Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Żal do teściowej

Polecane posty

Gość gość
bo są nauczeni takich zachowań i dla nich to norma, moja teściowa wiecznie zasypuje mnie radami wszystko co zrobię jest nie tak(ostatnio kupiłam sobie kosze wiklinowe i 15 min słuchałam jakie to niepraktyczne, nie odezwałam się bo obiecałam sobie, że nie będę się z nią kłócić, już ograniczyłam kontakt do minimum). Mój chłop twierdzi, że jego mama chce jak najlepiej, no ok może chce, ale ja chcę żyć po swojemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego one mają taką potrzebę kontrolowania czyjegoś życia?? Ostatnio jak byli to moja teściowa stwierdziła, ze nie zbliza się do małej bo źle się czuje(to po co wgl przychodziła? zeby mi dziecko zarazić??no ale ok przynajmniej się nie zbliza do małej) po chwili wyszłam z pokoju małej, mała została w łóżeczku to teściowa już myk do pokoju i małą na ręcę. No to powiedzcie mi jak mozna mówić coś innego a za chwilę robić też coś innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
OMG współczuję, spróbuj delikatnie pogadać z mężem. Nigdy nie zrozumiem tych bab, jak można przyjść do małego dziecka będąc chorym!!!!!!!! Trzeba nie mieć rozumu. Mam wrażenie, że ona cały czas traktują swoich synków jak dzieci które mają dzieci co z tego, że 30 na karku... Ja nie lubię bardzo tego tonu najmądrzejszej na świecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już mu powiedziałam, ze oczekuję od niego, że zawsze wstawi się za mną w sporze ja-teściowa/teśc/szwagierka czy ktokolwiek. Nawet jeśli nie do końca będzie się ze mną zgadzał, ale to potem w domu na osobności i w spokoju mozemy sobie wyjaśnić. Ważne zebyśmy przy nich zawsze ja i nasza dzidzia były dla niego najważniejsze. Oczywiscie nie tylko przy nich bo zawsze mamy być dla niego najważniejsze w końcu to teraz z nami buduje rodzinę, oni powinni być teraz na drugim miejscu... zobaczymy jak będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jeszcze jedno, ja postanowiłam ograniczyć kontakty tylko do świąt i ważnych uroczystości typu imieniny, urodziny chrzty itp. Zawsze jak mąż się wybiera do rodziców, jakoś nieszczęśliwie :p wypada mi coś bardzo ważnego do załatwienia:) nawet nie wyobrażacie sobie jak nam się poprawiło życie małżeńskie(będzie łatwiej o dzidziusia:) Moja chyba załapała trochę bo sama już się tak nie narzuca. Zrobiłam jeszcze jedno! ponieważ zaraz po ślubie potrafiła dzwonić do nas 30 razy dziennie(autentyk, liczyłam!) jak dzwoni odbieram i natychmiast wręczam słuchawkę mężowi! trudno może jej trochę przykro, ale ja muszę dbać o SWOJĄ RODZINĘ! zajęło mi to dwa lata! To co nam urządziła po ślubie to koszmar, do tego stopnia, że z zakochanej do błędu pary kłóciliśmy się o nią bez przerwy(kłótnie nic nie dały musiałam kombinować) a dała nam popalić!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzymam kciuki, mądry facet to ważna sprawa. Powinien dbać też o Twoje zdrowie psychiczne, kurcze uważam, że wszędzie powinno się trąbić, że kobieta w połogu(szczególnie) i z małym dzieckiem potrzebuje spokoju!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas było tak, ze jak np karmiłam (a robiłam to na leżąco bo tam i mnie i dzidzi było wygodniej) czy jak się maluchą zajmowałam to twierdziłam, zę to nasza chwila i nie odbierałam żadnych telefonów czy to była rodzinka moja czy mojego męża. Moi potrafili zrozumieć jak nie odbierałam. Męża strona zaraz do niego smsowała lub dzwoniła że nie odbieram ich telefonów. Jak małe dzieci na skargę do mamusi... no szkodaa słów po prostu... Dla mnie najważniejsze jest moje dziecko i to żeby było szczęsliwe, a nie odbieranie telefonów od tesciowej czy szwagierki 20 razy dziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Baby przestańcie pieprzyć. Gdyby nikt nie przyszedł ze strony męża to byłby lament że mają was w doopie, a wy biedne tak cierpiałyście podczas porodu, a teraz nawet tego nikt nie chce wysłuchać. Nie pos/rajcie się z tego waszego przemęczenia i z tego żalu na teściowe że chciały zobaczyć nowonarodzone dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja