Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Miłość osób które nie pasują do siebie

Polecane posty

Gość gość
Stawia sie, kloci ale nie odszedl od Ciebie, prawda? Sama pisalas ze i tak wrocil. No to masz odpowiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzi powinno jednak łączyć coś więcej niż namiętny sex

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Seks nie jest najważniejszy, mam dowód na to. Miałam zabieg, po którym nie kochaliśmy sie prawie trzy miesiące, a ma duże potrzeby, minimum trzy razy w tygodniu. Nie zdradzał mnie, jestem pewna, bo go znam, po drugie ciagle byl przy mnie (dosłownie, wtedy nie miał pracy i był przy mnie prawie cały czas) , opiekował sie mną, robił mi jedzenie, pomagał się umyć, przynosił filmy i książki... Znam go dobrze i jestem pewna, że to nie seks go przy mnie trzyma, podobnie tak jak mnie przy nim... My sie kochamy. Autorka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale jak nie laczy to co? Facet mysli chujem. Jak ma seks to o reszte mozesz sie z nim klocic ile chcesz. I tak wroci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj autorko nie myslisz. Nie odszedl bo mial dobry seks i wiedzial ze potem tez bedzie mial. Jak ma dobry seks to Cie kocha. O co Ty sie martwisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli jak mój ex o mnie "rozmyśla" to znaczy,że mu w łóżku odpowiadałam? hm.. wolałbym,żeby jednak cenił bardziej moją osobowość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest typowy facet, jest uczuciowy, bardzo szczery i wiem co mówię. Z resztą on zawsze w łóżku sie stara o moje potrzeby, zdarza sie, że zostaje niezaspokojony bo ja mam dosyć... Mówi, że jest zadowolony, ale ja nie jestem doświadczona. Za to moje potrzeby mam zaspokojone zawsze... Minimalnie trzy razy w tygodniu robimy to. Seks jest ważny, ale nie jest najważniejszy. Chciałabym, żeby było między nami spokojniej i byłoby idealnie. Autorka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ustąpisz na dłuższą metę to będziesz się męczyć. W czym on jest uparty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Długo jesteście ze sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oboje jesteśmy uparci, ale ja zdecydowanie bardziej. Byliśmy razem dwa lata, zaczęliśmy ponownie we wrześniu ubiegłego roku. Autorka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Slabo ciagniesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onlythelonely
Też tak miałam. 4 letni związek i zastanawiam się jakim cudem tyle to się ciągnęło. Z czasem zaczęło się to nawet nasilać. Na końcu już tylko morze łez, kłótnie o PIERDOŁY i męka. Nie mogliśmy wyjść na spacer na dłużej niż godzinę i nie wrócić skłóceni, bo zaraz wlatywał jakiś bzdurny temat tak bardzo "warty" psucia sobie nerwów. Owszem, można mieć swoje zdanie, wymienić się poglądami, ale on miał taki charakter, że zaraz zjadał swojego "towarzysza" rozmów i bardzo się angażował w rozmowę, bo oczywiście zawsze musiał mieć rację. Po pewnym czasie zaprzestałam w ogóle jakiś spontanicznych, normalnych rozmów i myślałam o tym co chcę powiedzieć, bo księcia można było zranić zupełną pierdołą, bo brał to niekiedy za uszczypliwy komentarz czy podtekst. Oboje mamy wybuchowy temperament, nie ustępliwy, bronimy swojego zdania, mieliśmy inne spojrzenie na pewne rzeczy... Pomijając charaktery ostatecznie też zaczęło się psuć samo życie... Już kiedyś zerwaliśmy tak jak wy z jego inicjatywy. Po pewnym czasie nalegał, żeby spróbować jeszcze raz. Niestety, stety, uległam. Każdy popełnia błędy. Trochę żałuję, bo wówczas w 'separacji' też spotkałam się raz z innym chłopakiem, chyba "normalniejszym", może teraz moje życie wyglądało by inaczej... Sprawa ma się zupełnie inaczej np. z moimi znajomymi, bo to im idę przeważnie na rękę i daję sobie na głowę wchodzić, więc to nie tak, że musi być moje i basta. Człowieka nie zmienisz. Jeśli jesteście już tak wychowani (w inny sposób, przez rodziców na przykład), macie ukształtowane charaktery to moim zdaniem trudno iść na kompromis. Nie wyobrażam sobie tego, że miała bym się diametralnie zmienić, bo coś tam ktoś tam. To tak jakbym obudziła się na drugi dzień z nie swoją twarzą. Śmieszy mnie jak ktoś pisze "ale to miłość"... Ale to nie wypali, wiesz?... Chyba, że któreś z was jest w stanie tak nagiąć swój mózg i nie czuć się z tym źle. Może to przyzwyczajenie... Po co się męczyć i tylko siwieć z tych nerwów? Dobrze WIESZ, że jest problem, że nie jesteście szczęśliwi i się dusicie. Sprowadziliście to na poziom łóżkowy. Naprawdę można być szczęśliwszym, mieć poukładane relacje, związek pełen miłości (przykład: mój brat). Nie jestem znerwicowana, nie mam żadnych zobowiązań, nie muszę chodzić na palcach i być służącą... A 2 razy do tego samego bajora się nie wchodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pierwsze malzenstwo sie rozpadlo po roku,byl dobry kilka miesiecy(kamuflowal sie) Drugie malzenstwo trwa juz 29 lat jestesmy bardzo szczesliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu sie nie rozpadnie. Widac ze autorka ma tego faceta w garsci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam go w garści. Mimo, że mi go brakowało chciałam, by był szczesliwy z inną, żeby mu sie ułożyło i żeby nie musiał sie kłócić, ale on tak samo tesknił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz mu ze go kochasz tylko powiedz tak zeby uwierzyl bo nie mowisz tego przekonywujaco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z miłością tak właśnie jest.. Ty mu niby lepsze pod nos podtykasz, a on chce Ciebie i tak to już jest..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy mozna kochac bez seksu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Można. wiele par czeka czasami nawet do ślubu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy dla was seks jest najwazniejszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie lubie klotni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdecydowanie nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie dlatego tutaj piszę, bo jest mi ciężko, nie lubię kłótni, nikt nie lubi. Najlepiej sie rozstać ale próbowaliśmy juz tego rozwiązania i nie byliśmy szczęśliwi bez siebie mając nawet nowe osoby. Dlatego szukam jakiegoś rozwiązania, jakiejś rady. Autorka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli go kochasz, a on Ciebie to się tym ciesz i próbujcie się dogadać. Każdy ma jakieś ale, do tego jak się spotka 1 uparciuchów, to może być ciężko. Z wiekiem też jest cięzej iśc na kompromis, zwłaszcza jak się żyło samotnie od jakiegoś czasu, ma się ułożony świat. ALE- dla miłości człowiek jest w stanie wiele zmienić, tez zmienić siebie. Gdy się przekonasz że nie umiesz bez tej osoby żyć, to te Twoje sztywne zasady nie jak się mają do tego, że ta ten ktoś jest dla Ciebie ważniejszy. Miłość zmienia, przewartościowuje życie, czasem rzuca na kolana, boli, ale w ostatecznym rozrachunku daje szczęście. Powodzenia w wypracowywaniu kompromisu w związku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
macie niezgodne charaktery

