zaniedbalam jedna mala rzecz i chociaz prawdopodobnie uda mi sie z niej wybrnac to juz sie bardzo stresuje... Poza tym mam pełno kompleksow, całą masę choc slysze dosc czesto o facetow ,że jestem ładna to czuje sie brzydka... i glupia, bezwartosciowa... czasami mam ochote z tym wszystim skonczyc... faceci chca przewaznie ode mnie tylkojednego. poprostu czuje ,że jestem do niczego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiki209349
Sama jestem w takim zwiazku i wlasnie proboje to skonczyc. Przełam się! Zakoncz to, bo ten facet caly czas bedzie Cie przepraszal i robil to samo a Ty wybaczajac mu pozwalasz mu na to. Powiedz stop! Wypisz na kartce lub pomysl Twoje wady i zalety. Kazda kobieta jst piekna ale nie mozna sie porownywac. Kazdy jest takim samym czlowiekiem ,idz na silownie pocwicz w domu i od razu bedziesz lepiej sie czula a przy okazji swietnie wygladala :) Nie marnuj zycia na jakiegos chlystka co Cie obraza! WEZ sie w garsc pozdrawiam Wiktoria :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli ten stan trwa od jakiegos czasu to masz jakąś deprechę spowodowana nadmiarem róznych spraw (studia, nieudany związek). Przejdzie za jakis czas. A jesli to trwa od zawsze - zwłaszcza ta niska samoocena - to marsz do psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam to samo. Możesz się śmiać, ale z tej bezsilności któregoś wieczoru wybiegłam na ulicę, łaziłam tak ulicami i uliczkami, płakałam i wołałam do Jezusa: "weż mnie ratuj bo ja już nawet nie wiem o co mam prosić". I się poskładało pięknie to życie do kupy. Serio. Po kilku latach przerwy wróciłam na studia, dobrze się uczę, niedługo wychodzę za mąż. Powodzenia. Z Bogiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
faceci zawsze chcą tylko jednego! znajdź sobie kogoś na poziomie kto o Ciebie zadba i rzuć tego frajera! a na pewno znajdziesz skoro wg innych jesteś ładna. przygarnij psa albo kota, opieka nad nim i szczera miłość zwierzęcia da Ci dużo siły, wiem co mówię :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwna jesteś. Facet Cię olewa i dzięki niemu olewasz studia i nic Ci nie wychodzi? Faceci chcą od Ciebie przeważnie tego samego? Dla mnie jest proste jak drut abyś olała faceta i facetów. Zajmijj się w końcu sobą bo Ty sama nie wiesz czego chcesz. Nie ma się co rozdrabniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale ja mam kota i to mi pomaga jak go przytule jak mi naprawde źle. ale i tak przytłaczaja mnie te problemy ,w dodatku nikomu nawet nie moge sie z nich zwierzyć bo każdy ma swoje sprawy problemy... a mi jest bardzo zle, martwe sie studiami bo juz powinnam je dawno skonczyc ,a znowu zawaliłam mała co prawda sprawe ,ale juz sie bardzo nia martwie, generalnie to wlasnie natlot tego wszystkiego sprawił ,że czuje sie z tym wszystkim zle, nawet łykam tabletki uspokajające i to nie żart bo nie daje sobie bez nich rady...oczywicie na zawnatrzjakos tam udaje ,że jest wszystko ok, nawet na siłe udaje pogodną czy sie śmieje z koleżankami, wtedy przez chwilke moze mi jest lepiej ,ale na krotko...najgorsze jest to moje strasznie niskie poczucie wartosci, czuje sie czasem tak beznadziejna,że szkoda gadać. dzisiaj jest mi bardzo smutno np i nawet nie mam sie komu wyzalic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozesz podac gg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie tylko dzieki niemu olewałam studia, ale dzieki wielu innym czynnikom jak kompleksy, dołki... nie wiem, byc moze to przez dziecinstwo bo jestem DDA (dorosłe dziecko alkoholika jak ktos nie zna skrotu) wiec nie bylo rozowo, nie radze sobie czesto ze soba, z facetami ciagle porazki bo oni przewaznie chca mnie wyorzystac, kolezanek dobrze ,ze mam kilka ,ale jednak nie moge im powiedzieć wszystkiego, wiekszosci rzeczy o mnie nie wiedza np ,ze biore leki uspokajajace to nikomu nie powiedzialam tylko psychiatra mi je przepisał. Mam 26 lat ,a czuje ,że moje zycie stoi w miejscu, boje sie ,że bedzie juz tylko gorzej :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×