tesciowa była w szpitalu zobaczyć małą, co więcej nawet sama ich zaprosiłam bo wiedziałam, ze mojemu mężowi na tym zależy. Nie chcę izolować mojego maleństwa od nikogo ale nie pozwolę na to zeby ktoś podważał moje zdanie co do wychowywania MOJEGO dziecka. Teściowa miała swój czas na wychowywanie dzieci, moje dziecko chcę wychować po swojemu i nie pozwolę nikomu się w to wtracać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i nie wolno się przejmować co gadają, tylko(u mnie przynajmniej działa) zrywać głupa, że ojej no wiesz kochanie, troszke mi się przysnęło, wiesz jak nie pójdę jutro do dentysty to później,będę miała leczenie kanałowe, a to przecież kosztuje więcej... Ja naiwna i młoda kiedyś myślałam, że będę opierała swoje małżeństwo na szczerości:) hahahaha powiem wam, że ta metoda się sprawdza! A ktoś napisał, że jakby nie odwiedziły to też byżmy narzekały,napiszę Ci tak, jakby teściowa gadała ludzkim głosem to da się wytłumaczyć normalnie, że wie mama bardzo fajnie ale zapraszam w innym terminie, bo bardzo źle śię czuję po porodzie jestem zmęczona i potrzebuję pobyć w domu z mężem i dzidzią i uważam, że każda normalna kobieta w tkim momencie mówi ok, dziecko rozumiem, powedz tylko kiedy mogę wpaść( i coś czuję, że byłaby o wiele milej przyjęta i miałaby super kontakt z synową:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mialam podobnie.. najpierw tesciowa mi wbila na porodowke jak mialam wywolywany porod razem z mezem i corka (darlam sie zeby ich nie wpuszczali) tesciowa i tak weszla, reszta na szczescie stala pod drzwiami. Pozniej codziennie mialam gosci i wizyty. 3 dni po cc pytania tesciowej typu ' czemu jeszcze na spacer nie wyszlas?!' itd. raz tylko im odmowilam wizyty to wybuchlo pieklo po ktorym nie odzywali sie kilka tygodni i zabronili mezowi do nich przyjezdzac. mam ogromny zal do nich i gdyby tak sie dalo chcialabym zeby przestali istniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, każda kobieta inaczej przeżywa połóg i poród, ja sama nie mam dziecka, ale uważam, że odpoczynek to nie jest izolacja. Jak sobie wyobrażam, że z porozrywanym kroczem i po nieprzespanych nocach, mam robić kawę i stawiać ciasto(no i oczywiście żadnego pyłku na dywanie, bo znaczy że synowa syfiara!) to mnie ciarki przechodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tym bardziej, ze one też rodziły swoje dzieci to wiedzą jak to jest. Ja po porodzie nie mogłam wgl usiaść bo byłam tak porozrywana w srodku,ze szwy zakładali mi jeden na drugi zeby nic nie popuściło. Kiedy oni wszyscy przychodzili to stałam przy nich, oni wygodnie siedzieli sobie na kanapie, ja jak anioł stałam nad nimi bo nie mogłam usiaść. To raczej nie jest ok i kazda kobieta która rodziła powinna wspierać synową i sama odsyłać z kwitkiem swoją rodzinę bo wiadomo, że chciałam leżeć i odpoczywać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesciowe to jakas zaraza serio, gdyby moja przestala istniec byloby duzo latwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas tez wszyscy chcieli sie zwalic na glowe ale kategorycznie zabronilam. Mialam depresje poporodowa i czulam sie ogromnie zagubiona. Po dwoch dniach rozchorowalam sie na amen i wtedy depresja siegnela zenitu bo nie moglam zblizac sie do dziecka, panicznie balam sie ze moj noworodek zarazi sie to grypa. Wtedy tez podjezdzal tylko moj tata z obiadami od mamy, maz zajmowal sie dzieckiem a ja plakalam. To byly najtrudniejsze chwile mojego macierzynstwa. Tesciowie tez przyjechali w dniu wyjscia ze szpitala i juz chcieli rzadzic a ja nie mialam sily komentowac, bylam potwornie slaba. P.S. Tak, ja tez nienawidze mojej tesciowej, opisywalam to dzis na innym watku. Aurorko, nie dziwie sie, ze bylas wsciekla ale co sie stalo to sie nie odstanie. Zadreczanie nic nie pomoze a tylko sie pochorujesz z nerwow. Zlosc pieknosci szkodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szanuję swoją teściową, w końcu to matka mojego męża. Ale czy ona moze się nie wtrącać?? kurcze jaki świat byłby piekny gdyby każdy wiedział gdzie jego miejsce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym taka