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idzcie do psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jeśli dwoje chcą być razem to musi być radość ,zrozumienie ,szczęście a nie nerwy i płacz.Moja córka miała podobny związek i jak ona powiedziała białe to on natychmiast czarne i odwrotnie .Ja mówiłam im wprost ,że nie mozecie być razem bo nie pasujecie do siebie ,to nie musi być ,że wszystko się zgadza ale musi więcej łączyć niż dzielić ,powinni mieć też wspólne pasje ,podobne wartości ,w związku mojej córki wiecej ich dzieliło jednak na moje słowa o rozstaniu mówiła ale my sie kochamy ,po dwóch latach była zmęczona tym związkiem i odeszła ,płakała ale odeszła .Jakoś po roku poznała faceta z którym bardzo dobrze sie rozumieją ,jest spokojna i szczęśliwa a dziś jak czasem rozmawiamy to mówi ,że to była najlepsza decyzja ,to zakończenie chorych relacji.Jesteś młoda i na szczęście nie ma dziecka ,nie poświęcaj siebie na chory związek ,nie sądze aby wasze relacje sie zmieniły ,nie pasujecie do siebie .Jeszcze spotkasz kogoś z kim będziesz szczęśliwa ,pamiętaj o jednym to jest Twoje życie i Twoje decyzje ,życzę tylko mądrych decyzji ,pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję za cenną radę, ale skąd pewność, że z kimś innym sie na pewno ułoży? ja nie jestem pewna... Po rozstaniu miałam nowego chlopaka, byłam zauroczona, ale teskniłam za byłym, każdego dnia o nim myślałam, mimo ze nowy zwiazek mial sie dobrze. Rozstałam sie z nowym chlopakiem, mimo ze nic sie nie stalo. niedlugo potem przypadkiem spotkałam byłego, on tez kogos mial i wrócił... Nie sądzę, że jest duża szansa, że do kogoś nowego poczuje coś takiego jak czuje do niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak pokochalas innego chlopaka to pokochasz innego znowu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×