Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie umiem jej pomóc

Polecane posty

Gość gość

mam świetną przyjaciółkę. Zawsze mi doradzi, pomaga. W ogóle jest dobrym człowiekiem, zawsze była taka pełna radości. Razem z nią jesteśmy chyba trochę z innej bajki bo jesteśmy studentkami a od zakrapianych imprez bardziej ciągnie nas do opery, teatru. Cieszyłam się, jak znalazła chłopaka (to było już jakieś 2 lata temu). Widziałam jaka jest szczęśliwa, ten błysk w oku. Do tamtego czasu jeszcze nigdy jej takiej nie widziałam. Potem okazało się, że facet to cham. Zaczął ją obrażać, popychać. Zerwała z nim. Widziałam jak cierpi, też starałam się wspierać. Potem się jeszcze bardziej załamała bo wmówiła sobie, że tylko dla niej był taki niedobry a resztę kobiet traktuje z szacunkiem. Teraz jest ok, widze, że się bawi i jakby zapomniała o tym przykrym zdarzeniu. Tylko czasem widzę w jej oczach ogromny ból. Wiem, że z resztą ''życia'' jest u niej ok. Znamy się od piaskownicy dlatego chciałabym jej pomóc. Nie mówcie też, że co mnie to obchodzi i żebym zajęła się sobą. Mam u niej dług do końca życia i dlatego chcę jej pomóc. Ten ból w jej oczach jest okropny.. wyciągam ją wszędzie, sama też chce ale... czasem milknie, zamyśla się i wtedy to widać. Z góry dzięki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma prawo sobie czasem pomilczeć i się zamyslić, nie bądż nadgorliwa i daj jej czas na przetrawienie tego tak jak ona tego chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysl, to nie boli :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może i tak ale to nie jest normalne. Przedtem tego nie było u niej. Wiem, że to o to chodzi. Szkoda mi jej bo jest naprawdę dobrym człowiekiem i nie zasłużyła sobie na takie potraktowanie. Jakbym mogła to bym go rozszarpała. Jak pytam czy jest ok to wtedy jeszcze bardziej się zmyśla i zbiera się jej na płacz, ale mówi, że tak i się trzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
daj jej spokój, niektóre rzeczy odchorowujemy krócej niektóre dłużej, tak trudno to zrozumieć? bądź przy niej, wyciągaj ją na miasto etc ale na boga, daj jej też przestrzeń i nie decyduj za nią co powinna robić a czego nie, bo Ty uwazasz że to nienormalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja umiem :P przeciez se nie bede wyrywac rekawow zeby jakas komunistyczna zapijaczona szmata rozpijala mi dziecko :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie decyduję za nią :) właśnie problem w tym, że w sumie to nic jeszcze nie zrobiłam bo nie wiedziałam co. Ale dzięki, na pewno będę gdzieś ją ciągła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×