ilosc zarazkow tez nie jest wskazana przy noworodku. A tutaj autorka pisze, ze jeszcze jakies dzieciory przylazły z zarazami ze szkoły pewnie. Ja kazdemu kto wchodzil kazalam myc rece, serio. Inaczej dziecka dotknac nie pozwolilam. Tak bylo gdzies do 5-6 miecha. Pozniej wyluzowałam. Ja sama nigdy nie zwalam sie na glowe nikomu w takiej sytuacji i zawsze myje rece. A dzieciakow chodzacych do przedszkola i szkoly to sie dlugo balam wiedzac jakie epidemie roznosza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurcze dziewczyny, strasznie Wam współczuję, naprawdę trzeba nie mieć serca! Chyba muszę zacząć jakąś akcję w rodzinie męża, pt. Jak należy się zachowywać po porodzie!!! i to jeszcze zanim zajdę w ciążę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jakoś tak wgl nie lubie jak każdy chce brać mojego malucha ne ręce. Najgorsze jest jak sobie podają dziecko z ręki do ręki. A co to jest ja się pytam? zabawka?? dziecko to też człowiek tylko, że malutki, który nie potrafi jeszcze walczyc o swoje zadowolenie. Ciekawe czy jednemu z drugim by się podobało gdyby ciagle ktoś go tarmosił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zrozu ie tego kobieta, ktora nie rodzila. Poza tym sa rozne charaktery. Ja sadzilam, se po powrocie do domu to szampana otworze i bede zapraszac codziennie kogos i chwalic sie pierworodnym. zdanie zmienilam bardzo szybko. Bylam tak potwornje zmeczona, obolala, opuchnietw, niewyspana, zagubiona i w ogole tyle emocji mi towarzyszylo ze na przemian smialam sie i plakalam. Moze przy drugim dziecku bedzie inaczej ale teraz juz nie kracze na zapas bo nigdy nic nie wiadomo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ej ja nie rodziłam i potrafię zrozumieć! Za to TEŚCIOWE rodziły i jakoś nie kumają(albo są złośliwe)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba raczej są złośliwe, bo jak może byc tak, ze ona BABCIA nie może odwiedzić wnuka kiedy chce przecież jest ważniejsza od matki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
brat męża stał nad cyckiem gdy karmiłaś a to nie masz języka w buzi by się obronić przed czymś i to można bardzo miło załatwiać ,ale Ty udajesz że jest ok syczysz ale grasz dalej ,głupia jesteś :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiem wam jeszcze, że nie mam pojęcia o co chodzi, ale znam multum mężatek i ABSOLUTNIE ŻADNA nie lubi swojej teściowej, co najlepsze mają do tego powody, to nie jest tak, że sobie coś tam ubzdurały, każda z którą o tym gadałam podaje sensowne powody...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W jej mniemaniu ona wie lepiej co jest lepsze dla mojego dziecka... bo ma większe doświadczenie... urodziła czwórkę... i wychowała. To skoro jest taka doświadczona to czemu nachodzi matkę po 3 dniach od cięzkiego porodu kiedy młoda mama marzy tylko o tym żebby mieć przy sobie dzieccko i męża, łóżko i spokoj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Głupia to ty jesteś, skoro nie byłaś w takiej sytuacji to się nie wypowiadaj. Akurat kobiecie po czterech dniach od porodu w głowie kłótnie i krzywe miny... ogarnij się człowieku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kurde, ja na przykład nigdy nie zapominam języka w gębie z jednym wyjątkiem, jak jestem przemęczona po prostu nie potrafię się bronić i sorry ale w tym momencie to facet jest od tego!(co innego, że on nie odczuwa wstydu przed własną matką, tak jak jego żona przed obcą kobietą, która ją obserwuje w intymnym momencie i nie zawsze potrafi sie wczuć)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faceci nie rozumieją takich rzeczy. Oni całkiem inaczej do tego podchodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurcze no fakt, ja mojemu czasami tłumaczę jak krowie na rowie i dalej nic, chociaż czasem załapie, ale niestety tylko czasem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój zazwyczaj staje w obronie swojej mamusi czy siostry. Potem siędzę i tłumaczę krok po kroku jak się z tym czuję itp. itd. czasem załapie czasem nie... szkoda, że oni są tacy skomplikowani

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×